poniedziałek, 29 grudnia 2014 | By: Annie

"Opowieść wigilijna" - Charles Dickens

                  Zawsze czuję się dziwnie i niezręcznie, gdy okazuje się, że klasyka literatury, powieść kultowa i zbierająca same 'ochy i achy' wywołuje u mnie jedynie chęć ziewania, a także szereg emocji znacznie odbiegających od bezkrytycznego zachwytu... Takie odczucia towarzyszyły mi kiedyś m.in. podczas lektury „Alicji w Krainie Czarów”, a ostatnio także podczas czytania „Opowieści wigilijnej” - książki moim zdaniem nieaktualnej, trącącej myszką, przykurzonej, archaicznej i... zwyczajnie nudnej. Obrosłej prawdziwą legendą, ale w moim odczuciu nie zdającej próby czasu. Być może jest to kwestia tego, że po „Opowieść wigilijną” sięgnęłam w tym roku po raz pierwszy – dlatego nie oceniam jej przez pryzmat dzieciństwa, nie mam sentymentu oraz dziesiątek sielskich wspomnień związanych z tą książką, które pewnie przysłoniłyby mi i odpowiednio ukształtowały prawdziwy obraz tej powieści. Wynudziłam się szczerze mówiąc, nie przemówiła do mnie ta historia – pewnie zostanę zlinczowana, ale nie zamierzam słodzić tylko dlatego, że wypada się zachwycić, bo to klasyka. ;) Mi się niestety nie podobało... Jedna z tych powieści obowiązkowych, kiedy masz świadomość, że czytasz dzieło, książkę kultową, a za cholerę nie możesz tego poczuć sercem w trakcie lektury...

2 komentarzy:

Alicja P. pisze...

W przyszłym roku muszę ją koniecznie przeczytać przed świętami, postanowione :)

pas pisze...

Jak dla mnie ta książka jest przereklamowana. Ma głębokie przesłanie, ale współczesny showbiznes tyle razy ją adaptował, przerabiał, parodiował itp., że mam do niej autentyczną niechęć. Co nie zmienia faktu, że sama w sobie jest dobra, choć trudna - w koćcu to Dickens, on nie mógł napisać prosto. ;)

https://booklovinbypas.wordpress.com/

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...