środa, 11 czerwca 2014 | By: Annie

"Tylko dzięki miłości" - Bogna Ziembicka

               Majowe nowości wydawnicze rozpieściły czytelników - można było niemalże dostać oczopląsu godzinami wynotowując dziesiątki smakowitych tytułów do przeczytania. Doczekałam się nareszcie kolejnej powieści Bogny Ziembickiej, na którą czekałam cierpliwie dwa lata – gdy tylko pojawiła się w zapowiedziach skrupulatnie zapisałam sobie datę premiery, ale zaskoczona i zadziwiona jej przedwczesną dostępnością dorwałam ją już na Targach Książki. I pochłonęłam w tempie błyskawicznym...

               Bogna Ziembicka wyczarowuje świat i czasy, których już nie ma... autorka ma do tego niezwykły talent. Za sprawą dziennika prowadzonego przez Zuzannę, czyli późniejszą Nianię Zosi, poznajemy niepowtarzalny klimat przedwojennego Krakowa jako miasta prawdziwe europejskiego i różnorodnego, a także liczne perypetie młodej dziewczyny z nieco wyższych sfer – wakacje we Włoszech, kajaki na Mazurach, wspaniała podróż do Egiptu. Stopniowo widać jak Zuzanna dojrzewa, dorasta, traci swą dziecięca naiwność – niezwykle podobały mi się także opisy tak zwanego 'slow life' – jak bohaterka zachwyca się spokojnym, słonecznym popołudniem na wsi, powrotem zimą do ciepłego domu, audycją w radiu – coś pięknego. :) Dodatkowo wpisy Zuzanny przeplatają się z wpisami Joachima – Niemca, który pracuje z kompanii w Afryce. Autorka w tle umieściła również wiele wydarzeń historycznych, m.in. Igrzyska Olimpijskie w Berlinie, a to wszystko przyprawione i pięknie ozdobione powklejanymi autentycznymi artykułami z gazet z tamtych lat. Te liczne podróże, wycinki z prasy, listy, dżentelmeni, piękne maniery malują przed oczami czytelnika niezwykle wyrafinowany i kulturalny obraz świata pełnego możliwości, który zniknął wraz z wybuchem wojny... Plany i marzenia młodego pokolenia robią tym większe wrażenie i wzbudzają tym silniejsze emocje, im bardziej zbliża się 1 września 39' roku... Przy tej lekturze nie sposób nie pokusić się o refleksje i przemyślenia jak to nieprzewidywalne i pełne przeróżnych barw bywa życie ludzkie, jak to nigdy nie wiadomo co czeka za zakrętem losu...


                   Wydaje mi się, że „Tylko dzięki miłości” można czytać nie tylko jako trzeci, ale także jako pierwszy tom trylogii o Różanach - wówczas w pozostałych częściach można dostrzec więcej niuansów w postaci Zuzanny... Dla mnie czytanie tej pozycji było czystą przyjemnością. Lubię takie klimaty - wiarygodne opowieści o zwyczajnym życiu, zagmatwane ludzkie losy wplątane w wielką historię. Bardzo polecam jako lekturę wakacyjną – szczególnie jeśli ktoś ma ochotę na naprawdę niegłupią, ciekawą i klimatyczną rozrywkę, pełną barw przedwojennego Karkowa... Jedyne do czego mogę się przyczepić to okładka – jakoś zupełnie nie pasuje mi do pozostałych części cyklu.... Również tytuł nie przypadł mi do gustu – taki banalny, ulatujący z pamięci, nasuwający myśl o jakimś kiepskim romansidle, którym ta pozycja absolutnie nie jest!

3 komentarzy:

Aneta Wojtiuk pisze...

Nie wiedziałam, że ta książka nawiązuje do bohaterki z innej serii autorki. W takim razie koniecznie muszę przeczytać! Zuzanna to ciekawa postać, więc chętnie dowiem się więcej ;)

Tirindeth pisze...

Okładka do tej książki jest fatalna i chyba dlatego niespecjalnie mnie przekonuje do lektury. Ale może kiedyś...

Zatracona w książkach pisze...

Nie znam autorki ale opis tej książki mnie zaciekawił. Bardzo lubię historie o czasach przedwojennych w Polsce - już niedługo wakacje, więc pewnie będzie czas, żeby zapoznać się z tą pozycją ;) Przyznaję, że gdybym spojrzała na okładkę książki, bez przeczytania tej recenzji, to z pewnością bym ją sobie odpuściła

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...