poniedziałek, 5 maja 2014 | By: Annie

"Magnolia" - Grażyna Jeromin-Gałszuka

             Kawa z rana na balkonie, zieleń i słońce, a gdzieś w oddali gwar ludzi spieszących się do pracy. Poranek z książką. To drobiazgi, które sprawiają mi ogromną przyjemność i nastrajają pozytywnie na cały dzień... Ostatnio towarzyszyła mi świetna powieść nieznanej mi dotąd polskiej pisarki – mowa tu o „Magnolii” Grażyny Jeromin-Galuszki. Pochłonęłam w kilka godzin!
              Przyznam, że na tej książce jako pierwsza poznała się moja mama. Ja sceptycznie podchodzę do takich sielsko-wiejskich klimatów Jednak nie dajcie się zwieść okładce i opisowi! To absolutnie nie jest kolejna zwyczajna opowieść o odkrywaniu własnego ja i odszukiwaniu szczęścia na polskiej wsi. To wielowątkowa, wielobarwna i nietuzinkowa historia – jedna z tych lektur, które bardzo trudno streścić czy opisać w skrócie – nie sposób w kilku słowach oddać ich klimat, urok, humor... Filip traci pracę, opuszcza go żona, a on wyjeżdża na kraniec Polski, zaszywa się na bieszczadzkiej wsi, gdzie kupuje pensjonat „Magnolia” - jednak tu kończą się podobieństwa z cukierkowatym czytadłem... Ta powieść to coś zdecydowanie więcej, a pensjonat „Magnolia” okazuje się być zaludniony przez rewelacyjne bohaterki – niesamowicie autentyczne i fascynujące kobiety. Ich rozmowy są jak perełki – żywe, realistyczne, pełne poczucia humoru. Pisząc tego typu obyczajową książkę autor nie ma aż tylu możliwości zaskoczenia czytelnika, co na przykład przy tworzeniu kryminału – tu jednak autorka przygotowała dla czytelnika prawdziwy emocjonalny rollercoaster pod koniec lektury...
              „Magnolia” to bardzo dobra powieść, dopracowana i przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Na pewno nietuzinkowa i nieschematyczna - powiedziałabym nawet, że zaskakująco dobra – nie spodziewałam się aż takiej perełki! Jej bohaterki stają się bliskie jak siostry – nie sposób nie wracać do nich myślami. Czekam niecierpliwie na następny tom!!!


10 komentarzy:

Owocowa pisze...

Nie pamiętam, abym kiedyś natknęła się gdzieś na tę książkę. Nie wiem też czy po nią sięgnę, bo pomimo zachęcającej recenzji nie czuję, żebym bardzo chciała ją poznać. Ale nie mówię też stanowczego "nie" :)

myslownicelife.blogspot.com pisze...

Zachęciłaś mnie, naprawdę:). A na pierwszy rzut oka nie wygląda...

Faledor pisze...

Czytałam i mam bardzo podobną opinię o tej książce. Równie niecierpliwie czekam na kolejną część :)

toska82 pisze...

Taką "perełkę" z chęcią bym przeczytała :)

Jędrzej J pisze...

A ja właśnie lubię takie książki, bo zawsze szczęśliwie się kończą i sieje duzo pozytywnych emocji. :)

Kasia. eire pisze...

Własnie czytam, kończę już, zgadzam się z Tobą, że okładka zmyliła i cieszę się, że tak jest. Wrażenia wkrótce u mnie, więc się nie będę rozpisywać.
A mama też prowadzi bloga o książkach?

Adam Miks pisze...

A ja myślałem ze jestem oczytany, hihihi
a tej pani Autorki jakoś nie kojarzę

Z opisu wynika że to bardzo dobra książka, a fotka na okładce wcale taka nostalgiczna nie jest. Gdyby nie było zieleni - to owszem - nostalgia w pełni ...

Annie pisze...

Kasia.eire - mama bloga niestety nie prowadzi, choć może podsunę jej taki pomysł :)

Paulina (invissible) pisze...

Też nie przepadam za takimi babskimi czytadłami, więc raczej sobie odpuszczę. Na razie nie mam ochoty na takie historie i niestety - nie przekonasz mnie tym razem. ;) Tylko okładka piękna! :)

Gosia B pisze...

Książka ogromnie mi się podobała. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona całą fabułą:)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...