niedziela, 26 października 2014 | By: Annie

"Na południe od granicy, na zachód od słońca" - Haruki Murakami

                   Sięgając na przestrzeni lat po kolejne powieści Murakamiego usilnie poszukuję w nich wrażeń, emocji i zachwytów, których doznałam podczas lektury „Kroniki ptaka nakręcacza” - niesamowitej powieści, która na kilka dni pozostawiła mnie w dziwnym poczuciu oderwania od rzeczywistości, oszołomiła – zabrała w niezwykłą podroż, a po przeczytaniu ostatniej strony wypluła zachwyconą, odmienioną... Niestety, „Na południe od granicy, na zachód od słońca” nie spełniło moich oczekiwań... To pozycja nieco nudnawa, mocno przegadana, choć muszę, przyznać, że początek zaintrygował mnie i zaciekawił, rozbudził oczekiwania – niestety, później akcja siadła... Autor pisze umiejętnie, ale to sama historia nie porywa... Poznajemy Hajime i jego życiowe perypetie z kobietami. Piękna Shimamoto, z którą bohater utracił w dzieciństwie kontakt, po latach powraca jako kobieta tajemnicza i pełna zagadek...

                    Nie wiem czy to kwestia pecha w wyborze kolejnych lektur Muarkamiego, a może tego, że jego najlepszą powieścią jest przeczytana już przeze mnie „Kronika ptaka nakręcacza” i żadna inna pozycja jej nie dorównuje... A może to skutek pewnej zmiany, która przecież musiała zajść w moim guście czytelniczym w ciągu ostatnich pięciu lat...? Nie wiem, w każdym bądź razie nie zniechęcam się i wciąż szukam – na następne spotkanie z Murakamim szykuję „Norwegian Wood” - może tym razem się nie zawiodę...?

12 komentarzy:

Justyna L pisze...

Czytałam tego autora jedną książkę - "Po zmroku". I na razie nie ciągnie mnie do następnych tytułów jego autorstwa :P

Gia Stembeck pisze...

Akurat stosunkowo niedawno czytałam "Na południe..." i mnie się bardzo podobała. Może dlatego, że dla mnie była to pierwsza powieść Murakamiego, którą przeczytałam. Kiedyś próbowałam z Norwegian Wood (haha) ale wtedy strasznie mi nie podeszło i przez kilka lat go nie dotykałam. Uważam, że "Na południe..." ma taką swoistą aurę tajemnicy, melancholii, a kolor okładki jest doskonale dobrany, oddaje atmosferę momentu, kiedy dzień przechodzi w noc, a noc w dzień. Taka czerń pomieszana z coraz jaśniejszym błękitem. Mogłabym tak dalej ciągnąć ;). Powoli zbliża mi się ochota na kolejną jego książkę i nie wiem, czy przypadkiem właśnie "Ptak.." mnie nie kusił, jak byłam w księgarni. Muszę spojrzeć na okładkę.

Annie pisze...

Gia Stembeck - ja się zastanawiam czy nie ma czegoś takiego jak 'syndrom pierwszej książki Murakamiego" - nieważne po, którą z jego powieści się sięgnie i tak się spodoba, jeśli jest to pierwsza lektura czytana spod pióra tego pisarza. Natomiast już kolejne podejścia do jego książek niekoniecznie obfitują w tak pozytywne doznania - znam wiele osób, które mają podobne wrażenia... (Może w Twoim przypadku nieudana próba z Norwegian Wood nieco przeczy tej teorii, ale i tak ją podtrzymuję... ;) Ciekawa jestem Twoich wrażeń po ewentualnej lekturze "Kroniki.."')

Gia Stembeck pisze...

Potem czytałam "Wszystkie boże dzieci tańczą" i też mi się podobało :D. Jednak książką, po którą najbardziej bym chciała teraz sięgnąć jest "Tańcz, tańcz, tańcz". Oczywiście każdą recenzuję, więc jak przeczytam "Kroniki..." to dam znać :).

Sylwuch pisze...

Ja mam za sobą jedynie "Wszystkie boże dzieci tańczą" tego autora i nie ukrywam, że powieść nie zachwyciła mnie. Być może kiedyś sięgnę jeszcze po jego twórczość - mam nadzieję, że trafię lepiej.

Zuzanna Szulist pisze...

Ja jako pierwszą czytałam "Kafka nad morzem". Zrobiła na mnie ogromne wrażenie; realizm magiczny, właśnie to oderwanie od rzeczywistości, wiele niedopowiedzeń. Nie wiem czy czytałaś, ale jeśli nie - koniecznie! Czytałam też "Norwegian Wood" i to było straszne rozczarowanie, bo ta książka jest zupełnie inna niż większość książek Murakamiego i nie jest to tylko moja opinia! To książka czysto obyczajowa, raczej toporna. Na pewno się zawiedziesz jeśli szukasz czegoś bardziej "magicznego".

Annie pisze...

Gia, Sylwuch - co osoba, to inna opinia - najwyraźniej muszę się przekonać na własnej skórze :)

Magda pisze...

Z powieści Murakamiego czytałam tylko Sputnik sweetheart i nie byłam zachwycona. W planach mam Norwegian Wood i Kronikę ptaka, ale jeśli te tytuły nie przypadną mi do gustu, to chyba na tym zakończę przygodę z tym autorem.

Annie pisze...

Magda - "Kronikę.." szczerze polecam :)

Annie pisze...

Zuzanna - kusisz, oj kusisz - czuje się przekonana, na razie daruję sobie "Norwegian Wood" i sięgnę po "Kafkę". Dzięki :)

bookworm* pisze...

Przeczytałam jakiś czas temu „Norwegian Wood”, ale jakoś nie powaliła mnie na kolana. Ma bardzo specyficzny klimat i musi trafić w odpowiedni gust czytelniczy. Bije z tej powieści jakiś smutek i poczucie osamotnienia. Chciałabym przeczytać coś innego tego autora, aby stwierdzić, czy podoba mi się taki styl pisania, czy nie.

pas pisze...

Dopiero co skończyłam ją czytać i muszę przyznać, że zakończenie trochę mnie rozczarowało, ale poza tym uważam, że była to przyjemna, niespieszna lektura. Kusisz mnie tą "Kroniką ptaka nakręcacza" :)

http://booklovinbypas.wordpress.com/

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...