środa, 11 grudnia 2013 | By: Annie

"Między nami" - Małgorzata Tusk

               Mam mieszane odczucie odnośnie tej pozycji. Początek wynudził mnie i zniechęcił, dopiero później zrobiło się znacznie ciekawiej... Coś mi nie do końca zaklikało w tej książce, nie czułam w niej szczerości, a osoba Małgorzaty Tusk nie wzbudziła mojej sympatii. Nużyły mnie opisy dzieciństwa, i denerwowały przemyślenia i jak to pani Tusk ma na wszystko metodę i sposób. Miejscami faktycznie, są to refleksje ciekawe i wartościowe, jednak jako całość nie wyczuwam w nich 100% szczerości i autentyczności - jakby autorka sama chciała się utwierdzić we własnym zdaniu... A większość to po prostu frazesy...

                  Najciekawsze fragmenty to te z bardziej współczesnych czasów – o byciu żoną premiera, podróżach po całym świecie, życiu w rozjazdach między Warszawą a Sopotem, a także o książkach, bo pani Małgorzata jest zapaloną czytelniczką. Szalenie podobała mi się historia jak to premier, będąc na Downing Street, wykonał podobno taniec Hugh Granta z „To właśnie miłość”. Jednak są to zaledwie ułamki, a jako całość nie czuję się zachwycona i w pełni usatysfakcjonowana lekturą... Zabrakło mi tu jakiejś iskry, która sprawiłaby, że z wypiekami na twarzy śledziłabym losy rodziny Tusków. Jest raczej drętwo i bez polotu, a historia jest jakby ugrzeczniona i okrojona – nie wiem czy to kwestia stylu pisania, czy po prostu autorka nie chciała zbyt wiele zdradzić... Szkoda, bo przecież życie ma bardzo ciekawe...

21 komentarzy:

cyrysia pisze...

Chyba jednak nie skuszę się na tę książkę skoro twierdzisz, że osoba Małgorzaty Tusk nie wzbudziła twojej sympatii, zaś jej wypowiedzi wypowiedzi wydały ci się nieszczere. W takim razie widać, że wszystko zostało tutaj wykreowane pod ,,publiczkę''.

Kaś pisze...

Nie każdy umie pisać i przekazywać swoje myśli, chociaż strasznie mi smutno, że osoby takie jak pani Małgorzata Tusk nie korzystają w takich sprawach z pomocy innych, które prawdopodobnie zrobiłyby to lepiej. Można było ująć to w formę wywiadu, można było po prostu poddać pod redakcję, albo chociaż dać komuś, kto kilkoma sugestiami pomógłby rozwinąć ciekawe tematy. Tak czy owak po książkę sięgnę, choć czuję, że też będę nią rozczarowana...

Annie pisze...

Kaś - może Tobie się spodoba ;) Faktycznie, może forma wywiadu byłaby lepsza, ktoś pokierowałby rozmową, żeby aż tak nie schodziła w stronę "dobrych porad" jak to "trzeba mieć czas dla rodziny" itd... Bo Ameryki takimi stwierdzeniami autorka nie odkrywa,a jest to zwyczajnie nudne... ;)

Annie pisze...

Cyrysia - nie chciałabym tu aż tak posądzać o pisanie "pod publiczkę", ale byc może jest w tym jakies ziarno prawdy ;)

hanka-blog-handmade pisze...

Nie miałam chęci do zabrania się za czytanie a ty mnie tylko umocniłaś w tej decyzji. Dzięki ! :D

Marie Bell pisze...

Ostatnio zastanawiałam się, jaka jest ta książka i na Twoim blogu znalazłam odpowiedź. Chyba nie mam ochoty jej czytać.

Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
Marie Bell

Klaudia pisze...

Małgorzata Tusk.. nie widzę potrzeby, by czytać jej ksiązkę, niczym mi ta kobieta nie zaimponowała, nie ciekawi mnie, nie jest interesująca, Tym razem odpuszczam, szkoda mi na Nią czasu :)

Dominika S. pisze...

Nie mam ochoty czytać jej książki. Jakoś nie uważam, żeby dzieliła się z czytelnikami czymś ważnym. Jedyne, co by mnie interesowało, to właśnie przybliżenie czasów, kiedy już jako żona premiera jeździ po świecie, poznaje ludzi z pierwszych stron gazet itd. Ale zgodnie z tym, co napisałaś, tego jest mało, więc szkoda czasu na lekturę.

Agnieszka T pisze...

Może kiedyś

MONIKA SJOHOLM pisze...

A mi strasznie się podobała ta książka. Może to też zależy kiedy coś czytamy, w jakim momencie. Lubię tło społeczne, które zawsze troszkę wynurza się z takich opowieści. Ona prezentuje trochę inne pokolenie, kiedyś myślało się inaczej, czasy się bardzo zmieniły, troszke pamiętam z obserwacji dorosłych, bo mam 32 lata, więc może łatwiej mi było uwierzyć w szczerość tej pani.

moleslaw pisze...

