wtorek, 1 stycznia 2019 | By: Annie

Podsumowanie roku 2018

                     Aby tradycji stało się zadość zamieszczam podsumowanie mijającego roku - tym razem muszę się streszczać i korzystać, póki Laura śpi. Rok temu, nawet w najzuchwalszych wizjach, nie śmiałam marzyć, że napiszę takie słowa, że tak szybko dołączy do nas ta mała, perfekcyjna Istotka, która skradła nasze serca i na punkcie której zupełnie szaleliśmy. :) I właśnie pod znakiem ciąży, a następnie opieki nad maluszkiem upłynął mi rok 2018... Gdzieś tam po drodze skończyłam też studia. ;) To był rok piękny, idealny, ale będący też wyzwaniem i jedną wielką zmianą. Ciąża była dla mnie ogromną radością, ale też i stresem - nieuzasadnionym, jak zwykle przejmowałam się na wyrost i bez sensu...  A macierzyństwo... ciężko ubrać w słowa tę miłość, ogromną odpowiedzialność, tę niesamowicie silną więź... :)

                        Rok 2018 zamykam z bilansem 50 przeczytanych książek - czytałam dużo literatury błahej, połknęłam kilka thrillerów oraz całkiem sporo powieści o tematyce okołociążowej. Odkryłam przyjemność z sięgania po poradniki, pod koniec roku z apetytem pochłaniałam reportaże o tematyce medycznej. W ciąży nie miałam zupełnie skupienia do czytania, a jak skupienie wreszcie wróciło, to skończył się czas wolny. Niemniej i tak jestem zadowolona z mojego wyniku. Najlepsza książka? Chyba kolejny rok z rzędu nie doznałam jakiegoś jednego wielkiego olśnienia literackiego, jednak zdecydowanie najbardziej podobała mi się soczysta opowieść Mario Puzo o rodzinie włoskich imigrantów w Nowym Jorku - mowa tu oczywiście o wielobarwnej "Dziesiątej alei". Najgorszej książki nie wybieram - szczerze mówiąc moje oczekiwania względem literatury ostatnio dramatycznie spadły - cieszę się z każdej chwili, kiedy mogę sobie poczytać, satysfakcjonują mnie nawet te naiwne, błahe i głupiutkie opowiastki. Co więcej, świadomie po takie sięgam, bo głównie do takich mam skupienie i chęci po całym dniu.

                         Postanowienia na nowy rok? Pisać na bieżąco notki na bloga, ale również wrócić do przeczytanych i nieopisanych książek. Planów czytelniczych nie snuję, bo jak będzie z czytaniem w 2019 - nie umiem zupełnie powiedzieć. Chcę po prostu cieszyć się codziennością, doceniać drobiazgi, każdy dzień, a życie urozmaicać sobie dobrą literaturą. Rok temu napisałam: "Życzę sobie, że gdy za rok spojrzę na dzisiejszą notkę, uśmiechnę się do myśli, że obecne marzenia się spełniły." - i spełniło się wszystko, co do joty - jestem wdzięczna i szczęśliwa - mnie samej ciężko w to uwierzyć, ale naprawdę mam wszystko o czym marzyłam. :) I Wam również spełnienia wszystkich marzeń serdecznie życzę!

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...