poniedziałek, 10 kwietnia 2017 | By: Annie

"Czasem warto zabić" - Peter Swanson

                           Są takie motywy w literaturze sensacyjno-kryminalnej, które pociągają mnie wyjątkowo mocno. Należą do nich statki, pociągi, gwałtowne i katastroficzne zjawiska pogodowe, domy na odludziu, morderstwa popełnione w niewielkiej, zamkniętej grupce osób, wątki bibliofilskie oraz, oczywiście, lotniska. Nic dziwnego zatem, że okładka oraz opis książki „Czasem warto zabić” silnie podziałały na moją wyobraźnię… Opóźniony samolot, przypadkowe spotkanie dwójki obcych ludzi w lotniskowym barze. Od słowa do słowa zaczynają się zwierzać – on wyjawia, że myśli o zabiciu swojej żony. Ona proponuje mu pomoc w realizacji tego planu… Kim jest ta tajemnicza kobieta? Kto w tej książce jest dobry, a kto zły? I czy istnieje coś takiego jak 'usprawiedliwione morderstwo'..?

                          Owa książka to druga pozycja pióra Petera Swansona, którą miałam okazję przeczytać, w dodatku w dość krótkim odstępie czasu. Myślę zatem, że mogę pokusić się tu o małe porównanie i kilka spostrzeżeń. Przede wszystkim ciekawie było wychwytywać motywy, które pojawiają się w obu tych książkach, takie drobniutkie, wspólne detale – bohaterowie jedzą te same kanapki, przewija się wątek podglądania przez okno czytającej kobiety oraz fascynacja ‘uzasadnionym morderstwem’. Interesująca była ta możliwość zerknięcia na książkę jakby nieco od zaplecza - co autorowi ‘ciągle w głowie siedzi’. Jednak „Czasem warto zabić” to przede wszystkim misternie utkana, bardzo dopracowana i pełna zaskoczeń intryga. Natomiast gdy myślę o „Każdym jej strachu” to wiem, że urzekła mnie głównie otoczka, nastrój – deszczowy Boston, tajemniczy apartamentowiec - zdecydowanie. Tu trochę mi zbrakło takiego dreszczyku niepokoju na plecach, doszłam też do wniosku, iż w thrillerach cenię sobie chyba jednak bardziej pełen napięcia klimat, a sama intryga ma dla mnie ciut mniejsze znaczenie. I tak sercem wciąż jestem przy „Każdym jej strachu”, natomiast „Czasem warto zabić” doceniam i w pełni podziwiam kunszt, umiejętność wodzenia czytelnika za nos - co krok to zaskoczenie, w dodatku jest to świetnie napisane. Czytałam z zapartym tchem. Obie książki gorąco polecam, myślę, że „Czasem warto zabić” nie zwiedzie fanów takich pozycji jak „Zaginiona dziewczyna”. Co więcej, na podstawie tej powieści powstaje właśnie film w reżyserii Agnieszki Holland, rolę główną zagra podobno Amber Heard. Na pewno wybiorę się do kina!

1 komentarzy:

Zakładka do książek pisze...

Z Twojego opisu wynika, że to książka w sam raz dla mnie ;) .

Pozdrawiam
www.zakladkadoksiazek.pl

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...