wtorek, 11 sierpnia 2015 | By: Annie

"Wampir z M-3" - Andrzej Pilipiuk

                  W powolnym rytmie mijają te wyjątkowo upalne, sierpniowe dni - na kocu lub przy stoliczku pod wierzbą spędzam leniwe poranki przy kawie oraz podziwiam piękne zachody słońca – głowę mam wypełnioną po brzegi mnóstwem wspaniałych lektur i planami na dalsze wakacyjne miesiące. Dziś od rana intensywnie pochłaniam najnowszą powieść Sarah Waters – przewracam stronę za stroną, ciężko się oderwać, a emocje są ogromne – ale o tym przy innej okazji. Czekam też niecierpliwie na czwartek i przyjazd mojego chłopaka – stęskniłam się ogromnie i odliczam dni - zupełnie jakbyśmy się znali dopiero od miesiąca. ;) A tymczasem – w myśl nadrabiania nawału zaległości notkowych - zamieszczam krótki wpis o powieści, którą przeczytałam dawno temu, która nie wywarła na mnie żadnego wrażenia, a zapewniła jedynie trochę lekkiej rozrywki. „Wampir z M-3”, czyli historia o wampirach i innych potworach w czasach PRL – to chyba największy atut tej książki – tło społeczne i związane z nim smaczki typu czarna wołga i piosenki Limahla. Trochę dowcipu też tu znajdziemy, można się parę razy uśmiechnąć pod nosem. ;) Ciężko napisać cokolwiek sensownego o tego typu pozycjach – ani wybitnie złych, ani też szczególnie dobrych. Raczej nijakich i szybko blaknących z czasem. Bo czytało się bez bólu, ale do zachwytu też jeszcze daleka droga. Może być… jako bardzo lekka rozrywka, czemu nie?

1 komentarzy:

Fiolka K pisze...

Autor jest ostatnio bardzo popularny, ciekawa jestem jego twórczości :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...