czwartek, 30 czerwca 2022 | By: Annie

Czerwcowy wysyp książek

                   Czy tylko ja dostałam w czerwcu oczopląsu od całej masy cudownych nowości wydawniczych??? Co oczywiście poskutkowało u mnie zwiększoną ilością zakupów. 🙃 Plus, jak co miesiąc, nie mogłam się oprzeć szperaniu w antykwariatach na allegro w poszukiwaniu nieco starszych, nieco już zapomnianych książek. Na wakacje planuję mały odwyk zakupowy, na razie na oku mam tylko dwie premiery, więc jestem dobrej myśli! 😜 
wtorek, 28 czerwca 2022 | By: Annie

"Życie Violette" - Valerie Perrin

                    Pierwsze w tym roku prawdziwe ciepłe, wiosenne dni upłynęły mi w towarzystwie powieści cudownej, nietuzinkowej - prawdziwej literackiej perełki. Myślę, że nie mogłam trafić lepszej lektury na ten wyjątkowy okres w roku, kiedy każdy spacer odurza zapachem kwiatów, a przyroda, podobnie jak tytułowa Violette, powoli odradza się do życia. Czego w tej książce nie ma! Jest zagadka, jest miłość, a przede wszystkim ogrom obyczajowości w moim ukochanym, pełnym detali wydaniu. Na kartach powieści autorce udało się ukazać wielobarwne ludzkie życie w jego wszystkich możliwych odcieniach.

                     Tytułowa Violette pracuje jako dozorczyni na cmentarzu, co stanowi doskonały pretekst do snucia wielu pobocznych historii o jego 'mieszkańcach'. Jednak osią główną fabuły jest życie samej Violette, które poznajemy stopniowo, nitki losów bohaterów powoli się splatają, a my odkrywamy tę niezwykle wzruszającą, chwytającą za serce historię. Owa powieść stanowi zachwyt nad życiem, celebrację przyrody oraz radości płynącej z drobnych darów codzienności, a jednocześnie to bardzo smutna i przepełniona bólem lektura. Słodycz i gorycz wymieszane w idealnych proporcjach. Dla mnie to powieść doskonała, zamierzam nakupić więcej egzemplarzy i obdarowywać nimi wszystkich w koło przy najbliższej okazji. "Życie Violette" zostanie ze mną na długo, to jedna z tych niezwykle rzadkich książek, kiedy po przeczytaniu ostatniej strony w mojej głowie natychmiast pojawiła się myśl 'kiedyś do niej wrócę'. 
piątek, 24 czerwca 2022 | By: Annie

"Moje rozmowy z dziećmi" - Krystyna Janda

                    Jestem fanką Krystyny Jandy. Zachwyt jej felietonami i dziennikami zbiegł się u mnie w czasie z możliwością podziwiania jej na scenach Teatru Polonia i Och-Teatru w absolutnie najgenialniejszych kreacjach aktorskich. Shirley Valentine, Maria Callas, Danuta W., Boska, Pomoc domowa, Biała bluzka... po prostu nie ma drugiej takiej aktorki, a przy okazji tak fascynującej i inspirującej kobiety. 

                     Siłą rzeczy literacko dotarłam w końcu do "Moich rozmów z dziećmi", czyli felietonów opisujących dyskusje Jandy z jej synami i wnuczką na przeróżne tematy życiowe. Miłość, wiara, patriotyzm - to naprawdę fascynujące jak dzieci postrzegają rzeczywistość, jak na niektóre tematy potrafią spojrzeć świeżym okiem i zaskoczyć szczerym skojarzeniem. Czasem daje to do myślenia, zatrzymuje w miejscu refleksją lub śmiechem. :) "Moje rozmowy z dziećmi" to również ciekawa możliwość podejrzenia prywatnego życia rodzinnego aktorki - jak to jest mieć taką mamę czy babcię? Na pewno niełatwo, ale też nigdy nudno. :) To jedna z tych lektur, które potrafią sprawić, że na sercu robi się jakoś cieplej i lżej. Miła, lekka, zabawna, ale także dająca do myślenia pozycja. 
wtorek, 21 czerwca 2022 | By: Annie

