środa, 1 stycznia 2020 | By: Annie

Podsumowanie roku 2019

                     Rok 2019 zapamiętam przede wszystkim jako rok, w którym pełnoetatowo spełniałam się w roli mamy małego ludzika. Pierwsze posiłki, pierwsze kroki, pierwsze słowa - aż ciężko uwierzyć ile nowego taki maluch potrafi się w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy nauczyć! Ponadto był to rok, w którym zaliczyliśmy nasz pierwszy większy wyjazd we trójkę, a także rok, w którym mój kochany mąż zakończył postudiowe, beztroskie stażowanie i w listopadzie rozpoczął już bardzo 'na serio' pracę na etacie lekarza rezydenta w szpitalu. Gdzieś w tle tego wszystkiego przeczytałam natomiast aż 69 książek - wszystkie tytuły TUTAJ. Szczerze mówiąc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą liczbą, nie czyniłam żadnych założeń czy planów, nie spodziewałam się tak dobrego wyniku. Czytałam przede wszystkim na kindlu, a przez to, że mam abonament w Legimi, łakomie sięgałam głównie po nowości, za przewodnika mając jedynie swój czytelniczy instynkt. I przyznam, że intuicja nie zawiodła mnie - przeczytałam całkiem sporo naprawdę fajnych książek. Co wyróżnia ten rok czytelniczo to fakt, iż nagle poczułam dziwną miętę do horroru - i planuję konsekwentnie pogłębiać tę fascynację. Udało mi się również zaliczyć parę pozycji z półki 'must read', które chciałam przeczytać od lat - między innymi "Drogę" McCarthy'ego oraz "Opowieść podręcznej" Atwood. Dodatkowo poznałam kilku nowych, ciekawych autorów - takich, jak wspomniani już Atwood i McCarthy, ale również Jakub Małecki, Mariusz Szczygieł czy rewelacyjna Miranda July. Ponadto czytałam dużo literatury parentingowej, poradników, trochę romansów oraz częściej niż zwykle sięgałam po literaturę młodzieżową. A do tego dochodzą jeszcze dziesiątki książeczek, które przeczytałam Laurce niezliczoną ilość razy - niepostrzeżenie literatura dziecięca stała się moim nowym konikiem.


                        Co do książki roku 2019 wyjątkowo nie mam trudności z wyborem - zostaje nią horror(!) "Szczelina" Jozefa Kariki, po którego lekturze wciąż jeszcze nie pozbierałam szczęki z podłogi. To mroczna, przesiąknięta tajemnicą, podszyta niepokojem i grozą opowieść o słowiańskim trójkącie bermudzkim - o tym, że prawdziwe demony i strach czają się przede wszystkim w ludzkim umyśle. W trakcie lektury nie sądziłam, że okaże się to dla mnie aż tak ważna książka, że wiele miesięcy później nadal będę często wracała do niej myślami i nachalnie polecała wszystkim w koło. Inne warte polecenia pozycje to zdecydowanie "Pierwszy bandzior" Mirandy July, "Nie otwieraj oczu" Josha Malermana i "50 twarzy Tindera" Joanny Jędrusik. Ogromne wrażenie i lawinę przemyśleń wywołała we mnie lektura "W głębi kontinuum" Jean Liedloff - uważam, że każdy świadomy, chcący się rozwijać człowiek powinien ją obowiązkowo przeczytać - na pewno podaruję jej osobną notkę. Najgorsza pozycja to zdecydowanie "Obłęd" Justyny Kopińskiej - takiego gniotka dawno nie spotkałam. 

                       Wielu książek przeczytanych w tym roku nie odpisałam na blogu, czego ogromnie żałuję. Pokonały mnie obowiązki oraz zmęczenie. I tak płynnie przechodząc do postanowień noworocznych... Chciałabym przede wszystkim regularnie, w miarę możliwości na świeżo po lekturze, zamieszczać tu notki. Oczywiście czytać więcej i ambitniej również - wiadomo. ;) Natomiast życiowo nie czynię jakiś większych postanowień - żadnych diet, codziennych ćwiczeń czy innych dziwactw. ;) Po prostu chciałabym jeszcze bardziej docenić swoje życie - częściej cieszyć się z tej naszej zwykłej, pięknej codzienności, nie dać się rutynie i każdą chwilę wyciskać do ostatniej kropelki szczęścia. Nie przejmować się drobiazgami, cieszyć z życia i mniej się stresować. Nowy rok na pewno przyniesie wiele zmian - rozpoczynamy poszukiwania nowego mieszkania, Laurka jest coraz starsza, a ja nadal jestem w fazie przemyśleń 'co chcę robić w życiu'. Oby nowy rok był równie dobry, co ten miniony i niósł ze sobą same pozytywne wydarzenia. Tego życzę sobie i Wam. :)

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...