środa, 15 stycznia 2014 | By: Annie

"Sobota" - Ian McEwan

           Znacie to uczucie gdy stajecie przed pełnymi regałami, lustrujecie wzrokiem książki - wyławiacie kilka tytułów, kartkujecie, następnie odkładacie z powrotem...? Aż w końcu jakaś pozycja zaabsorbuje całą uwagę, czuje się podskórnie, że to wreszcie ‘ta właściwa’... Takie wybieranie to jeden z moich ulubionych momentów – ogrom możliwości, kieruje mną tylko intuicja oraz fanaberia. To tak tytułem wstępu naszło mnie na zwierzenie, gdyż właśnie w taki sposób wyłowiłam z odmętów mojej biblioteczki nieco przykurzoną i zapomnianą „Sobotę” – wiele mam takich lektur na półkach, które w ciszy czekają na swój czas. Zapragnęłam ponownie zanurzyć się w świat mojego ulubionego Iana McEwana -  to jeden z nielicznych pisarzy, których chcę przeczytać absolutnie wszystko, co wyszło spod ich pióra. „Sobota” to opis jednego dnia z życia londyńskiego neurochirurga.

             Uwielbiam jak Ian McEwan kształtuje swoich bohaterów, jak wnika w ich myśli, uczucia, jak stawia ich w nietypowych sytuacjach – zawsze wierzę mu bezkrytycznie. Jego proza wymaga pewnego wysiłku w postaci skupienia na nienajprostszym języku oraz przeżyciach wewnętrznych bohaterów – ale rozkosz obcowania jest ogromna, wynagradza wszelki trud. Jestem pełna podziwu jak autor poznał i przedstawił tajniki neurochirurgii – niesamowite opisy z sali operacyjnej, a także świata postrzeganego z perspektywy wybitnego neurochirurga – szczególnie interesowało mnie to ze względu na mojego chłopaka, który planuje karierę w tej właśnie dziedzinie medycyny. Bardzo podobała mi się ta książka, choć uważam, że to również jedna z bardziej wymagających powieści McEwana, o wiele trudniejsza niż np. „Słodka przynęta”.
Uwielbiam prozę tego pana, już planuję kolejne spotkanie z jego twórczością... Za każdym razem czuję się po takim spotkaniu wzbogacona – to soczysta literatura z najwyższej światowej półki...

9 komentarzy:

Clary pisze...

Kilka książek tego autora widziałam w bibliotece, muszę chyba coś wypożyczyć skoro tak zachęcasz ;D

Aneta Wojtiuk pisze...

Być może jak tylko nadarzy się okazja to zobaczę, na co stać autora. Muszę przyznać, że zainteresowałaś mnie tym.
Co do wyszukiwania we własnej biblioteczce ciekawych pozycji, ostatnio też tak miałam. A na dodatek zamknęłam oczy i ręka sama wybrała pozycję już dawno zapomnianą. ;)

Roberta Raj pisze...

Z chęcią przeczytam jak tylko będę miała okazję

Jędrzej J pisze...

Czyli widzę, że to kolejny autor godny uwagi i warto byłoby przeczytać jego książkę. :)

Magdalena Wasilewska pisze...

Słyszałam o tym autorze, ale jeszcze nie czytałam ani jednej jego książki : )
Może kiedyś zwrócę na niego uwagę ;>

MONIKA SJOHOLM pisze...

Oj jak ja cię rozumiem...kocham tego pisarza. Nie czytałam tylko ''niewinność'' i odkładam celowo.

Marie Bell pisze...

Nie czytałam tej ksiażki, ani żadnej innej tego autora, ale zapiszę sobie jego nazwisko, żeby móc później nieco zgłębić wiedzę o nim i jego książkach.

Pozdrawiam,
Marie Bell

My Slow Nice Life pisze...

Podobnie jak Marie Bell nie czytałam niczego tego pisarza, ale "rozkosz obcowania" brzmi naprawdę obiecująco:)), więc kto wie... Jak tylko ustanie nieustanne wołanie mojego dziecięcia:) Tak sobie spisuję te książki, spisuję, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka... Pozdrawiam!

Linka pisze...

Mimo, że to chyba nie moje klimaty, to jednak udało Ci się mnie zachęcić do spotkania z twórczością tego autora... Może skuszę się na jakiś inny tytuł, ale na pewno spróbuję. :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...