"Niegrzeczne" - Jacek Hołub

                    W ostatnich tygodniach literacko ciągnie mnie wyłącznie w kierunku non-fiction. Moje ukochane, gęste, wielowątkowe powieści muszą zatem cierpliwie poczekać na inny, lepszy czas - próbowałam zacząć kilka 'pewniaków' - ku mojemu zdziwieniu, totalnie nie zaklikało. Taka faza, więc akceptuję i pokornie podążam w stronę reportażu, eseju, memoiru. Szczególnie interesuje mnie obecnie tematyka społeczno-medyczno-feministyczna, mam więc w czym wybierać. 

                     "Niegrzeczne" to druga po "Żeby umarło przede mną" książka Jacka Hołuba, którą miałam okazję przeczytać. I tak sobie myślę, że na ten moment sięgnę po wszystko, co jeszcze napisał i napisze w przyszłości ten autor. Bardzo odpowiada mi stosowana przez niego forma snucia narracji - całkowite oddanie głosu bohaterom historii, cierpliwe i pokorne ich wysłuchanie, bez oceniania, wartościowania, co automatycznie hamuje również moje zapędy w tym kierunku. "Niegrzeczne" to zbiór kilku historii rodzin zmagających się z autyzmem, zespołem Aspergera lub ADHD dziecka. To również opowieść o niewydolnym systemie, tytanicznej pracy rodziców oraz o lekcji tolerancji, którą nasze społeczeństwo ma nadal do odrobienia. Historie przejmują, chwytają za serce, uwrażliwiają. W końcu to opowieści o prawdziwych ludziach... samo życie. Bardzo polecam. To jedna z tych książek, które powinien przeczytać każdy, bez wyjątku. W końcu lekcja empatii i zrozumienia sama się nie odrobi. 
sobota, 18 czerwca 2022 | By: Annie

"Okrutna jak Polka" - Paulina Młynarska

                   Uwielbiam Paulinę Młynarską - za jej cięty język, błyskotliwą inteligencję i również za to, że jako niewinną nastolatkę uświadomiła mnie dlaczego absolutnie każda kobieta powinna być feministką. :) Jej kolejne książki kupuję zawsze w ciemno, jak również stopniowo nadrabiam sobie wcześniejsze tytuły, które wyszły spod jej pióra. Zatem w pewne czerwcowe, parne przedpołudnie kilka dni temu, gdy Laurka była jeszcze w przedszkolu, a Kubuś beztrosko sobie drzemkował w wózku, rzuciłam się na świeżynkę "Okrutna jak Polka" i połknęłam ją błyskawicznie, z ogromnym smakiem. To była, jak zawsze, uczta. :)

                     Owa pozycja to zbiór felietonów stanowiących komentarz do bieżących wydarzeń ze świata i z Polski. Tematy to przede wszystkim feminizm, ruch #MeToo, prawa kobiet, dziadersi. Mam wrażenie, że ten zbiór na tle poprzednich jest bardziej gorzki w smaku, drapieżny, bezkompromisowy, miejscami powiedziałabym, że nawet nieco zbyt agresywny w tonie. Ale nadal bardzo intelektualnie stymulujący, ciekawie napisany, choć niestety większość treści kojarzyłam wcześniej z internetu, to jedyny minus, proszę o więcej nowych tekstów! I muszę przyznać, że nikt nie potrafi mi dać takiego kopa do feministycznych przemyśleń jak Paulina Młynarska - każda jej książka przesiąknięta jest cudowną, siostrzaną energią. Bądźmy zatem dla samych siebie i innych kobiet dobre, wyrozumiałe, wspierające - po prostu. A ja, jak dorosnę, chcę zostać Pauliną Młynarską.🙃 

czwartek, 9 czerwca 2022 | By: Annie

"Żeby umarło przede mną" - Jacek Hołub

                    Naszedł mnie ostatnio apetyt na dobry reportaż społeczno-obyczajowy, a że lubię dość beztrosko podążać za moimi czytelniczym zachciankami, to kilka dni później w moje ręce zawitał również cudny, nieduży, reportażowy stosik, który teraz ze smakiem stopniowo pożeram. Oczywiście króluje Wydawnictwo Czarne. :) 

