poniedziałek, 19 stycznia 2015 | By: Annie

"Dom i jego głowa" - Ivy Compton-Burnett

                 Szczerze mówiąc nie za bardzo wiem, co myśleć o tej książce. Cieszę się, że ją przeczytałam, zmierzyłam się z klasyką i poznałam tę słynną pisarkę. Natomiast sama historia nie przemówiła do mnie na tyle, abym mogła tę powieść szczerze i gorąco polecać czy zachwalać. „Dom i jego głowa” przedstawia losy wiktoriańskiej rodziny Edgeworthów – pełnej konwenansów i hierarchiczności. Ich historię poznajemy tylko z dialogów i to stanowi zarówno smaczek tej książki, wyróżniający ją spośród wielu innych powieści, ale także jej największą trudność. Brak opisów siłą rzeczy uniemożliwia dogłębne poznanie bohaterów, kluczowe wydarzenia także są zaprezentowane bardzo pobieżnie. Wszyscy mówią bez ładu i składu, przekrzykują się, docinają sobie nawzajem – bohaterowie wiedzą co się wydarzyło, dyskutują na ten temat, a czytelnik może tylko dociekać rzekomych wydarzeń na podstawie półsłówek i fragmentów wypowiedzi. Jednocześnie te dialogi są tak błyskotliwe, inteligentne, dowcipne i rozbrajająco zabawne, że czyta się je z ogromną przyjemnością. Autorka za ich pomocą zgrabnie portretuje ludzkie ułomności, dwulicowość charakteru, a także życie rodzinne i wiktoriańską obyczajowość. 

                    Z jednej strony książkę pochłania się zwodniczo szybko – słowa przeciekają między palcami, przesuwają się przed oczami w zaskakującym tempie. Natomiast z drugiej strony niewiele z tych błyskotliwych dialogów zostaje w głowie - lektura tej pozycji nie jest łatwa, bo aby cokolwiek z niej zrozumieć i wniknąć głębiej, trzeba poświęcić jej dużo skupienia i uwagi. Wydaje mi się, że mam zdecydowanie za małą wiedzę na temat literatury, aby w pełni docenić tę powieść, rozkoszować się jej czytaniem i aby móc ją w jakiś sposób oceniać, krytykować. Przyzwyczajona jestem do współczesnego wygodnictwa, kiedy to wszystkie opisy są mi podawane przez autora jak na tacy – nigdy nie muszę kartkować książki, aby połapać się w bohaterach, dociekać, co tak naprawdę się wydarzyło - a „Dom i jego głowa” bezwzględnie zmusza swojego czytelnika do nasilonego wysiłku intelektualnego. Zachwycona tą powieścią nie jestem, ale jako, że uwielbiam czytać różnorodnie, nie czuję się także rozczarowana. Coś nowego, może nie rzucającego na kolana, ale w sumie ciekawa, interesująca lektura. Inna. A serię Nowy Kanon na pewno będę miała na uwadze przy moich kolejnych wyborach czytelniczych.

2 komentarzy:

buksy pisze...

moim zdaniem to świetny ostry portrecik pewnej rodziny w epoce wiktoriańskiej.

pas pisze...

Forma samych dialogów rzeczywiście musi być interesująca, ale chyba raczej się nie skuszę. ;)

https://booklovinbypas.wordpress.com/

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...