środa, 1 lutego 2017 | By: Annie

"Ostatnia arystokratka" - Evžen Boček

                    Jedna z najzabawniejszych książek moim życiu! Zastanawiam się nawet czy nie najzabawniejsza, bo ostatnio takich ataków śmiechu dostawałam czytając „Lesia” Chmielewskiej. Jednak tam zdarzyło mi się to kilka razy, tu – kilkanaście. Znacie to uczucie gdy ktoś pisze ‘przezabawna’, ‘najweselsza książka roku’ itd., a wy podczas lektury nawet raz się nie uśmiechniecie? Tak, też mnie to wkurza. ;) Jeśli chodzi o „Ostatnią arystokratkę” daję gwarancję świetnej zabawy. Autentycznie płakałam, nie mogłam oddychać przez napady śmiechu. To historia pewnej amerykańskiej rodziny, która odzyskuje rodowy zamek w Czechach… Zetknięcie popkultury z arystokracją to mieszanka wybuchowa, szczególnie, że służba na zamku również do tuzinkowych nie należy. Z resztą przekonajcie się sami... Siłą tej pozycji jest jej ironia, dystans, no i oczywiście mnóstwo przezabawnych sytuacji oraz wpadek. Zaznaczam, że nie jest to żenujący humor w stylu ‘głupi i głupszy’. Ciężko jest mi wyobrazić sobie bardziej rozweselającą, poprawiającą humor i relaksującą książkę. Gorąco polecam!!!

                      A tymczasem powoli wracam do świata żywych, chyba już na dobre. Ostatnia sesja za mną, a w głowie dziesiątki planów i marzeń – głównie podróżniczych i kulturalnych. Czuję jak uchodzi ze mnie stres, zmęczenie, powoli wypiera je świeże powietrze i błogi spokój leniwych poranków bez nauki. Widok morza, spacery z mężem, wieczorne seanse i nocne rozmowy – tym planuję nasycać umysł przez najbliższe dni. Stęskniłam się za blogiem, za czytaniem… Oto książki, które pojechały ze mną… Rzuciłam się na nie jak wygłodniały odwykowiec. :) I pochłaniam już drugą…

5 komentarzy:

Czarne Espresso pisze...

Mnie też podbiła "Arystokratka...", mam wielką ochotę na drugi tom :) A Ty odpoczywaj i nabieraj sił :)

Edyta pisze...

Jaki ladny zestaw ksiazek. Krol u mnie czeka i wlasnie czytam "Nie moje zycie", pozniejsza ksiazke Emmanuela Carrère stad ciekawa jestem opinii o "Wasach". A na Arystokratke moze sie kiedys skusze skoro taka zabawna.

Anna pisze...

Ja dotąd się uśmiecham, gdy sobie przypomnę niektóre sceny :)

Annie pisze...

Czarne Espresso - dziękuję :) a drugi tom planuję przeczytać jak tylko przyjdzie moja kolej w bibliotece :)

Edyta - jak tylko przeczytam "Wąsy" będzie oczywiście notka, jestem ich ogromnie ciekawa, szczególnie jak autor poradził sobie z tak surrealistycznym pomysłem ;)

Anna - raz jeszcze bardzo dziękuję za polcenie :) mi chyba najbardziej w pamięć zapadły sceny na lotnisku haha :D

mama_trojki pisze...

Nie słyszałam o niej wcześniej, a szkoda, bo zapowiada się ciekawie :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...