piątek, 12 września 2014 | By: Annie

"Beksińscy. Portret podwójny" - Magdalena Grzebałkowska

                  Nie dziwię się, że ledwie chwilę po premierze ta książka została natychmiastowo okrzyknięta jedną z najlepszych i najważniejszych w roku 2014, zgarnęła setki zachwytów, dosłownie same entuzjastyczne recenzje oraz szturmem zawojowała półki bestsellerów. Niesamowita biografia – w ten sposób napisać o tak skomplikowanych postaciach to prawdziwa sztuka i mistrzostwo. Beksińscy - ojciec i syn – malarz, fotograf, rzeźbiarz oraz dziennikarz, fascynat muzyki, tłumacz o mrocznych, wampirycznych zainteresowaniach. Przyznam, że przed lekturą nie widziałam o nich prawie nic... Nietuzinkowe osobowości artystów, zmienne charaktery, ulotne nastroje... Widać ogrom pracy Magdaleny Grzebałkowskiej – przekopanie się przez tony materiałów, archiwów, dziesiątki spotkań, wywiadów. Bardzo podobało mi się, że autorka nie miała odgórnego założenia 'był taki, a taki', nie wymienia litanii przymiotników narzucających konkretną, uformowaną już wcześniej wizję postaci, a przytacza jedynie określone sytuacje, czytelnikowi pozostawiając ich ocenę i wyciągnięcie wniosków. Bo osobowości tak niesztampowych, wielowarstwowych jak obaj Beksińscy nie da się uchwycić nawet w najdłuższej, a banalnej charakterystyce... Nic nie jest jednoznaczne, różne sytuacje wywołują różne zachowania, nie można, po prostu nie da się tu generalizować... Nie jest to łatwa pozycja – byłam w stanie czytać zaledwie kilkadziesiąt stron dziennie, przeplatając ją z innymi lekturami – mroczna, mocna, poruszająca, niepozostawiająca czytelnika obojętnym. Każdy artysta powinien marzyć, aby Magdalena Grzebałkowska zechciała napisać jego biografię – bo robi to naprawdę mistrzowsko, wybitnie. Fenomenalna książka. Brawo, chylę czoła.

3 komentarzy:

kultur-alnie pisze...

Jestem bardzo ciekawa tej biografii. Niewiele wiem o Beksińskich, ale mnie fascynują.

K-Alinki pisze...

Nie ukrywam, iż lubię czytać biografie różnych ludzi i robię to dość często. Przy okazji będę się rozglądać za tą książką, albowiem tak pozytywnie ją zrecenzowałaś, że nie pozostaje mi nic innego ją ją przeczytać.

Marta Kowalik pisze...

Udzielił mi się ogólny entuzjazm i kupiłam ksiązkę zaraz po premierze. Od tamtej pory stoi na półce i czeka... Na co? Właściwie nie wiem, ale trochę boję się lektury, z tym, że jest to lęk niczym nieuzasadniony.... Może do końca roku zmobilizuję się do lektury :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...