czwartek, 13 lutego 2014 | By: Annie

Kilka słów o Joannie Chmielewskiej przy okazji lektury "Lesia"...

                Moja znajomość z twórczością Joanny Chmielewskiej rozpoczęła się kilkanaście lat temu - chodziłam wówczas do podstawówki, ale akurat leżałam chora w domu, a mama podsunęła mi „Nawiedzony dom”, który zachwycił mnie i bez reszty oczarował moją dziecięcą wyobraźnię. Potem przyszła pora na kolejne perypetie Janeczki i Pawełka, a następnie na przygody Tereski i Okrętki w „Zwyczajnym życiu” (rewelacja!) oraz w „Większym kawałku świata” (również świetny!). W międzyczasie połknęłam wiele innych powieści Chmielewskiej, niektóre podbierałam rodzicom z półki, trzymałam wciśnięte między łóżko a ścianę i czytałam potajemnie, gdyż rodzice uważali, że niektóre jej książki były wówczas dla mnie jeszcze wciąż zbyt ‘dorosłe’ – bardzo mnie taki pogląd denerwował i buntowałam się stanowczo. ;) Pochłonęłam „Wszystko czerwone”, „Wielki diament” (chyba moja ukochana), „Całe zdanie nieboszczyka” i wiele innych – rodzice mają starsze wydania z lat 90’ z pięknymi, kolorowymi, działającymi na wyobraźnię okładkami... Teraz wydają mi się nieco kiczowate, ale wówczas potrafiłam wpatrywać się w nie godzinami. ;)


              Tak się jakoś złożyło, że najsłynniejszego „Lesia” nigdy nie przeczytałam, pewnie dlatego, że akurat tej pozycji rodzice nie mieli w swojej biblioteczce. Może to i dobrze, bo ten smakowity deser ostał mi się aż do dziś... Scena kiedy garbaty Lesio ucieka z płonącą nogą od krzesła jako pochodnią przed nadjeżdżającym pociągiem – no po prostu rewelacja, śmiałam się szczerze w głos, popłakałam się ze śmiechu. Niesamowita wyobraźnia autorki, dużo humoru, ciekawe kryminalne zagadki - serdecznie polecam Wam całą twórczość Joanny Chmielewskiej – kto nie czytał ma co nadrabiać. Wszystkie jej powieści szalenie mi się podobały – jako słabszą wymieniłabym jedynie „Klin”. Chmielewska to dla mnie królowa polskiego kryminału – muszę koniecznie odbyć wycieczkę do biblioteczki rodziców lub do osiedlowej biblioteki po kolejne jej książki – mam ochotę odświeżyć sobie dawno poznane smakołyki, a także przeczytać te powieści, których wciąż nie znam. Jej książki kojarzą mi się ze wszystkim, co najlepsze – beztroskimi wakacjami z dzieciństwa, kilogramami pochłoniętych czereśni, dziesiątkami wyskubanych słoneczników i niczym nieposkromioną wyobraźnią. Fanom książek biograficznych polecę jeszcze tylko gorąco autobiografię pisarki – rewelacja! Uff... to na tyle moich wynurzeń.. :)

14 komentarzy:

Klaudia Sowa pisze...

Twórczość Chmielewskiej uwielbiam, mam za sobą już sporo z jej książek i nie zamierzam na tym zaprzestać :)

PS: Strasznie trudno było dostać się na Twojego bloga- wtyczka LubimyCzytać przez którą wszystko jest zablokowane (rzekomo jakieś "złośliwe oprogramowanie").. Podobno ma potrwać kilka dni. Mówię na wszelki wypadek, gdybyś jeszcze nie wiedziała, bo ja byłam zdezorientowana :)

Annie pisze...

Klaudia - wtyczka? hmm.. zaraz posprawdzam, mi się nic nie wyświetla... ale dzieki za informację :)

Annie pisze...

Zniknęła mi ta wtyczka do lubimyczytać, nawet nie wiem kiedy... Weszłam z trzech róznych przeglądarek - w każdej blog mi działa... Więc nie wiem czy teraz jest juz wszytsko ok, czy po prostu u mnie tylko nie pokazuje tego błędu? ;)

Eliza K. pisze...

już działa, ja weszłam bez problemu.
A co do powieści Chmielewskiej, to lepszych kryminałów polskich nie znam.

Jędrzej J pisze...

Chmielewska to w ogóle autorka, którą doceniam bardzo mocno i z chęcią zapoznam się z "Lesiem". :-)

Ensorcelee Mija pisze...

To moja ulubiona polska autorka :) A z jej książek najbardziej lubię "Całe zdanie nieboszczyka". Ale mam ambitny plan przeczytać kiedyś wszystkie jej książki :)

Magdalena Wasilewska pisze...

Przeczytałam tylko jedna książkę Chmielewskiej i z pewnością nie jest to ostatnia :)
Pozdrawiam :>

Anonymous reader pisze...

Jedyna Polska autorka którą uwielbiam :) Czytałam "Nawiedzony Dom" który jest jedną z lepszych książek które miałam w rękach :)
http://anonymous-reader-reviews.blogspot.com/ - zapraszam na konkurs :)

Karalajn pisze...

Jak bym czytała o sobie - jako dzieciak uwielbiałam Chmielewską - a ostatnio gdy wróciłam po kilka pozycji - zastanawiałam się - co ja wtedy widziałam w jej powieściach? Myślę, że wraz z czasem człowiek się zmienia i jego upodobania również. "Lesia" nie czytałam - zastanowię się więc nad ta pozycją !
Pozdrawiam

toska82 pisze...

Kocham Lesia, setna książka!!!!!!!!

Reminiscencja pisze...

Jestem szczerze zauroczona Twoim blogiem :) dzięki niemu wiem już na pewno, że muszę koniecznie sięgnąć po kilka książek!
Pozdrawiam serdecznie :)

Beata P. pisze...

"Lesio" to jedna z moich ulubionych powieści Chmielewskiej;) W ogóle lubię tą autorkę, chociaż bardziej podobają mi się jej starsze książki.

Linka pisze...

Oj tak, Chmielewska i u mnie "zaczęła się" od maminej biblioteczki. Swego czasu oczywiście poznałam Tereskę i Okrętkę (mam chęć wrócić do tego cyklu!) oraz szereg kryminałów, których tytułów nie jestem w stanie spamiętać (na pewno czytałam "Krokodyla z kraju Karoliny)... :) "Lesio" wciąż przede mną. :)

ewelka pisze...

Joanna Chmielewska mnie urzekła jedną książką ,,byczki w pomidorach"od tamtej pory lubię nie raz zanurzyć się w jej lekturze:)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...