niedziela, 28 lutego 2016 | By: Annie

"Rezerwat niebieskich ptaków" - Ewa Nowak

                    Seria Miętowa Ewy towarzyszyła mi przez pół podstawówki oraz całe gimnazjum - do dziś na półkach mojej domowej biblioteczki mieszka osiem pierwszych tomów cyklu - jakoś trudno jest mi się rozstać z tymi książkami - wynieść je do biblioteki czy piwnicy... Wakacje, obozy, ferie, jedzenie czereśni na balkonie i beztroskie bieganie po podwórku aż do zmierzchu... Te książki to nie tylko sympatyczne historie, ale dla mnie to także multum wspomnień z okresu, kiedy je czytałam. Achhh... rozmarzyłam się. Jednak w pewnym momencie po prostu odcięłam się od tej serii - chyba wpadłam wtedy w zachwyt czytania książek 'dorosłych' i tak mi już zostało do dziś. ;) Niemniej gdy ostatnio na półce w bibliotece zobaczyłam „Rezerwat niebieskich ptaków”, natychmiast zapragnęłam odwiedzić znajomych bohaterów - to właśnie ten tom, na którym zakończyłam moją przygodę z serią. Co fajne i co zawsze lubiłam, to przewijanie się tych samych postaci w kolejnych częściach – dla niewtajemniczonych ta seria to jakby warszawska i bardziej współczesna Jeżycjada. 

                   Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy – to jak wyidealizowany i nierealny jest to świat. Nie widziałam tego w poprzednich książkach – nie wiem czy tego nie było, ale raczej skłaniam się ku opcji, że to ja po prostu tego nie dostrzegałam. Myślę, że mam prawo się tu wypowiedzieć, bo sama, podobnie jak bohaterowie, chwilę temu chodziłam do jednego z najbardziej znanych warszawskich liceów – tak nie wygląda ten świat, młodzi ludzie tak ze sobą nie rozmawiają!!! Mówię to wprost – ta powieść jest jak wyidealizowana bajeczka, choć z drugiej strony może to i dobrze – przecież lepiej równać w górę niż w dół... Ogólnie wydaje mi się, że to jeden ze słabszych tomów – moje ulubione to „Ogon Kici” oraz „Krzywe 10”. Trochę irytował mnie ten infantylizm, ta obsesja na punkcie Jacka Kaczmarskiego. Serio – ten język, zainteresowania licealistów... bardziej pasujące do 40-latka. Z drugiej strony ja już nie jestem docelowym odbiorcą tej książki, a przecież ma ona wychowywać, poszerzać zainteresowania młodzieży - staram się zatem podchodzić wyrozumiale. Ogólnie powrót na plus. Odmłodziłam się w każdym bądź razie i sympatycznie spędziłam czas z tą oto lekką lekturą. ;)

2 komentarzy:

Zawsze uśmiechnięta! pisze...

Czytałam tę książkę i jeszcze inne pani Nowak w gimnazjum, więc choć jestem trochę od Ciebie młodsza to i tak parę lat od tego czasu minęło, jednak całą serię miętową miło wspominam :)
Teraz pewnie spojrzałabym na te powieści inaczej i tak jak Ty zauważyła ten wyidealizowany świat, lecz mimo to uważam, że to świetna seria :)

Sylwia pisze...

Uwielbiam Serię Miętową! Mam za sobą wszystkie części, oprócz może dwóch najnowszych. Czytam je z rozrzewnieniem... :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...