niedziela, 29 września 2013 | By: Annie

Jesiennie... plany nie tylko czytelnicze.

              
                Nadeszła prawdziwa jesień, a wraz z nią pora ciepłych płaszczy, kolorowych szalików, pierwszego przeziębienia i powrotu na uczelnię. To będzie intensywny czas – czeka mnie mnóstwo zajęć, pierwsza praca, nowe wyzwania, samodzielne mieszkanie – cieszę się na ten okres, choć wiem, że będzie bardzo absorbujący, a książki zejdą na drugi plan. Liczę jednak, że uda mi się wciąż sporo czytać - zdecydowanie więcej niż podczas pierwszego roku studiów. Tyle kuszących tytułów wychodzi tej jesieni, tyle powieści czeka na swój czas w mojej biblioteczce... Zarówno sierpień, jak i wrzesień były bardzo intensywnymi książkowo miesiącami – to chyba najlepszy okres czytelniczy nie tylko w tym roku, ale w ogóle odkąd notuję ilość przeczytanych książek. Na biurku ciągle mam stosik 3-4 powieści, które czekają na opisanie - zmieniają się tytuły tych oczekujących pozycji, stopniowo nadrabiam zaległości, ale wciąż jakoś nie mogę pokonać tej bariery – tak więc trochę recenzji mam jeszcze w zanadrzu. ;) A plany czytelnicze na nadchodzący okres? W ciągu najbliższych miesięcy będę pewnie sięgała głównie po lekką literaturę obyczajową – na następne tygodnie szykuję zachwalaną „Zupę z granatów”, drugi zbiór felietonów Krystyny Jandy, a także kolejne książki Guillaume’a Musso i Anny Fryczkowskiej. Trzeba czymś przełamać te jesienne chłody i ciemności, a co będzie bardziej skuteczne niż lekka, ciepła i wciągająca powieść? Pozdrawiam wszystkich gorąco – dziś ostatni dzień wakacji... :)

10 komentarzy:

My Slow Nice Life pisze...

Oooo! Jakie zdjęcie! I ten klimat w Twoim pisaniu... Uwielbiam. Marzy mi się to samo. No. Ale wszystko ma swój czas i nie ma co narzekać. Kiedy ja byłam na studiach, to.... Ech, to były czasy. Teraz też jest pięknie, tylko ten ciągły brak czasu na czytanie... To znaczy nie tyle, ile bym chciała, bo żeby tak w ogóle, to tak źle nie jest, nie pozwolę na to. Ale jesień, zwłaszcza listopad, to już taki obrazek: leje, wieje, chmurno i ponuro - za oknem. A "przed":) oknem, czyli w przytulnym domu: cieplutko, miękko na kanapie i pod kocem, z kubkiem gorącej kawy lub kakao, tuż przy oknie, za którym leje, wieje... I książka. Pozdrawiam!

use imagination pisze...

Cieszę się bardzo, że dzięki Tobie będę mogła poznać kolejne tytuły polskich autorów! Poza tym-uwielbiam Twoje recenzje. Są "w sam raz"-nie przynudzająco długie, nie zbyt krótkie, niewymuszone, utrzymane lekkim stylu-słowem, świetne :)

Annie pisze...

My Slow Nice Life - zdjęcie wyszperane gdzieś dawno temu w internecie, też starsznie mi się spodobało :) I dziękuję bardzo za komplement! :) Mój obrazek jesieni wygląda identycznie jak Twój, gdyby tak tylko nie trzeba było nigdy opuszczać tej kryjówki na kanapie... Bo w takich warunkach nawet nauka chemii może być znośna. ;)

Alicja Alicjańska pisze...

dla mnie tak samo, cieszę się tymi ostatnimi chwilami wolności przed powrotem na uczelnię , pozdrawiam :)

Annie pisze...

Use imagination - dziękuję bardzo, strasznie mi miło :)

Scathach pisze...

Życzę sprostania wszystkim wyzwaniom i owocnego roku! :)

Marietta pisze...

Ależ tu miło, właśnie dotarłam i podglądam Twoje regały w poście o domowej biblioteczce, będę zaglądać:). Pozdrawiam.

Książkowa fantazja pisze...

Musso i na mnie czeka w postaci audiobooka tym razem. Przyjemnej lektury :D

Magdalena Przybylska pisze...

Ja również uwielbiam Twój blog Aniu trafiłam na niego przypadkiem kiedy będąc w szóstym miesiącu ciąży musiałam trochę zwolnić tempa i więcej odpoczywać. Wtedy to wróciłam do tak uwielbianego przeze mie zajęcia -czytania, a Twój blog pozwolił odkryć mi wiele wspaniałych pozycji książkowych, które pozwoliły mi przetrwać ten trudny okres. Dzisiaj kiedy moja kruszynka jest już z nami na świecie ciężko jest mi poświęcać na czytanie tyle samo czasu co przedtem, ale staram się jak mogę ;) Codziennie jednak zaglądam na Twój blog i czytam recenzję każdej kolejnej książki którą przeczytałaś. Robisz to wspaniale, aż chcę się czytać. Pozdrawiam Cię cieplutko ;) p.s. Mam ogromną ochotę na dobry kryminał poleciałabyś mi coś naprawdę wciągającego? Pozdrawiam

Annie pisze...

Magdo, jak miło mi to czytać! Dziękuję serdecznie za te wszystkie miłe słowa. :) To dla mnie ogromna motywacja i duża dawka radości! :) A jeśli chodzi o dobry kryminał to może na przykład "I nie było już nikogo" Agaty Christie - to prawdziwy majstersztyk ;) Bardzo dobrze wspominam również "Zanim zasnę" ale to chyba mniej kryminał, a bardziej thriller, ale wciąga niesamowicie. A, i jeszcze dwie pozycje z serii Asy Kryminału - ostatnio przez mnie przeczytana "Kobieta bez twarzy" oraz "Krew na Placu Lalek". No i jeszcze "Na skraju ciszy" Kristiny Ohlsson jeśli masz ochotę na mroczne, skandynawskie klimaty :) Pozdrawiam serdecznie :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...