środa, 16 marca 2016 | By: Annie

"Z pokorą i uniżeniem" - Amélie Nothomb

                      Pierwsza pozycja z listy 'książek wyszperanych' za mną. I pierwsze zauroczenie również. Ogromnie się cieszę, że natrafiłam na tę niepozorną lekturę w maratonie szperactwa czytelniczego – zaintrygowała mnie recenzja jej angielskiego wydania. Niestety, przyznam bez bicia, że nie zwróciłabym uwagi na polskie tłumaczenie - ogólnie zaobserwowałam, że seria Galeria to ciekawe i nietuzinkowe lektury, ale jednocześnie obdarzone wyjątkowo krzywdzącymi, odpychającymi wręcz okładkami – co jedna, to gorsza – takie jest moje zdanie. Niemniej planuję trochę przymknąć oko na ich marne walory estetyczne, bo te graficzne koszmarki, wbrew pozorom, skrywają fascynujące historie do odkrycia... Myślę, że warto dać im szansę. 

                    „Z pokorą i uniżeniem” to zapis perypetii z rocznej pracy bohaterki (alter ego samej Nothomb) w japońskiej korporacji. Oczywiście można sobie wyobrazić jak to wyglądało - sztywna hierarchia, konwenanse, brak emocji czy empatii - inny świat - a dla Europejczyka kosmos. Wyobraźcie sobie sytuację, że aby nie krępować innych pracowników, musicie udawać, że nie znacie języka, którego uczyliście się całe życie. Wyobraźcie sobie bezwzględny kult pracy, brak stosunków koleżeńskich, ciągłe donosicielstwo i możliwość, że szef bezkarnie upokorzy was i poniży na oczach całej firmy... Czy przedstawiony w tej książce obraz Japonii jest prawdziwy? Myślę, że tak - i jest to przerażające... choć jednocześnie też nie do końca, gdyż czytałam kilka artykułów i notek o tej tematyce - na pewno sporo się zmieniło w tym obszarze od początku lat 90', czyli okresu, który obejmuje ta książeczka. Niemniej moja wiedza na temat kultury japońskiej jest szczątkowa, więc się nie upieram. Nie jest to również literatura faktu, a raczej zbeletryzowane wspomnienia i przemyślenia autorki - w każdym razie czyta się to znakomicie, z dużym zainteresowaniem wniknęłam w ten niedostępny, dziwny świat biurowców o szklanych szybach. W dodatku jestem teraz ogromnie zaintrygowana całą postacią Amelie Nothomb, chcę sięgnąć po inne książki jej pióra, poznać ją lepiej, zrozumieć... "Z pokorą i uniżeniem" to naprawdę ciekawa, świetnie napisana lektura – jeden kęs soczystej prozy, która poszerza horyzonty. Oby jak najwięcej takich odkryć! Zacieram rączki na myśl co też przyniosą mi następne 'wyszperane' lektury z listy....

7 komentarzy:

Czarne Espresso pisze...

Faktycznie, wydanie nie jest zbyt piękne :)

czarno_biała em pisze...

Dla mnie wydanie może być obojętnie jakie, aby treść była na odpowiednim poziomie :) Z miłą chęcią poznałabym losy kobiety mieszkającej w tym pięknym kraju.

czarno_biała em pisze...

Dla mnie wydanie może być obojętnie jakie, aby treść była na odpowiednim poziomie :) Z miłą chęcią poznałabym losy kobiety mieszkającej w tym pięknym kraju.

Paulina Wyszomierska pisze...

Uwielbiam tą książkę i autorkę. Polecam "Dziennik jaskółki"

Annie pisze...

Paulina Wyszomierska - dziękuję za polecankę, zanotowałam! :) na razie mam w już wypożyczoną z biblioteki Higienę mordercy, ale Jaskółka może być następna :)

Annie pisze...

czarno_biała em - też staram się tak podchodzić i gdy już zasmakuję w jakimś autorze, okładka ma dla mnie minimalne znaczenie - tylko tyle, że milej jest miec na półce ksiażkę ładną, niż brzydką. ;) Natomiast przy wyborze lektury, przynajmniej takim jak najbardziej lubię, czyli 'w ciemno', okładka odgrywa dużą rolę, muszę przyznać - i myślę, że jest to też w duzej części podświadome. :)

Maciej M pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...