sobota, 22 października 2016 | By: Annie

Dwa dobre, kobiece kryminały na długie, jesienne wieczory - "Pustułka" K.B. Miszczuk i "Sześć kobiet w śniegu" A. Fryczkowskiej

                     Chodzę, dotykam, chłonę. Wciąż nie mogę się nacieszyć naszym mieszkankiem, jak dobrze i przytulnie nam tu razem. Wciąż za mało mi tych chwil tylko we dwoje, weekendowych poranków i rozmów wieczornych. Tej jesieni zdecydowanie zamieniam się w rasową domatorkę – urządzam, dopieszczam, a w przerwach piję herbatkę pod kocem i delektuje się literaturą. A, że jesień, to wiadomo - pora na mocniejsze pozycje, najlepiej z dreszczykiem niepokoju na plecach. Owe historie, poprzez kontrast z przytulnym otoczeniem, smakują mi wówczas jeszcze lepiej. Bywają w moim czytaniu takie tematy, które trzymają się mnie przez kilka książek z rzędu, których szukam i do których wracam. Jeśli chodzi o kryminały to jest to motyw odcięcia od świata pewnej grupy osób na wyspie, w jednym domu czy pokoju. Zamknięty krąg podejrzanych i trup – to lubię najbardziej. Wydawałoby się, że temat przewałkowany do znudzenia, a jednak umiejętny i pomysłowy autor wciąż potrafi wiele z niego wycisnąć. I tak było w przypadku obu tych kryminałów pióra polskich autorek.

                   „Pustułka” przenosi nas na grecką wyspę, należącą do bardzo bogatego klanu Spyropoulosów. Wielka rezydencja, a w niej odcięci przez sztorm wszyscy członkowie tej toksycznej rodzinki. Trup ściele się gęsto, a my od początku, aż do samego końca, jesteśmy umiejętnie wodzeni za nos. Czego chcieć więcej? Połknęłam na dwa gryzy, w dwa miłe wieczory. Lekkie pióro, sprawiło, że nawet nie poczułam kiedy woda w wannie ostygła i należało już zakończyć kąpiel. Nic to, cała się pomarszczyłam, ale czytałam dalej. ;) Zakończenie zaskoczyło mnie całkowicie. Nie spodziewałam się! Chcę sięgnąć po inne książki Katarzyny Bereniki Miszczuk, bo choć znana i ceniona przez wielu, to mnie jakoś ominęła jej twórczość. Nadrobię.
                Ciut mniej pod względem kryminalnym podobała mi się natomiast świeżutka i jeszcze pachnąca nowością powieść Anny Fryczkowskiej, choć również spędziłam w jej towarzystwie przemiły czas . To pozycja zabawna, szalona i bardzo kobieca. Jest to książka z nowego, podobno świecącego ostatnio triumfy gatunku - domestic noir. Przyznam, że bardzo podoba mi się ta nazwa. :) Siedem kobiet w domu odciętym od świata przez zimową śnieżycę. Jedna zostaje zamordowana, a zabić miała sposobność każda z uczestniczek spotkania, co oczywiście jest okazją do wywleczenia wszelkich brudów, wzajemnych animozji i pretensji. Powieść mi się podobała, ale chyba bardziej w kontekście kobieco-obyczajowym niż kryminalnym, gdyż trochę rozczarowało mnie zakończenie. Dobre, ale żeby zasłużyć na okładkowe porównanie do Agaty Christie potrzebowałabym nieco więcej... Niemniej uwielbiam książki Anny Fryczkowskiej, rzucam się na nie natychmiast po premierze. A następna pewnie dopiero za rok. :(

                  Dwa kryminały idealne na jesienne wieczory. I cytując Anię z Zielonego Wzgórza: „Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik!” :) Miłego weekendu!

4 komentarzy:

Beata Szy pisze...

Znam to uczucie, bo na początku tego roku też się przeprowadziliśmy i wciąz jeszcze coś dopiszczam, zmieniam, urządzam :)Mało czytam kryminałów, wolę je oglądać (np. seriale), ale gdy już za jakiś się zabiorę to zawsze jestem oczarowana kunsztem i tym jak powoli dochodzi się do prawdy.

Czarne Espresso pisze...

Ja też za chwilkę zagrzebię się pod kocykiem z książką w ręku :) Uwielbiam to :D

Annie pisze...

Beata Szy - jeśli cenisz sobie kunszt to koniecznie sięgnij po Agatę Christie, np. "Pierwsze, drugie zapnij mi obuwie". Szczęka mi opadła przy tej ksiażce hahah :D

Czarne Espresso - czyli raj każdego mola ksiażkowego. :) pozdrawiam :)))

Karolina Lenska pisze...

Mogłabym podpisać się pod Twoim pierwszym akapitem. Też uwielbiam cieszyć się domem, tym bardziej, że na co dzień mało czasu w nim spędzam. ;) Ciekawa byłam tej recenzji "Pustułki", bo dotychczas czytałam jedynie "Ja, anielica" tej autorki - ta książka była zdecydowanie osadzona w klimacie fantasy, natomiast kryminał w jej wykonaniu to coś innego, chętnie bym się z tym tytułem zapoznała. :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...