niedziela, 18 grudnia 2016 | By: Annie

"Życie tak zwyczajne" - Weronika Wierzchowska

                       Żeby napisać cos więcej o moich polekturowych wrażeniach, muszę na wstępie poczynić pewne wyznanie – otóż mam alergię na historię, gdy czytam o zaborach, ułanach i drewnianych chałupach dostaję wysypki, przed oczami mam śmierdzących, bezzębnych „Chłopów”, a także morzy mnie natychmiastowy sen. Jeśli chodzi o historię Polski, to moja ignorancja na tym polu niemal zrównuje się z niechęcią. Nie jestem z tego dumna, natomiast nic nie poradzę, że taka tematyka ani trochę mnie nie interesuje i nie kręci. Ziew i już. Zatem gdybym pokusiła się o przeczytanie opisu, gdybym tylko wiedziała, że za sprawą tej oto książki, a właściwie pewnego dziennika, który otrzymuje w prezencie główna bohaterka, cofnę się aż do początków XIX wieku, że będę czytała o zaborach i niesieniu kaganka wiedzy ciemnemu ludowi… Oj, wtedy na pewno nie zdecydowałabym się na lekturę. Niemniej nie widziałam, a wśród tłumu babskich czytadeł z jednej kalki, ta pozycja przykuła moją uwagę ładną okładką, w oko wpadło również zdanie, że to o nauczycielce chemii.. (a sama mam podobny epizod w karierze, hihi). Szukałam bowiem na szybko książki lekkiej i łatwostrawnej – takiej, którą będzie mi się dobrze czytało na nudnych wykładach. I która umili mi czas, a jednocześnie nie będzie ode mnie nic wymagała. I w zasadzie „Życie tak zwyczajne” spełniło moje oczekiwania… ach, jak zaczęłam czytać o PRL’u to takiego smaka sobie narobiłam, że to będzie drugie „Serce w słonecznikach”, ale jednak nie - zaraz cofnęliśmy się w czasie dalej i dalej… I w zasadzie (o dziwo) przeżyłam to całkiem bezboleśnie i oceniając w ramach literatury czysto spożywczej – przeczytałam bez bólu. A nawet mi się podobało. Ot, czytadło dla zabicia czasu, średniej ligi, przeciętnie napisane. Nic nie irytuje, ale i nic nie zachwyca. Natomiast jeśli akurat nie macie nudnego wykładu do przewegetowania lub po prostu cenicie sobie swój czas wolny i lubicie gdy książka stanowi jednak ‘cos więcej’, „Życie tak zwyczajne” możecie sobie spokojnie darować. Powieść nie jest zła, ale jest tyle innych, o niebo lepszych…

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...