niedziela, 2 kwietnia 2017 | By: Annie

"Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy' - Joanna Fabicka

                     Dopóki nie założyłam bloga i nie odkryłam ile wspaniałych lektur mam jeszcze w życiu do przeczytania, często wracałam do dobrze znanych mi książek i czytałam je wielokrotnie, zachłannie, losowo oraz na wyrywki. Nie zliczę ile razy otwierałam w dowolnym miejscu dowolną pozycję z mojej ówczesnej biblioteczki i... po prostu czytałam – gdy się nudziłam, w wannie, w metrze, do śniadania i do zupy... Seria o Rudolfie Gąbczaku  należała do moich faworytów, nic dziwnego zatem, że niemal spadłam z krzesła gdy zobaczyłam, że oto będzie kolejna, piąta część! Po 10 latach!!! Natychmiast zamówiłam i następnego dnia miałam już w rękach pachnącą, świeżutką książkę.

Słońce, książka, weekend!
Czyli balkonowe czytanie...
                   Nie będę oceniać merytorycznie, gdyż mam do tej serii duży sentyment, a boję się, że gdybym spojrzała na nią bardziej obiektywnie, to raczej wypadłaby ona nieco głupawo i być może nawet niekorzystnie. Na pewno nie jest to lektura dla czytelników, którzy akceptują poziom wulgarności czy 'niesmacznych żarcików' jedynie na poziomie „Ani z Zielonego Wzgórza”. Natomiast dla mnie to była świetna rozrywka, sentymentalny powrót po latach, jak odwiedziny u dawno niewidzianych znajomych. Rudolf ma teraz 30 lat, jest rozwodnikiem i ojcem 9-letniej Broni. Powieść jest prześmieszna, szczera do bólu oraz bardzo niepoprawna (i aktualna!) politycznie. Myślę, że nie ma co streszczać i polecać - kto czytał poprzednie książki, tego na pewno nie trzeba zachęcać do lektury. Ale miałam radochę. :) Mam nadzieję, że następna część już się pisze!

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...