piątek, 3 lutego 2023 | By: Annie

"Drobiazgi takie jak te" - Claire Keegan

                  Cieniutka objętościowo pozycja, ale za to ile w niej treści! Małe, irlandzkie miasteczko, okolice Bożego Narodzenia, główny bohater pracuje jako dostawca węgla, prywatnie natomiast jest mężem i ojcem pięciu córek. Jego życie zbacza z utartych torów w momencie, gdy w trakcie dostarczania ładunku do klasztoru sióstr magdalenek, widzi coś, czego widzieć nie powinien... Miałam mały problem z osadzeniem tej historii w czasie - cały czas wydawało mi się że dzieje się co najmniej 100 lat wcześniej, a nie w latach 80' XX wieku - ciekawa jestem czy ktoś też tak miał? Ale to nic nie znaczący detal, bo "Drobiazgi takie jak te" to jedna z tych wyjątkowych, wspaniałych książek, w których życie odbija się jak przez kalkę, a nakreśleni za pomocą kilku zdań bohaterowie stają się bliscy niczym rodzina. Która pokazuje, że nawet najzwyklejsze życie, wzięte pod lupę i pisarskie pióro, może być tym najbardziej wyjątkowym i godnym uwagi. Uwielbiam takie niepozorne, obyczajowe lektury, które na dłużej zagnieżdżają się w zakamarkach umysłu, by niespodziewanie powrócić czkawką przemyśleń. Gdzie detale codzienności tak mocno rezonują z tą nienazywalną tęsknotą ukrytą gdzieś na dnie serca. Świetna, klimatyczna opowieść, która idealnie współgra z ponurością zimowych dni. Krótka, minimalistyczna, a jednocześnie o ogromnym ładunku emocjonalnym i fabularnym. Wielki smaczek obyczajowy i literatura przez duże L. 
środa, 1 lutego 2023 | By: Annie

Stos i styczniowe czytanie

                   Czy istnieje coś lepszego niż stosik apetycznych lektur, przytulny wieczór w domowym zaciszu i słodko śpiące już o 20 dzieci? Nie sądzę. ;) Niestety, moje potomstwo, szczególnie to młodsze, nie jest fanem snu, więc takich wieczorów doczekam się pewnie dopiero za kilka lat. ;) Natomiast już teraz mogę się cieszyć wielkimi stosami książek, co też z radością i bez wyrzutów czynię. Oto efekty.

                   Styczeń był dla mnie bardzo, bardzo udanym czytelniczo miesiącem - przeczytałam aż 9 książek! W dodatku były to naprawdę wysokiej jakości pozycje, mam nadzieję, że uda mi się je wszystkie uwiecznić w notkach na blogu. Początek roku to zawsze multum smakowitych premier, przeglądam, szperam i zamawiam z wypiekami na twarzy. A najchętniej czytałabym wszystko na raz! 
środa, 25 stycznia 2023 | By: Annie

"Lekcje chemii" - Bonnie Garmus

                       Ach, jak cudownie rozpocząć noworoczną przygodę czytelniczą tak udaną książką jak "Lekcje chemii"! Czytając dużo i namiętnie naprawdę ciężko o nowy i oryginalny pomysł w kategorii 'literatura obyczajowa' - a tu się to w 100% udało. "Lekcje chemii" to powiew świeżości, cudnie napisana historia o kobiecej sile. Główna bohaterka, Elizabeth Zott, jest chemiczką, jednak życiowe okoliczności i wszechobecny w środowisku akademickim szowinizm sprawiają, że zamiast pisać doktorat, zostaje gwiazdą telewizyjnego programu kulinarnego. Podobało mi się tu bez wyjątku wszystko - charakterna główna bohaterka, pomysł na historię i jej nielinearne poprowadzenie, feminizm, klimat lat 50' i 60', delikatnie przemycone elementy chemii, nienachalny wątek romantyczny... dla mnie to książka bez wad. Nie jestem specjalnie zadowolona ze swoich studiów farmaceutycznych, ale dzięki tej powieści, chyba po raz pierwszy w życiu poczułam coś na kształt dumy ze swojej wiedzy i samego faktu ukończenia tak wymagającego kierunku. To doskonała lektura na poprawę humoru, jako życiowa motywacja i inspiracja. Zdecydowaną większość historii poznałam na słuchawkach i to chyba najlepszy audiobook, na który do tej pory trafiłam. Paulina Holtz jest rewelacyjna! A "Lekcje chemii" gorąco polecam w każdej formie. Mój egzemplarz już powędrował do mamy, a w planach mam polecenie go wszystkim bliskim mi kobietom. I Wam. :)
środa, 18 stycznia 2023 | By: Annie

