niedziela, 5 października 2014 | By: Annie

"Matematyka Niny Gluckstein" - Esther Vilar

                     Esther Vilar to postać niezwykle intrygująca, okryta nutką kontrowersji i tajemnicy. Niestety, w internecie można znaleźć zaledwie garstkę informacji na jej temat, a książki jej autorstwa od lat nie są wznawiane... Po ukazaniu się w 1971 pozycji "The Manipulated Man” (jej lektura wciąż przede mną) stała się osobą powszechnie znienawidzoną przez wojujące feministki ruchu Women's Liberation - w swojej książce ukazuje bowiem zupełnie odmienne spojrzenie na ten najbardziej radykalny feminizm – obie płcie nie są swoimi wrogami, niektóre kobiety wcale nie są aż tak uciskane jak deklarują, a raczej wykorzystują obecny system społeczny do manipulowania mężczyznami, m.in. poprzez seks czy szantaż emocjonalny. Współczesna Europejka przeważnie może decydować czy chce pracować, czy też woli zajmować się domem – mężczyzna takiego wyboru nie ma... To tak w skrócie. :) Esther Vilar to bardzo mądra, inteligentna kobieta o dość kontrowersyjnych i odmiennych poglądach, m.in. jest wielką przeciwniczką instytucji małżeństwa – bardzo ciekawych o tyle, że rzucają one nowe światło na zagadnienia, wydawałoby się, oczywiste. Nie ze wszystkimi jej poglądami się zgadzam, ale jej rozumowanie nie pozostawia mnie obojętną, ma w sobie dużo logiki i sporo racji. Kilka lat temu przeczytałam „Siedem pożarów Mademoiselle” jej autorstwa - rewelacyjną powieść, prawdziwą perełkę, polecam gorąco! Później sięgnęłam po „Na dziewczęcej skórze” - to spotkanie zaliczam do niezbyt udanych. A ostatnio udało mi się wypożyczyć z biblioteki kolejną powieść Esther - „Matematykę Niny Gluckstein” - to bardzo ciekawa pozycja, skłaniająca do przemyśleń - czy istnieje recepta, matematyczna formuła na udany związek, miłość na całe życie? Wydaje się, że Ninie Gluckstein udało się odkryć tę tajemnicę. :) Polecam tę książkę, choć przyznam, że nie udało się jej pobić cudownych „Siedmiu pożarów Mademoiselle”. Niemniej warto przeczytać, szkoda, żeby ta ciekawa autorka tak po prostu odeszła w zapomnienie...

3 komentarzy:

pas pisze...

Z zazdrością patrzę, jak sięgasz po ciekawych i mało popularnych autorów i rzeczywiście udaje Ci się wyłowić perełki. :) Muszę wziać z Ciebie przykład. :)

Annie pisze...

pas - staram się, dziękuję :) kiedyś czytałam prawie same książki z działu 'nowości i bestsellery', z którym każda była zachwalana jako arcydzieło, aż miałam przesyt wielu nijakich powieści na jedno kopyto - stąd potrzeba takich literackich odkryć, szperania i odkrywania pozycji starszych, zapomnianych. Taka literatura smakuje o wiele lepiej. Pozdrawiam ;)

Beata P. pisze...

Matematyczna formuła na związek idealny?;) Coś czuję, że nie zgodzę się z wieloma poglądami autorki. Ale to nie znaczy, że nie mogłabym sięgnąć po coś, co napisała. Choćby ze zwykłej ciekawości;)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...