czwartek, 19 lutego 2015 | By: Annie

"Starsza pani wnika" - Anna Fryczkowska

                 Lubię powroty do domu - wszystko wydaje się takie nowe, takie świeże - witam się z pełnymi regałami i piętrzącymi się wszędzie stosami książek, tęsknię za wanną, łóżkiem i moim ulubionym kubkiem. Na tych kilka ostatnich dni wolnego, które mi jeszcze pozostały, mam przede wszystkim jeden plan – czytać! Bo głód lektur nie opuszcza mnie praktycznie nigdy, tym bardziej, że tyle smakowitych nowości wydawniczych ostatnio się ukazało... Jednak gdzieś między zachłannym kupowaniem świeżynek staram się również nie zapominać o książkach, które od kilku lat cierpliwie czekają na swój czas w mojej biblioteczce - i tak oto sięgnęłam wreszcie po kolejną powieść bardzo lubionej przeze mnie Anny Fryczkowskiej. To moje trzecie spotkanie z tą panią, a w planach mam oczywiście przeczytanie wszystkich pozostałych książek jej autorstwa – zdecydowanie zaliczam ją do elitarnego grona moich ulubionych polskich pisarek. ;)

                 „Starsza pani wnika” to bardzo zabawna, ironiczna historia kryminalna, tyle że zamiast detektywa-alkoholika z problemami osobistymi mamy tu uroczą grupę emerytek z warszawskiego Żoliborza oraz ciapowatego Jarcia – samozwańczego detektywa, wnuka jednej ze starszych pań. Doskonała rozrywka - wciąga, bawi, urzeka czarnym humorem i optymizmem. Dodatkowo strasznie podobało mi się odkrywanie w książce miejsc, które znam, w których często bywam – np. moja ulubiona kawiarnia Tarabuk na Powiślu – to taki bonusowy smaczek, jakby specjalnie dla mnie. ;) Super książka - lekka, zabawna, niegłupia. Połyka się błyskawicznie.

5 komentarzy:

Zuzanna Szulist pisze...

Nie czytałam żadnej książki tej autorki. A którą polecasz na początek? Musi coś w tym być, skoro się tak zachwycasz. :)

Annie pisze...

Hmmm... Na początek chyba poleciłabym świetny kryminał "Kobieta bez twarzy" - polska wieś w zupełnie 'nierozlewiskowym' ujęciu. ;) Ale 'Starsza pani wnika" też jak najbardziej może pójść na pierwszy ogień. Czytałam jeszcze "Trafioną-zatopioną" - to moim zdaniem najsłabsza z tych trzech książek autorki, które poznałam - klasycznie obyczajowa, nieprzebojowa, ale też całkiem w porządku, co kto lubi. :) Ostatnio ukazała się nowa powieść Anny Fryczkowskiej, "Kurort Amnezja", ma pozytywne opinie, ale tej książki jeszcze nie znam, także się nie wypowiem. Ale niedługo na pewno przeczytam! :)

toska82 pisze...

Czytałam, była całkiem fajna :)

Agata Kądziołka pisze...

Leżała na mojej półce przez kilka miesięcy aż po nią sięgnęłam i ... byłam nią oczarowana :)

Zuzanna Szulist pisze...

Przeczytam "Kobietę bez twarzy"! :D

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...