                     Na pierwszy ogień wybrałam "Żeby umarło przede mną", poruszającą książkę Jacka Hołuba, w której przedstawionych zostało pięć historii rodzin zmagających się z niepełnosprawnością dzieci. Historii różnych, historii przejmujących, poruszających, niesamowicie szczerych, takich, że aż boli serce. Wszystkie je łączy kilka wspólnych elementów - postać matki-siłaczki, zupełny brak pomocy od państwa, a także dojmująca samotność. Nie wiem co to za wewnętrzny masochizm każe mi czytać takie pozycje, samej będąc mamą dwójki maluchów, ale za ich sprawą zdaję sobie sprawę ze swojego uprzywilejowania, bańki w której żyję. Tego typu książki to dla mnie zawsze lekcja wiedzy i pokory. Uczę się nie oceniać, rozumieć. A z drugiej strony gdzieś na końcu języka czuję też niesmak z powodu własnego podglądactwa - jakby moje szczęście smakowało lepiej w kontrze do cudzego nieszczęścia... Mam kaca moralnego. A także spory materiał do przetrawienia. "Żeby umarło przede mną" to naprawdę świetny reportaż - tak mała objętość, a potrafi wywołać całą lawinę rozważań i emocji. I tak sobie myślę, że Polska to naprawdę straszny, smutny i chory kraj do życia, szczególnie z niepełnosprawnym dzieckiem. 
piątek, 3 czerwca 2022 | By: Annie

Stos majowy, potargowy :)

                    Maj, ten chyba najbardziej książkowy miesiąc w roku, zaowocował u mnie takim oto stosem smakowitych lektur. Większość to łupy z Targów Książki, a do pozostałej części przyczyniła się promocja Wydawnictwa Poznańskiego, nocne buszowanie po antykwariatach na allegro oraz nagły apetyt, który naszedł mnie na reportaże. Trzy książki że stosu już przeczytane, zacieram ręce na myśl o pozostałych tytułach! A że Kubuś ostatnio śpi wyłącznie przyssany/przytulony do mnie, więc siłą rzeczy większość dnia spędzam siedząc i czytając, i nie powiem, żeby mi to jakoś specjalnie przeszkadzało. ;) 
niedziela, 1 maja 2022 | By: Annie

Kwiecień w książkach

                       Kwiecień spędziłam głównie w stanie odurzenia cudownym, mleczno-niemowlakowym zapachem, a ostatni jego tydzień także na próbach ogarnięcia naszej nowej codzienności po powrocie męża do pracy, z chorą przedszkolaczką i półtoramiesięcznym bobasem na pokładzie. Bywa pięknie, bywa ciężko, jest męcząco, a czasem idzie też zwariować. ;) Na szczęście są babcie, a ja tradycyjnie odpoczywam myśląc o książkach, zamawiając książki, no i oczywiście je czytając. Oto moje kwietniowe łupy, z czego około połowy stanowią zdobycze z cudnej wyprzedaży zorganizowanej przez krytyków literackich na rzecz Ukrainy w Najlepszej księgarni. Reszta to efekt mojej pazerności na nowości. :) Zacieram ręce na myśl o wszystkich lekturach, choć obecnie ograniczam się tylko do tych, które mam dostępne również w postaci ebooka i audiobooka. Ku własnej pamięci, tak teraz wygląda moje czytanie - kilka rozdziałów przesłuchanych na spacerze, kilka połkniętych na kindlu podczas nocnych karmień, a czasem uda mi się nawet dorwać papierowy egzemplarz i chwilę spokoju z kawą. I parę książek w miesiącu można tak przeczytać. :) 

czwartek, 28 kwietnia 2022 | By: Annie

"Spacerujący z książkami" - Carsten Henn

                       Myśląc o tej powieści nie mogę się zdecydować czy jest ona tylko naiwnie urocza, czy jednak przekroczyła już barierę kiczu. Jak każdy nałogowy czytelnik mam bowiem ogromną słabość do książek o książkach, co niestety sprowadza mnie co jakiś czas na literackie manowce... 