"Horrorstör" - Grady Hendrix

                    Kocham szperać wśród książek, przeglądać tytuły - nowości, ale też starsze, mniej oczywiste pozycje. Uwielbiam to uzależniające uczucie ekscytacji, przyspieszone bicie serca, wypieki, gdy uda mi się wygrzebać ciekawie zapowiadającą się lekturę - im bardziej przykurzoną i zapomnianą, tym lepiej. Tak właśnie miałam gdy natrafiłam na "Horrorstör", czyli horror dziejący się w scenerii wielkiego sklepu meblowego à la IKEA. Czego chcieć więcej? Od razu zapragnęłam przeczytać! Całą książkę dosłownie połknęłam, szczególnie początek narobił mi wielkiego smaka, potem może ciut byłam rozczarowana, w którą stronę poszła fabuła, tzn. że ten horror stał się tak 'oczywisty" - zawsze wolę raczej niedopowiedzenia, umiejętne operowanie nastrojem, a nie krwawe opisy. Niemniej i tak bawiłam się świetnie. Super rozrywka, z dbałością o najmniejsze detale, włącznie z załączoną mapką sklepu i designem książki oraz opisami mebli na wzór sławetnego ikeowskiego katalogu. To moje drugie spotkanie z tym autorem (polecam świetny "Poradnik zabójców wampirów"!), i po raz drugi bardzo udane.  
poniedziałek, 16 stycznia 2023 | By: Annie

"Ta druga" - Therese Bohman

              Uwielbiam takie gęste od emocji i przemyśleń obyczajówki, za których pośrednictwem bez reszty mogę zanurzyć się w umyśle bohatera. Takie, które bezlitośnie obnażają przez czytelnikiem te najmroczniejsze, najsmutniejsze zakamarki jego duszy. "Ta druga" to tylko z pozoru opowieść jakich wiele - historia romansu między żonatym lekarzem a pracującą w stołówce, ale aspirującą znacznie wyżej młodą, ładną dziewczyną. Jednak ta książka to znacznie więcej niż banalna miłosna historia - to studium samotności, opowieść o podziałach klasowych, o uprzywilejowaniu... To moje drugie spotkanie z Therese Bohman, o wiele, wiele bardziej udane niż w przypadku jej debiutanckiej "Utonęła", która wydała mi się mocno nijaka, gdzie miałam poczucie prześwitywania szwów fabuły. "Ta druga" to natomiast pełnokrwista powieść, która wciąga, oplata mackami samotności, wywołuje multum emocji - główna bohaterka irytuje, ale jednocześnie z całych sił kibicowałam jej i współczułam. Świetna, gęsta, bardzo kobieca i nieoczywista obyczajówka, niespieszna, skupiona na emocjach, niesiląca się na tanie chwyty, by tylko przykuć uwagę czytelnika - czyli dokładnie pozycja z półki lektur, które lubię i cenię najbardziej. Wkrótce na pewno sięgnę po trzecią powieść Bohman, która już od dawna czeka na swoją kolej na regale przy kanapie. 
niedziela, 1 stycznia 2023 | By: Annie

Podsumowanie roku 2022

                        Rok 2022 na zawsze zapisze się w moim życiu jako ten, w którym dołączył do naszej rodziny pewien mały, nieustannie uśmiechnięty chłopczyk i sprawił, że na nowo przypomniałam sobie jak cudnie pachnie zaspany niemowlak, a także co oznaczają nieprzespane noce i tornado raczkującego bobasa. 🤪 To był rok pełen miłości, pełen dziecięcego śmiechu, bardzo przytulny i domowy. Rok, w którym nasze szczęście się pomnożyło, choć bywały też trudniejsze momenty, szczególnie końcówka roku nie była łatwa - ciągłe przeziębienia, katarki, kaszelki, i tak w kółko, na szczęście nic poważniejszego, ale upierdliwe to koszmarnie. Czasami niełatwo było mi również być żoną ciągle dyżurującego, doszkalającego się lekarza, choć z drugiej strony rozumiem specyfikę tej pracy - niemniej stanowi ona wyzwanie dla całej rodziny, szczególnie jeśli w jej skład wchodzi też dwójka maluchów. 

                       I choć książki towarzyszą mi nieustannie, i czytam wynajdując nawet najmniejsze okruchy czasu, to przyznam że dzieci jednak zepchnęły w moim życiu literaturę na ciut dalszy plan. Mam nadzieję, że jedynie tymczasowo. 😉 Mój bilans to 59 przeczytanych tytułów - ani mało, ani dużo - na tyle starczyło mi po prostu czasu. Nie wliczam w to setek książek dziecięcych, niekiedy naprawdę opasłych, które w tym roku przeczytałam na głos. A najlepszą wśród tych 'moich' jest - uwaga, to w sumie zaskoczenie nawet dla mnie samej - zbiór rodzicielskich esejów "Pasterze smoków" Karoliny Lewestam, które połknęłam okołoporodowo. Dawno żadna książka tak nie pobudziła mnie intelektualnie, nie zmobilizowała do wysiłku umysłowego, nie wywołała takiej lawiny przemyśleń. Na pewno jeszcze do niej nie raz wrócę, w całości lub na wyrywki, kocham tę książkę! Inne wspaniałe tytuły, które przeczytałam w tym roku i z całego serca polecam to między innymi "Gwiazda poranna" Knausgarda, "Chwilowa anomalia" Tomasza Michniewicza, "Życie Violette" Valerie Perrin, wszystkie reportaże Jacka Hołuba, "Przechodząc przez próg, zagwiżdżę" Wiktorii Bieżuńskiej, "Nigdy, nigdy, nigdy" Linn Stromsborg oraz pozostałe pozycje ze zdjęcia. Rok 2022 był naprawdę udany książkowo, cieszę się, że udało mi się zaliczyć tyle wspaniałych lektur, z dosłownie jednym czy dwoma większymi rozczarowaniami (gniot roku "The Love Hypothesis" - co mnie pokusiło?! 🙈). Mam nadzieję, że 2023 będzie jeszcze lepszy, że uda mi się przeczytać jeszcze więcej (audiobooki!), że spędzimy go w zdrowiu, szczęściu i spokoju - tego życzę sobie i Wam. 😊

