wtorek, 11 lutego 2020 | By: Annie

"Szóste piętro" - Alex Sinclair

                         Sięgnęłam po tę książkę zupełnie w ciemno, niesamowicie zaintrygowały mnie opis oraz okładka. Usiadłam w kawiarni, zamówiłam kawę. Kawa wystygła, a ja z wypiekami na twarzy dosłownie połknęłam pierwszą połowę książki - zahipnotyzowana i bez reszty wciągnięta. Niestety, potem akcja nieco siadła, a doczytane już późno w nocy zakończenie trochę rozczarowało, co przyznaję z ogromnym żalem.

                         Owa pozycja to dość kobiecy thriller rozgrywający się w luksusowym apartamentowcu na Manhattanie. Główna bohaterka wraz z córką jadą windą, która niespodziewanie psuje się między piętrami. Dziewczynce udaje się przecisnąć przez szczelinę w drzwiach i... rozpływa się w powietrzu. Zrozpaczona matka przetrząsa cały budynek, przy okazji zgłębiając mroczne sekrety jego mieszkańców - wiele pięter, setki mieszkań, klaustrofobiczne korytarze, coraz bardziej plączące się nitki kłamstw... Jest klimat! Jednocześnie na drugiej płaszczyźnie czasowej poznajemy historię małżeństwa bohaterki z okresu poprzedzającego narodziny jej córeczki. Nie chcę spoilerować, natomiast mamy tu ten nie do końca satysfakcjonujący sposób rozwiązania zagadki, który pozwala autorowi (moim zdaniem) zdecydowanie zbyt łatwo wywinąć się od wyjaśniania całej zagmatwanej intrygi. Nie żałuję że przeczytałam, bo ja od zawsze gustuję w takich właśnie specyficznych lekturach - zamknięta przestrzeń, tajemniczy nastrój, intrygujący pomysł - dla fanów podobnych smaków literackich "Szóste piętro" to będzie niezła gratka. Natomiast nie jest to według mnie thriller z kategorii 'naj, naj', właśnie ze względu na zakończenie, choć jednocześnie jest to niesamowicie wciągająca i umiejętnie skonstruowana lektura z gatunku tych, przy których można zarwać całą noc.

2 komentarzy:

Sylwia*książka na prezent* pisze...

Fabuła ciekawa, ale nie lubię się bać. To chyba sobie odpuszczę i jako matka, bardzo przeżywałabym zaginięcie dziecka :)

Annie pisze...

Sylwia - jest nastrój niepokoju, zagrożenia, ale raczej nie powiedziałabym, że to 'straszna' lektura :) Ja się nie bałam jakoś szczególnie, a strachliwa jestem bardzo ;) Też myślałam, że możliwe, że nie będę w stanie w ogóle przeczytać tej książki, bo sama jestem mamą małej dziewczynki, ale nie - wiadomo, trochę przeżywałam, niemniej akurat przy tej lekturze udało mi się to jakoś poukładać sobie w głowie, że to fikcja itd ;) Natomiast reportaży, w których coś się dzieje dzieciom nadal nie jestem w stanie czytać, o.

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...