sobota, 16 maja 2015 | By: Annie

"Przekleństwa niewinności" - Jeffrey Eugenides

                   Duszna, parna atmosfera tej książki od pierwszych stron oblepia czytelnika, pochłaniając zmysły i wciągając w sam środek pewnego gorącego lata na przedmieściach Detroit lat 70'. Historia oscyluje wokół pięciu dorastających sióstr Lisbon, będących główną atrakcją i fascynacją chłopców z sąsiedztwa, którzy obsesyjnie, ze skrawków wspomnień i rzeczy należących do dziewcząt, próbują odtworzyć przebieg wydarzeń i znaleźć przyczynę tragedii. Bo pięć sióstr to pięć samobójstw... Zawsze otaczała je tajemnica, jakby mieszkały we własnym świecie, do którego nikt postronny nie miał dostępu – były dziwaczne, wyjątkowe i nieprzewidywalne. Mnóstwo niedopowiedzeń, niedomówień, sekretów i snutych fantazji – w tym tonie nakreślone są wydarzenia tych letnich dni, podczas których wieczorne powietrze buzowało od hormonów, marzeń i dojrzewającej seksualności... Klimat tej książki na myśl przywodzi mi duszną, makabryczną atmosferę panującą na stronach „Betonowego ogrodu” pióra Iana McEwana... „Przekleństwa niewinności” to powieść, która zapada w pamięć – jest mroczna, miejscami porażajaca, oblepia duszę i serce, a jednocześnie jest w niej coś perwersyjnie intrygującego – przez dziurkę od klucza podglądamy historię - zarazem straszną, ale też fascynującą.... Niezapomniana, bardzo intensywna lektura.

8 komentarzy:

Carline C pisze...

Tak napisałaś, że musiałam się dzisiaj zapytać o nią w bibliotece. Niestety była już wypożyczona :(

bookworm* pisze...

Zapowiada się ciekawie. Póki co, w kolejce do przeczytania czeka na mnie "Intryga małżeńska" tego autora :)

Annie pisze...

Carline C - mam nadzieję, że wkrótce uda Ci się ją wypożyczyć... ;(

bookworm - o tak, "Intrygę małżeńską" ja również mam na liście do przeczytania, od dawna stoi już nawet na półce w mojej biblioteczce. Tylko gdzie ten czas na te wszystkie wspaniałe lektury?! ;)

Tirindeth pisze...

Kojarzę film o tym samym tytule - nie obejrzałam go, ale może to nawet lepiej, bo wolę najpierw poznać wersję literacką :)

Alicja P. pisze...

Oglądałam tylko film, książka jeszcze przede mną :)

Annie pisze...

Tirindeth - bardzo słusznie, mam takie samo podejście! :D

Alicja P. - miłej lektury :)

zabaa pisze...

Bardzo fajnie ją opisałaś. Ostatnio dorwałam "Przekleństwa..." na jakiejś przecenie, więc pewnie niedługo przeczytam. A Eugenides bardzo zyskał w moich oczach po "Intrydze małżeńskiej". Także myślę, że Middlesex też trafi niebawem na mą półkę :D

Annie pisze...

zabaa - mam nadzieję, że Ci się spodoba :))) "Intryga małżeńska" wciąż przede mną, czytałam tylko pierwszą stronę i urzekł mnie opis biblioteczki głównej bohaterki... :D a "Middlesex" miałam już w rękach, za 10 zł mogłam kupić. I głupia nie kupiłam, buuu... :(

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...