niedziela, 2 grudnia 2018 | By: Annie

Mama i czytanie

                     Wraz z nastaniem grudnia postanowiłam odkurzyć nieco bloga. Od jakiegoś czasu nadchodzą mnie fale przemyśleń podczas czytania, którymi chciałabym się podzielić, zebrało się we mnie także mnóstwo polekturowych wrażeń i emocji, a w związku z tym pojawiła się również nagląca potrzeba ich zanotowania -  blog zawsze był dla nich najlepszym ujściem. Jednym słowem - strasznie stęskniłam się za tym moim małym wirtualnym kącikiem. 

                     Od chwili kiedy zostałam mamą udało mi się przeczytać osiem książek - nie wiem w sumie czy to mało, czy dużo - w każdym razie mam co opisywać. Literatura nadal jest obecna w moim życiu i z tygodnia na tydzień czytam coraz więcej, co ogromne mnie cieszy. Wróciło skupienie, a fakt, iż chwile sam na sam z książką są niejako ukradzione rzeczywistości, sprawia, że przyjemność mam podwójną i w zasadzie jestem zadowolona niemal ze wszystkiego co czytam. A czytam w trakcie nielicznych drzemek Laurci w ciągu dnia, karmiąc, w wannie i wieczorem, kiedy cały dom już śpi, w błogiej ciszy i przytulności, z maleńką, cieplutką łapką trzymającą mnie za rękę - to jeden z przyjemniejszych momentów mojej codzienności. Niezastąpionym kompanem w tej nowej dla mnie roli mamy jest zdecydowanie kindle - mogę czytać przy zgaszonym świetle, potrzebuję tylko jednej ręki... czyli rzeczy, na które dotychczas nie zwracałam w ogóle uwagi - zatem miłość do mojego kindelka kwitnie. ;) 

                        Jeśli chodzi o dobór lektur to mam naprawdę wielkiego smaka na medyczną literaturę faktu - być może wynika to z mojego, ostatnio siłą rzeczy zintensyfikowanego, kontaktu ze służbą zdrowia, a może z faktu, iż od października jestem żoną już wreszcie pełnoprawnego lekarza i z wypiekami na twarzy słucham jak mąż opowiada o coraz to nowych perypetiach w szpitalu. Natomiast drugi temat przewodni mojego czytania to zdecydowanie pozycje parentingowe - zawsze omijałam szerokim łukiem wszelkie poradniki, a tu nagle odkryłam ile frajdy sprawia mi ich pochłanianie. Wszystkie przeczytane lektury z ostatnich miesięcy planuję konsekwentnie opisywać i w końcu nadrobić zaległości, ale też nic na siłę, zobaczymy jak wyjdzie. Czy ktoś tu jeszcze zagląda? :)

2 komentarzy:

Grzegorz Rak pisze...

Ja zaglądam! Super że wróciłaś :) Czekam na więcej notek :))

bookworm* pisze...

Świetnie, ze wróciłas ☺ wykorzystuj czas na czytanie poki córeczka jest mała - u mnie im synek starszy, tym wiecej opieki potrzebuje i tym mniej mam czasu na czytanie.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...