poniedziałek, 17 maja 2021 | By: Annie

"A gdyby tak ze świata zniknęły koty?" - Genki Kawamura

                     Bardzo lubię realizm magiczny, choć do tej pory odkrywałam go głównie w odsłonie iberoamerykańskiej i francuskiej. A okazuje się, że ten japoński również stanowi nie lada smaczek. "A gdyby tak ze świata zniknęły koty" to opowieść o 30-letnim listonoszu, który otrzymuje diagnozę śmiertelnej choroby. Po powrocie do domu czeka na niego sam diabeł, który proponuje zawarcie paktu - dodatkowy dzień życia za każdą usuniętą ze świata rzecz...

                      Uwielbiam gdy literatura zabiera mnie w takie nieoczywiste podróże do odległych zakątków świata. Wyjście poza własne podwórko to zawsze dobry początek do złapania szerszej perspektywy i konfrontacji poza swoją strefą komfortu. Owa powieść skłania do wielu ciekawych przemyśleń i spostrzeżeń na temat kondycji współczesnego świata i tego, co naprawdę jest w życiu ważne - można przejrzeć się w niej jak w lustrze, np. w kwestii telefonów komórkowych. Jednak wbrew tematyce nie jest to lektura ciężka czy mroczna - wręcz przeciwnie, jest dowcipna, lekka, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie - optymistyczna. Sama książka jest cieniutka, a akcja toczy się z prędkością błyskawicy - nie ma tu skupienia na klimacie czy atmosferze, a w związku z tym również miejsca na jakieś wielkie empatyzowanie z bohaterem czy wczucie się w opowieść - to mój jedyny zarzut. Literatura japońska to dla mnie sfera totalnie niezbadana - oprócz kilku książek Murakamiego i ostatnio Ogawy nie czytałam nic. Czy mnie ciągnie? Raczej nie :) Moje serce bije zdecydowanie mocniej w kierunkach południowo-zachodnich. Natomiast jako urozmaicenie od czasu do czasu - czemu nie? I choć nie wywołała we mnie ta książka zachwytu, to nadal uważam, że jest to kawałek dobrej, dość prostej, ale jednocześnie mądrej i refleksyjnej prozy, która pozostawia po sobie jakiś delikatny ślad i ciepły promyk nadziei w sercu.

3 komentarzy:

Wioleta Sadowska pisze...

Jak ja dawno nie czytałam książki z motywem realizmu magicznego. Chętnie więc poznam bliżej tę książkę.

Natalia | natalia-recenzuje.pl pisze...

Mi jakoś z realizmem magicznym wybitnie nie po drodze, więc zdecydowanie nie jest to książka dla mnie.

Annie pisze...

Wioleta Sadowska - polecam, miłej lektury! :)

Natalia - oj, w takim razie faktycznie nie czytaj :)))

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...