sobota, 15 marca 2014 | By: Annie

"Piękni i przeklęci" - Francis Scott Fitzgerlad

            W ramach poszerzania swoich literackich doznań i horyzontów sięgnęłam po „Pięknych i przeklętych” - drugą najsłynniejszą po „Wielkim Gatsbym” powieść Fitzgeralda, opartą na jego burzliwym związku ze słynną Zeldą. Niełatwa była to lektura – gęsta od znaczeń, przemyśleń. Zmuszająca do wysiłku intelektualnego, wymagająca całkowego skupienia – ale przecież o tym marzyłam... 

              Zanurzyłam się w nieco dekadencką atmosferę Nowego Jorku lat 20’ XX wieku, w świat intelektualnych i finansowych elit. Wydaje mi się, że o twórczości Fitzgeralda krąży przekonanie, że opisuje on głównie blichtr i glamour lat 20’– trochę filmowy, hollywoodzki stereotyp – bardzo mylny. A tak naprawdę to głęboka, psychologiczna proza – o upadku z samego szczytu, o wypraniu z moralnych wartości – bo skoro od urodzenia jest się pięknym i bogatym to nic już w życiu nie pozostaje do osiągnięcia... Uroda i pieniądze są zarazem błogosławieństwem, bo dzięki nim można wieść beztroskie, rozrywkowe życie, a jednocześnie przekleństwem, bo zabierają istnieniu cały jego sens oraz celowość. A co jak pieniądze się skończą? Anthony i Gloria - całkowicie nieprzystosowani do pracy i życia w świecie zwykłych ludzi - odsuwają się od siebie, zamykają się we własnej, nierealistycznej rzeczywistości – ich wielka miłość stopniowo gaśnie... Nie podejmę się tu analizowania mnogości znaczeń, pisania wywodów i interpretacji – mam swoje przemyślenia i wrażenia, które zapamiętam na zawsze. Świetna powieść, choć wymagająca czasu, dużego skupienia oraz wysiłku. Bardzo cieszę się, ze po nią sięgnęłam. Wspaniała, soczysta, wzbogacająca literatura - na długo zapadająca w pamięć... Warto!

12 komentarzy:

Agnesja pisze...

raczej nie dla mnie, ale recenzja zachęcająca :) Może po nią sięgnę za jakiś czas :))

Marta Mała Mi pisze...

Już dawno miałam ochotę na tę książkę, ale jak dotąd było mi z nią nie po drodze. Dzięki, że mi o niej przypomniałaś!

Meg Sheti pisze...

W sumie coś czuję, że wypadałoby się zapoznać z książkami tego pana.

Jędrzej J pisze...

Muszę się przekonać, w czym tkwi fenomen "Wielkiego Gatsby'iego", więc prędzej czy później zapoznam się z chociaż częścią twórczości tego autora. :)

Kasia pisze...

Książka leży od świąt i czeka aż wreszcie po nią sięgnę :)

Klaudia pisze...

Skoro warto, to przeczytam! :)

Magda pisze...

nie znam jeszcze twórczości Fitzgeralda, ale jego powieści wg mnie należą do takich, które wypada znać, więc muszę nadrobić braki :)

Paulina (invissible) pisze...

Raczej nie dla mnie. O ile "Wielki Gatsby" podobał mi się, o tyle muszę przyznać, że momentami już tam ciężko mi się czytało. Domyślam się, że w przypadku tej ksiażki może być jeszcze ciężej... Tym razem odpuszczam. ;)

czytampolecam pisze...

Lubię książki o tematyce lat 20',więc z chęcią sięgnę po nią w niedalekiej przyszłości :)

Anonimowy pisze...

Halo, halo :) czekamy na kolejne recenzje, mam nadzieję, że znajdziesz na to chwilkę w nawale nauki ;) pozdrawiam :)

My Slow Nice Life pisze...

No właśnie:)

Adam Miks pisze...

Polecam i inne pozycje tego pana

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...