sobota, 14 września 2013 | By: Annie

"Zdobywam zamek" - Dodie Smith

          Przepiękna, wspaniała książka! Fascynująca, poruszająca, wciągająca i inspirująca. Głęboka, inteligentna, zabawna i dająca do myślenia. Jedna z tych pozycji, do których wraca się po latach, którą każdy mól książkowy powinien mieć w swojej biblioteczce. Fantastyczny język, nietuzinkowi bohaterowie, powieść dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Niesamowicie przyjemna i przystępna w odbiorze, świetna napisana, ale też wymagająca – myślę, że zadowoleni będą nawet najbardziej wybredni czytelnicy. Mogłabym tak ciągnąć i ciągnąć, jeszcze długo wymieniać jej zalety i zachwalać - bo ja jestem po prostu oczarowana...

          „Zdobywam zamek” to przedstawiona w formie pamiętnika historia kilkunastoletniej Cassandry, autorki zapisków, i jej starszej siostry Rose. Są lata 30. ubiegłego wieku, obie mieszkają w angielskim, częściowo zrujnowanym zamku, który wynajął na okres 40 lat ich nieco ekscentryczny ojciec-pisarz po sukcesie swojej pierwszej i jak na razie ostatniej książki. Cała rodzina żyje w biedzie, bo ojciec od wielu lat tkwi w twórczej niemocy. Ich los się odmienia gdy na horyzoncie pojawiają się dwaj młodzi Amerykanie... W książce przeplatają się piękne opisy angielskiej wsi i magicznych pór roku, niesamowity klimat zamku, podróże do Londynu, a także często zabawne perypetie sióstr z Amerykanami – a to tylko niektóre z elementów zawartych w powieści... Nie brakuje też wątków miłosnych i wzruszeń...

            Niektóre książki, mimo tego, że są wciągające i ciekawe, to wciąż pozostawiają pewien lekko wyczuwalny dystans między swoją treścią a umysłem czytelnika – czyta się je dobrze, jednak nie wnika się tak w wydarzenia, nie czuje się ich w sobie – wszystko postrzega się jakby „z zewnątrz”. Natomiast „Zdobywam zamek” pochłania i angażuje bez reszty - już od pierwszej strony widzimy, czujemy i myślimy jak Cassandra. Wsiąka się w tę historię, wyczuwa się w niej coś więcej niż tylko to, co jest napisane - te wszystkie emocje i uczucia naprawdę tkwią gdzieś między wierszami, jakby to faktycznie był prawdziwy i szczery pamiętnik realnej dziewczyny. Chciałabym jakoś tak zgrabniej napisać o tej książce, uchwycić jej niesamowity urok i czar, ale chyba, żeby się o nim przekonać, trzeba samemu przeczytać tę pozycję – zazdroszczę wszystkim, którzy jej poznawanie mają wciąż przed sobą. Według mnie to lektura obowiązkowa dla tych, co kochają romantyczne i niebanalne powieści obyczajowe na najwyższym poziomie. Perełka. Chcę więcej takich książek...

9 komentarzy:

Antyśka pisze...

Pierwszy akapit jest tak zachęcający, że przestałam czytać resztę. Dlaczego mam sobie "psuć" lekturę książki? O czym jest dowiem się czytając. A przeczytam, skoro aż tak jesteś oczarowana tą książką!

Annie pisze...

Antyśka - hahaha, możesz przeczytać jeszcze trzeci akapit - tam ponownie zachwalam, a nie zdradzam treści książki. :) Masz rację z tym nieczytaniem, dobre podejście, po co psuć magię i tajemnicę tytułu? :)

cyrysia pisze...

Uwielbiam romantyczne i niebanalne powieści obyczajowe, dlatego bez żadnego ale sięgnę po tę książkę tym bardziej, że tak ją pięknie zachwalasz.

kultur-alnie pisze...

Już się zaczynam powtarzać, widząc kolejną pozytywną recenzję tej książki. Jednak nic nie poradzę na to, że bardzo, ale to bardzo chcę ją przeczytać i na pewno to zrobię:)

Sylwuch pisze...

Chcę ją przeczytać! "Zdobywam zamek" wydaje się powieścią wspaniałą i idealną dla mnie. Muszę to sprawdzić jak najszybciej. :)

My Slow Nice Life pisze...

Recenzja jest tak sugestywna i zawiera takie informacje, że na pewno sięgnę po tę książkę. Dzięki za ten tekst.

Jędrzej J pisze...

Po Twoim tekście aż trudno nie przeczytać. :)

Modliszka pisze...

Ale mnie nakręciłaś na nią :P

Linka pisze...

Ciężko się oprzeć po takiej recenzji. Na pewno poszukam i przeczytam. :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...