niedziela, 27 października 2013 | By: Annie

"Kąpiąc lwa" - Jonathan Carroll

            Czytanie tej książki było jak jazda bez trzymanki na szalonym rollercoasterze - nie wiadomo co może przynieść każda następna strona, akapit czy zdanie. Akcja co chwilę wykonuje zwrot o 180 stopni, a my w dzikim tempie podążamy za wydarzeniami, coraz bardziej przesuwając granice naszej wyobraźni... Jestem zaskoczona – szczerze mówiąc po Jonathanie Carrollu spodziewałam się raczej literatury obyczajowej z wątkiem magicznym – czegoś w stylu ambitniejszego Guillaume’a Musso. A „Całując lwa” to pełnoprawna fantastyka! Historia dzieje się w naszym świecie, ale okazuje się, że rządzi się on zupełnie innymi, nieznanymi zwykłym śmiertelnikom prawami... Pewnej nocy piątce przyjaciół, śni się ten sam sen – występuje w nim miedzy innymi gadające krzesło oraz czerwona słonica Muba z zegarkiem na nodze. A to dopiero mały przedsmak tego, co czeka bohaterów... :)

                 Powieść podobała mi się – to coś całkowicie odmiennego od mojego standardowego repertuaru książkowego – niesamowite odwiedziny w magicznym świecie... Niemniej rzucona na kolana też się nie czuję, bo jednak nie przywykłam do aż takiego poziomu abstrakcji. Na pewno sięgnę w przyszłości po kolejne powieści Jonathana Carrolla – „Kąpiąc lwa” było ucztą dla wyobraźni i nieco psychodeliczną wędrówką w zawrotnym tempie po rzeczywistości, w której wszystko jest możliwe – dziwną, oryginalną i bardzo intrygującą. Za sprawą tej lektury oderwanie od codzienności oraz wciągająca, choć również niegłupia rozrywka - gwarantowane. Nieco rozczarowało mnie samo zakończenie, ale widocznie taki był zamysł autora - nic więcej nie zdradzę, żeby nie popsuć tajemnicy tytułu...:) Tym, którzy lubią być zaskakiwani przez książki i poprzez czytanie odkrywać nowe zaułki swojej wyobraźni - jak najbardziej polecam!

8 komentarzy:

Zaczytana pisze...

Kolejna pozytywna recenzja tej książki... nie pozostaje mi nic innego, jak przeczytać! :)
Bardzo miło czyta się to, co i jak piszesz :)

Anna pisze...

Cieszę się, że przypadła ci do gustu. Ja uwielbiam Carrolla i zawsze mam wrażenie jakbym znajdowala się na karuzeli lub w wielkim labityncie. Jest niesamowity!

kultur-alnie pisze...

Na pewno przeczytam, bo czytam wszystko, co Carroll napisał i lubię jego twórczość (wcześniejszą bardziej, tę nowszą mniej).

Annie pisze...

Zaczytana - dziękuję :)

Anna - bardzo trafne porównanie z tym labiryntem :)

kultur-alnie - a jaka jest Twoja ulubiona książka Carrolla? :)

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawa recencja! dzięki :) z pewnością sięgnę po ksiazkę ale mam prośbę/radę... jeśli chcesz zachęcić czytelników swojego bloga do lektury nie pisz, że rozczarowało Cię zakończenie, znam gro osób, które właśnie z powodu tego jednego zdania, mogą nie sięgnąc po ksiązkę ;)

Annie pisze...

Anonimowy - ten blog to moj ksiazkowy pamietnik, w ktorym opisuję wszystkie swoje wrażenia po lekturze - wyłącznie szczere odczucia. nie zamierzam pomijac jakiegoś istotnego spostrzeżenia tylko dlatego, żekogos może ono zniechęcic do lektury... Pozdrawiam. Aha, poza tym wydaje mi sie, że Carroll jest dość specyficznym pisarzem i po rozmowach z innymi czytelnikami dochodzę do wniosku, ze większość jego książek ma dość nietypowe zakończenia - czy się spodobają, kwsetia gustu. ;)

Linka pisze...

Recenzja jest zachęcająca, ale nie wiem, czy to moja bajka. ;) Zwłaszcza połączenie fantastyki i abstrakcji trochę mnie przeraża. ;)

Klaudia pisze...

Jonathan Carroll- zazwyczaj jestem na nie, ale moje zdanie zawsze może się zmienić. Poczytamy, zobaczymy.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...