sobota, 19 lipca 2014 | By: Annie

"Kieszonkowy atlas kobiet" - Sylwia Chutnik

                W trakcie czytania miałam mieszane uczucia odnoście tej pozycji, jednak już po zakończeniu lektury i przemyśleniu sobie kilku spraw stwierdzam zdecydowanie - to książka bardzo dobra i niezwykle szczera. Wnikliwie i bezlitośnie portretująca mieszkańców Warszawy - głównie kobiety, ale także mężczyzn. To taka kronika, swoisty kolaż dzisiejszych czasów. W jednym bloku na ulicy Opaczewskiej mieszka kilka kobiet o imieniu Maria – staruszka pamiętająca czasy wojny, dresiara z urojonym dzieckiem, mała, zbuntowana dziewczynka, a także paniopan Marian... 

                 „Kieszonkowy atlas kobiet” nie jest książką łatwą, lekką i przyjemną – niekiedy przygniata makabrycznością opisywanych zdarzeń, szczególnie pierwsze dwa rozdziały obfitują w tego typu doznania. To pozycja, która uwiera swoją szczerością - mnóstwo w niej niewygodnej prawdy, trafnych spostrzeżeń, wnikliwych obserwacji. Autorka niesamowicie realistycznie oddała taką typową gadaninę ludzi na bazarze lub przystanku: „Pani, jaka to młodzież, no pani, kiedyś to było, no wie pani, a nogi to mi dziś spuchły, no!” itp. itd. Ile ja się tego nasłucham jadąc 136 na zajęcia. ;) Fajnie było czytać o miejscach, które znam, w których bywam – Grójecka, Banacha, Bitwy Warszawskiej to rejony, w których często goszczę m.in. właśnie ze względu na studia i w sprawach czysto towarzyskich. A bazar na Banacha – byłam tylko kilka razy i za każdym razem przeżywam coś na kształt szoku kulturowego – egzotyka większa niż na bazarze w Egipcie czy Turcji. :) Sylwia Chutnik rewelacyjnie oddała jego folklor – istne państwo w państwie. Fajnie przeczytać coś z 'własnego podwórka', o współczesnej warszawskiej codzienności. Wychyliłam się na chwilę z mojego spokojnego, mieszczańskiego Ursynowa i Mokotowa na nieprzewidywalną Ochotę – niemniej miło było zamknąć książkę i wrócić z powrotem do domu. ;)

2 komentarzy:

Tirindeth pisze...

Wychodzę z założenia, że jeśli będę chciała poznać folklor warszawskiej Ochoty to tam pojadę :) Nie muszę o tym czytać książek :)

Kinga pisze...

Hmmm, zastanowię się nad nią:)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...