niedziela, 12 maja 2019 | By: Annie

"Marzycielki" - Jessie Burton

                           Nieco przypadkiem, ale jednocześnie nadal konsekwentnie podążając literackim tropem feministyczno-dystopijnych lektur, sięgnęłam po "Marzycielki" Jessie Burton - cudnie wydaną i zilustrowaną, na nową opowiedzianą jedną z moich ulubionych baśni braci Grimm z dzieciństwa o wdzięcznym tytule "Stańcowane pantofelki". Owa piękna opowieść to historia 12 sióstr zamykanych prze ojca na noc w zamkowej komnacie. Na szczęście dziewczyny odkrywają tajemne przejście i co noc wymykają się na tańce do świata czarów, a król usilnie próbuje odkryć tajemnicę tytułowych ciągle stańcowanych pantofelków. 

                         "Marzycielki" to dająca do myślenia lekcja o nadopiekuńczym rodzicielstwie, ale też - w odróżnieniu od oryginału - piękny przykład pozytywnej, podnoszącej na duchu, nienachalnie feministycznej lektury - która podkreśla zalety i siłę kobiet, a nie mankamenty i wady mężczyzn. Żałuję ogromnie, że nie miałam okazji poznać tej książki w papierze, oglądając piękne, kolorowe ilustracje, ale jako mama małego brzdąca nie mam niestety takiej możliwości - papierowe książki są albo zjadane, albo zbyt nieporęczne i szeleszczące bym mogła je czytać z przyssaną do mnie Laurą. Co ciekawe, książka ta klasyfikowana jest jako pozycja dla dzieci - mało trafnie moim zdaniem. Wydaje mi się, że to przede wszystkim lektura dla dorosłych kobiet, które za jej sprawą chcą choć na chwilę powrócić do dziecięcych lat - ale w wersji, która odpowiada ich światopoglądowi. Straszne to, ale gdy raz wpuści się do głowy wirusa feministycznego myślenia, to rzadko która bajka z dzieciństwa wychodzi z próby ponownego czytania zwycięsko... więc tym bardziej warto sięgnąć po starą historię, ale opowiedzianą na nowo, przekornie i z pazurem - czyli "Marzycielki" właśnie. Na pewno chciałbym kiedyś przeczytać tę wersję mojej córeczce. To cudny literacki smaczek na jeden kęs w sam raz do kawki, czy do czytania w parku, najlepiej z głową wśród kwitnących drzew. Ciepło się robi na sercu. Smaczek. Niesamowicie pozytywna, podbudowująca lektura.

1 komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...