niedziela, 25 czerwca 2017 | By: Annie

"Trzecia osoba" - Małgorzata Hayles

                   Lubię czasem dać szansę nieznanemu autorowi  lub książce, która prawie w ogóle nie ma recenzji. Odkryć coś nowego, ot z czystej fanaberii bo spodobała mi się okładka czy tytuł. „Trzecia osoba” to właśnie tego typu ‘przegapiona’ lektura – postanowiłam podarować jej swój czas i uwagę. Skusił mnie opis – główna bohaterka to wytrawna czytelniczka, która odkrywa, iż jej życie do złudzenia przypomina historię bohaterki jednej z zakupionych w ciemno powieści... 

                  Przede wszystkim ogromnie podobały mi się wplecione w treść literackie smaczki i całkiem celne puenty na temat polskiego rynku wydawniczego. Natomiast mam wrażenie, że książce zabrakło szczęścia do dobrej redakcji i większej promocji. A szkoda, bo zdecydowanie ma w sobie niewykorzystany potencjał, to intrygujące COŚ – pewną plastyczność, zręczność językową, trafność spostrzeżeń. Momentami zaskakuje głębią. Autorka posiada świetne pióro – lekkie, ale precyzyjne i inteligentne. Oczywiście zawsze można się do czegoś przeczepić - bezczelnie parę rzeczy bym przemeblowała w treści - ale i tak jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą wyszperaną lekturą, wobec której nie miałam w sumie żadnych oczekiwań. Podobało mi się - to solidna obyczajówka z nutą niepokoju thrillera psychologicznego. Natomiast mam ochotę udusić autorkę za to zakończenie… :P


***
Kilka cytatów na zaostrzenie apetytu: 

"Barbarze brakowało dobrych powieści środka, ciekawie opowiedzianych historii o tak zwanym zwyczajnym życiu. Pomiędzy harlequinopodobnymi tworkami w cukierkowych okładkach, których tytuły, Deszczowe łzy czy Zapach konwalii, brzmiały jak lista hitów disco polo, a depresyjnymi opowieściami o dzieciogwałtach, samookaleczeniach, anoreksji, alkoholizmie, aborcji czy kazirodztwie, rozpościerała się bezkresna pustynia. Pięknie i głupio było więc lub mądrze i brzydko, a pomiędzy świstał porywisty i suchy pustynny wiatr."

"(…) od dwóch lat cierpi na blokadę, która wcale nie polega na braku wiary w to, że potrafi, ale na skowyczącym dysonansie między umiejętnością wyobrażenia sobie dobrej powieści a nieumiejętnością napisania takowej."

"Pisanie wydało mu się nagle czynnością podobną do wycierania kurzu. Próbą uporządkowania świata, przy jednoczesnym wzbijaniu w powietrze tumanów słów, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą, bo świat toczy się gdzie indziej."

"Życie w trzeciej osobie jest dużo ciekawsze od życia w pierwszej osobie."

1 komentarzy:

Sylwia pisze...

Zaintrygowałaś mnie tym zakończeniem... Muszę sama wyszperać tę książkę z czeluści innych. :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...