                     "Spacerujący z książkami" to historia pewnego starego księgarza, który napotyka na swej drodze (metaforycznie i dosłownie) pewną małą, rezolutną dziewczynkę, co - tak, zgadliście;) - odmienia jego życie. Osobiście nie jestem fanką motywu w literaturze pod tytułem 'dziecko wyjawia prawdziwy sens życia dorosłym' i tu też był on nieco irytujący. Ale jednocześnie książka ma w sobie pewien urok, czuć w niej autentyczną miłość do literatury i przy odrobinie dobrej woli oraz przymknięciu oka na fabularną prostotę, można 'otulić się tą opowieścią niczym ciepłym kocem w chłodny wieczór'. ;) Jednym słowem to lektura z półki tych krzepiących i urokliwych, ale wyłącznie dla współpracujących, odpowiednio nastawionych czytelników, tzn. potrafiących pohamować krytycyzm i po prostu beztrosko biorących z książki to, na co mają ochotę. Mi się to chyba udało, bo czas spędzony w towarzystwie "Spacerującego z książkami" wspominam miło i przyjemnie. Choć bez szału. ;) 
wtorek, 26 kwietnia 2022 | By: Annie

Dwa bestsellerowe thrillery - "Zamknij wszystkie drzwi" Riley'a Sagera i "Pod kluczem" Ruth Ware

                Czas w codzienności z noworodkiem to kapryśna bestia. Nocne maratony karmienia i lulania potrafią ciągnąć się w nieskończoność, z kolei najdłuższa nawet drzemka trwa tyle co mgnienie oka. A potem patrzysz wstecz i nagle orientujesz, że nie wiadomo kiedy minęły cztery tygodnie, a Twój noworodek właśnie zamienił się w niemowlaka. ;) Jestem zdumiona jak szybko to zleciało, a jeszcze bardziej, że udało mi się w tym okresie sporo przeczytać! Pierwotnie zaczęłam kilka trudniejszych lektur, ale szybko porzuciłam ambicje, bo odkryłam, że to, czego obecnie potrzebuję, to wyłącznie wciągająca fabuła i dreszczyk emocji - coś, co utrzyma mnie przytomną nawet podczas najdłuższego nocnego karmienia. Za mną zatem kilka thrillerów, oto wrażenia z dwóch z nich:

                      "Zamknij wszystkie drzwi" Riley'a Sagera to historia jakby na miarę szyta pod mój gust - Nowy Jork, klaustrofobiczna tajemnica luksusowego apartamentowca i bohaterka na życiowym zakręcie. Książka została zadedykowana Irze Levinowi, i faktycznie całkiem zgrabnie nawiązuje klimatem do jego kultowego "Dziecka Rosemary", nie będąc jednocześnie retellingiem. Dosłownie nie mogłam się oderwać od lektury, czytałam w każdej wolnej chwili. Bardzo polecam!!! 

                        "Pod kluczem" to książka, która mam wrażenie, że wręcz wyskakuje z lodówki, była polecana nieskończoną ilość razy na bookstagramie i booktubie, więc postanowiłam sprawdzić o co cały ten szum. To moje drugie po "W ciemnym, mrocznym lesie" podejście do twórczości Ruth Ware i ponownie - szału nie ma. Owa pozycja to historia opiekunki do dzieci, która podejmuje pracę w dziwnym, pół nowoczesnym, pół wiktoriańskim domu na odludziu, z którego 
uciekły cztery poprzednie nianie. Opowieść początkowo intryguje, wciąga, jednak zakończenie mnie totalnie rozczarowało, a sama historia też ma moim zdaniem sporo luk logicznych. Taki thrillerowy średniak, a niezły klimat niestety nie uratował niedociągnięć w fabule. Rozczarowanie. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...