czwartek, 26 listopada 2015 | By: Annie

"Uległość" - Michel Houellebecq

               Przy pierwszej porannej kawie, z rozjaśniającym się niebem za oknem, przeglądam książkowe blogi i zbieram się od napisania choć kilku słów o niedawno przeczytanej przeze mnie kontrowersyjnej powieści „Uległość” Michela Houellebecqa. Francja, rok 2022, Bractwo Muzułmańskie zdobywa władzę w legalnych, demokratycznych wyborach... Ciężko mi pisać o tej pozycji, dotknęła mnie w sposób wyjątkowo mocny, częściowo naruszyła moje poczucie europejskiego komfortu, ciepła i dobrobytu, szczególnie, że właśnie byłam w trakcie lektury, gdy pojawiły się informacje o zamachach w Paryżu.

                  Zacznę przekornie, od minusów. Czy jest to książka przyjemna w odbiorze? Na pewno wniknięcie w ten styl, w ten sposób narracji wymaga od czytelnika pewnego wysiłku. Rozwikłanie splotów francuskiej sceny politycznej również. Rażą niektóre opisy seksu – bardzo bezpośrednie, wulgarne. A jednak to wszystko schodzi na drugi plan, gdyż jest to bez wątpienia książka bardzo aktualna i wyjątkowa – myślę, że kiedyś będzie zaliczana do kanonu najważniejszych książek naszych czasów. Mądra, napisana z ironicznym poczuciem humoru, zadziwiająco racjonalna, a przez to tak realistyczna i zarazem też przerażająca. Główny bohater, wykładowca uniwersytecki - prawdziwie, do szpiku, europejsko zgnuśniały – zainteresowany głównie jedzeniem, seksem, bez jakiejkolwiek głębi emocjonalnej czy duchowej. Houellebecq pisze w ten sposób, tak potrafi manipulować czytelnikiem, że niekiedy, ku własnemu zaskoczeniu, nie sposób nie zgodzić się z niektórymi postulatami Bractwa Muzułmańskiego... Osiąga w tym mistrzostwo, gdyż myślę, że dowolne sterowanie umysłem czytelnika wcale nie jest rzeczą tak łatwą do osiągnięcia przez pisarza. Nie będę się tu zanurzała w polityczne meandry, bo zwyczajnie się na tym nie znam. Przeraża mnie jednak to, co się dzieje – przeraża mnie ISIS, ale równie mocno boję się nacjonalizmu... Polecam, oj tak. A pana Houellebecqa wpisuję na listę autorów, których chcę poznać lepiej w najbliższej przyszłości.

6 komentarzy:

Olga Majerska pisze...

Ostatnio rozpoczęłam swoją przygodę z tym panem jego debiutancką powieścią "Poszerzenie pola walki". Na pewno jego twórczość nie należy do przyjemnych w odbiorze, ale warto się z nią zapoznać. "Uległość" z pewnością też przeczytam :)

Karolina Lenska pisze...

Jakiś czas temu tę książkę widać było na każdej liście najgorętszych nowości na rynku wydawniczym. Zastanawiałam się nad jej fenomenem i czy przemówiłby on do mnie, bo zwykle nie czytam tego rodzaju literatury do poduszki (a na inną czasu zbytnio nie mam), jednak faktycznie w obliczu aktualnych wydarzeń jest to chyba pozycja obowiązkowa. Wpisuję na listę do przeczytania.

Tina Black pisze...

Nie przeszkadzają mi wulgaryzmy, nie zwracam aż takiej uwagi na styl wypowiedzi, więc myślę, że mogłaby mi się spodobać ta książka;)

Fiolka K pisze...

Muszę przeczytać, zachęcił mnie program "Cappuccino z książką". Mam nadzieję, że niedługo uda mi się ją znaleźć. Teraz mam z biblioteki inną książkę autora. Ciekawe, jak ją odbiorę...

Czarne Espresso pisze...

Brzmi trochę przerażająco...

kruszkin pisze...

Właśnie jestem w trakcie tej lektury. A autora uwielbiam, za to, że nie boi się palcem wskazywać na nasze przywary i moralny upadek.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...