sobota, 31 grudnia 2022 | By: Annie

Na pożegnanie roku 2022

                     Stary rok żegnam jak zwykle z pokaźnym stosem książek, które zasiliły moje zbiory w grudniu - zdecydowana większość to oczywiście świąteczne prezenty, choć nie powstrzymałam się też przed małymi zakupami na własną rękę. Każda z tych pozycji to dla mnie wielka radość i zacieram ręce na myśl o lekturze - oby jak najszybszej! Tylko jeszcze rozciągacz doby poproszę lub dożylne wlewy z kofeiny... Na większe podsumowania będzie mam nadzieję czas jutro, a teraz lecę czytać - spróbuję mieć bardziej okrągły książkowy wynik, bez brzydkiej 9 na końcu. ;) Bo u nas Sylwester jak zwykle na luzie - domowo, na kanapie, przytulnie i spokojnie, a w miarę możliwości filmowo-książkowo, oczywiście o ile dzieci pozwolą. 😅
poniedziałek, 12 grudnia 2022 | By: Annie

"Bardzo cichy rozwód" - Alek Rogoziński

                      Szukałam lektury lekkiej i dokładnie taką otrzymałam, dlatego nie winię jej za swoje rozczarowanie. Ja chyba po prostu żyję na co dzień w tak dużym deficycie czasu, że nawet od książki mającej stanowić jedynie lekką, wciągającą rozrywkę, oczekuję aktualnie jeszcze 'czegoś' więcej - tak, żeby po skończonej lekturze nie mieć poczucia zmarnowanego czasu. A tu niestety takie poczucie mam. :( "Bardzo cichy rozwód" to historia próby zakończenia pewnego małżeństwa - próby nieudanej, szczególnie że towarzyszy jej trup i mafijne porachunki. Mamy tu pościg po całej Warszawie, sytuacyjne żarciki - przyznaję, często całkiem zabawne, tylko... No właśnie, przeczytałam tę książkę miesiąc temu i nie pamiętam z niej nic a nic, totalnie nic nie wniosła w moje życie. Choć nie przeczę, szybko się ją czyta i jako niewymagająca rozrywka daje radę, ale dla mnie subiektywnie - szkoda czasu. 
sobota, 10 grudnia 2022 | By: Annie

Co nowego z listopada

                   Za nami trudny, prawie w całości przechorowany listopad, dwa konferencyjne wyjazdy męża i oto mamy już grudzień, a ja powoli usiłuję wkręcić się w klimat Świąt, choć jakoś weny i serca nie mam do tego w tym roku zupełnie. Jednak zanim na dobre pogrążę się w tej nieco wymuszonej, przedświątecznej gorączce, na pamiątkę zamieszczam moje listopadowe nabytki książkowe - w grudniu natomiast już nie planuję nic kupować, a jedynie dostawać. ;) Pod choinką marzy mi się oczywiście stosik smakowitych lektur, w sumie nic więcej mi do szczęścia nie trzeba, poza tym mam wszystko, a przecież książek nigdy za wiele!
środa, 2 listopada 2022 | By: Annie

Październikowy stos

                   Zebranie wszystkich nowych nabytków książkowych z danego miesiąca to dla mnie za każdym razem nie lada wyzwanie. Napływające stopniowo tytuły mają bowiem dziwną zdolność do samoistnego chowania się w najróżniejszych zakamarkach mieszkania... kilka książek odnalazłam dziś w spacerówce, kilka pod fotelem, a jedną wśród kolorowanek Laurki. A pewnie i tak o którejś zapomniałam. ;) I kiedy wreszcie zgromadzę je wszystkie w stos, zawsze, ale to zawsze jestem autentycznie zaskoczona jego wielkością! Również w październiku wydawało mi się, że nakupiłam znaczenie mniej... 🙈 Na szczęście kilka pozycji udało mi się już przeczytać - szczególnie polecam "Nigdy, nigdy, nigdy", czyli kolejny w ciągu ostatnich tygodni zachwyt literaturą norweską. Niestety, jakoś w tym roku wyjątkowo nie udało mi się zaliczyć lektury halloweenowej ("Sundialu" nie liczę, bo w ogóle mnie nie wystraszył), ale może skuszę się dziś wieczorem na pierwszy tom Serii Niefortunnych Zdarzeń. Tak się cieszę na to wznowienie, oczywiście kupiłam niby pod pretekstem dzieci, ale wszyscy wiemy jak jest naprawdę...;) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...