czwartek, 4 sierpnia 2016 | By: Annie

***

Ostatnio porwało mnie życie. Myślę, że nie ma co rozwlekać szczegółowo wydarzeń, z resztą żadne opisy nie oddadzą w pełni tego ogromu emocji, chwil szczęścia, wzruszeń. Poza tym komu by się chciało to czytać... W skrócie: Otworzyłam nowy rozdział życia - nowy mąż, nowe mieszkanie, a przyjaciółki wciąż stare, haha. ;) Zdjęcia ukazują ostatnie szalone dwa tygodnie, oczywiście z naciskiem na akcenty książkowe. A zatem:

Wspaniały wieczór panieński, na który zostałam porwana do Gdańska przez moje Panny (gorąco pozdrawiam!). Przez cały dzień towarzyszyła mi urocza walizeczka, w której stopniowo pojawiały się zdjęcia najbliższych mi kobiet, drobiazgi dla Perfekcyjnej Pani Domu i... książki. :) Wszystko, łacznie z lotem, było dla mnie jedną wielką niespodzianką. Musiałam czekać pod moim domem o 5:45 rano, a w torebce mieć miedzy innymi: marchewkę, ulubioną książkę i plastikową łyżkę. I to wszystko faktycznie przydało mi się podczas tego szalonego, ale też i przepięknego dnia. :)





30 lipca 2016 - ŚLUB!!!
Chyba wciąż to jeszcze do mnie nie dotarło, ale... mam MĘŻA! Najwspanialszego :)
Ceremonia odbyła się w ogrodzie. Według mnie było idealnie, a nawet piękniej niż to sobie wymarzyłam. To były absolutnie magiczne chwile - jak wspaniale jest zobaczyć tyle życzliwych, bliskich osób w koło... :))) Zdjęć mam na razie bardzo niewiele, może później jeszcze kilka dorzucę...



Zamiast kwiatów poprosiliśmy o książki. Cóż mogę napisać - ja to nazywam RAJEM!!! :D


A tak prezentują się zbiory literackie w naszym przytulnym mieszkanku. Wzięłam tylko niewielką część książek z domu - przede wszystkim te, których jeszcze nie przeczytałam, a bardzo chcę, od dawna. Regały stoją złączone do siebie plecami i jednoczesnie oddzielają część 'jadalnianą' od salonowej.



I na miłe zakończenie kolekcja Agaty Christie. :)

3 komentarzy:

Kamilla pisze...

Wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze Zycia, fajny pomysl z tymi ksiazkami zamiast kwiatow:) Pozdrawiam serdecznie:)

alice pisze...

Wszystkiego co dobre dla Was! Dużo wytrwałości :)
Ciekawi mnie do czego przydała się marchewka :P
Pozdrawiam
http://depozyt-mysli.blogspot.com/

Annie pisze...

Kamilla - dziękuję pięknie :) kiedy tylko zaczęliśmy planować ślub, od razu powiedziałam - muszę być książki i koniec ;) ustąpiłam tylko o tyle, że ewentualnie moze byc wino i faktycznie sporo go też dostaliśmy :)

alice - dziękujemy :) musiałam zdobyc przepis na danie z marchewką od losowej, obcej osoby na ulicy :) jedno z wielu ciekawych zadań tego dnia :)))

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...