Proszę nie odbierz tego jako złośliwości ale chciałabym spytać na jakiej podstawie uważasz że Małgorzata Tusk życie ma bardzo ciekawe?

myslownicelife.blogspot.com pisze...

To jest próba podpięcia się pod sukces Danuty Wałęsy. Tylko pani Wałęsowa miała do powiedzenia coś, czego w książce pani premierowej ponoć brakuje. W moim odczuciu to może być tak jak z blogiem Kasi - ładny, przyjemny w oglądaniu, trochę swojski, a trochę z "wielkiego" świata, nie przaśny, jednak bez żadnych głębszych treści. I to nie jest zarzut - sama chętnie tam zaglądam - po prostu nie jest jego ambicją ta "głębokość" i bardzo dobrze, ma być lekkostrawnym oderwaniem się od życia, które i tak bywa ciężkie. No więc książka Małgorzaty Tusk prawdopodobnie taka właśnie jest - jakby chciała zadowolić tego typu publiczność (zresztą blog ją mocno promuje). Ale... No właśnie - z tego, co piszesz, wygląda, że oprócz tej "lekkości" ma jeszcze ambicję konkurowania z książką Danuty Wałęsy. Która wpierw podyktowała tekst ghost-writerowi, a potem nie dała mu nic zmienić. Stąd pewnie jej sukces. "Między nami" chyba go w takiej mierze nie odniesie. I to pomimo uruchomienia całej przedświątecznej machiny promocyjnej.

Annie pisze...

Moleslaw - bo podróżuje po calym świecie, bo ma możliwość spotkania się z wielkimi osobistościami, do których zwykły śmiertelnik nigdy nie będzie nigdy dopuszczony. Mi sie wydaje, że to całkiem ciekawe życie ;)

Annie pisze...

Monika - masz rację, pewnie to kwestia wieku, a także momentu czytania. Obecnie brak mi skupienia na lekturze, czytam w "międzyczasie", na szybko, ile się da - pewnie to również miało jakiś wpływ. Na pewno podsunę tę ksiażkę mojej mamie, jestem ciekawa jak ona ją odbierze :) A co do tła społecznego, to jakoś go tu nie wyczułam, mało mi go trochę było ;)

Annie pisze...

Myslownicelife - nie czytalam jeszce ksiazki Danuty Wałęsy, a chcialabym. Wydaje mi sie, ze sporo masz racji w tym, co piszesz, cos w tym jest. :-)

moleslaw pisze...

Ok , ok niech będzie choć dla mnie to trochę za mało wolę książki podróżnicze i reportaże. Co do tych ludzi zachodzi jeszcze pytanie czy aby są warci poznania?

Anonimowy pisze...

czytałam i mam podobne odczucia. do tego trudno mi uwierzyć, że jej syn do pracy dojeżdża komunikacją miejską, że córka, która ponoć zdała na 4 kierunki, poszła studiować do szkoły prywatnej, że nadal mieszka z rodzicami, że jedyną nieruchomością państwa Tusków jest mieszkanie w starej kamienicy.. absurdów można by mnożyć... oczywiście nie obyło się w książce bez nachalnej reklamy bloga Kasi, jakby go ktoś nie znał. pzdr, pati

Linka pisze...

A szkoda, miałam duże oczekiwania wobec tej pozycji. Trudno, nie będe się na siłę zamęczać Tuskami. ;)

Anonimowy pisze...

Proszę Państwa, bez jaj. Ta książka jest niczym innym, jak zaplanowanym w konkretnym czasie zabiegiem pijarowym mającym na celu ocieplenie i wybielenie wizerunku Donalda Tuska, który uznał, że trzeba zaradzić spadającym sondażom (nawet za cenę przyprawienia rogów). Celowo ta publikacja nie ma formy wywiadu. Chodzi w niej o wykreowanie pewnej 'human story', którą ludzie chętnie kupią. Donald Tusk jest w tej książce opisany jako cierpiący człowiek, który błaga swoją żonę by przy nim została i który płacze oglądając 'Króla Lwa'.... Nie jako zły premier, przeciwko któremu protestują obywatele, ponieważ doprowadza kraj do ruiny oraz ma na sumieniu katastrofę z 10.04.2010. Nie dajcie się nabierać na te tanie sztuczki marketingowe, proszę Was. Leonidas

Anonimowy pisze...

Dostałam książkę Pani Małgosi jako prezent pod choinkę, zresztą sama chciałam i szczerze, bardzo mi się podobała.
Pozdrawiam
Gośka

Anonimowy pisze...

Czytałam. Naprawdę fajna i śmieszna , z wielkim dystansem do siebie i męża. I do mężczyzn wogóle. Też, co mi się podobało, bardzo feministyczna

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...