wtorek, 21 maja 2013 | By: Annie

Garść przemyśleń...


              Sporo mam ostatnio przemyśleń dotyczących blogosfery i mojego w niej miejsca – od jakiegoś czasu czuję pewną niechęć do niej, a raczej, żeby przesadnie nie uogólniać i nie krzywdzić - do pewnej jej części; konkretnie odrzuca mnie agresja i pieniactwo podczas dyskusji. Ma wrażenie, że jakiś ferment zalągł się ostatnio, że każda, nawet najniewinniejsza rozmowa w szerszym gronie osób może bardzo łatwo stać się zalążkiem wielkiego konfliktu. Te wszystkie czcze, wtórne dyskusje o sensie publikowania stosów, o sprzedajnych blogerach czy współpracach z wydawnictwami - ile można? Nie chcę się tu zagłębiać, bo o przyczynach i konsekwencjach, wadach i zaletach, można by pisać godzinami. Niemniej, całkowicie przestałam się udzielać czy nawet zaglądać na fora książkowe, o facebookowej stronie nawet nie wspominając - istne piekło - kłótnie, kłótnie i jeszcze raz nic nie wnoszące kłótnie, najczęściej wynikające z byle bzdety - skąd ten jad i frustracja? Dodatkową wisienką na torcie są pretensje polskich autorów o negatywne recenzje ich powieści – w mojej ocenie to szczyt żenady.

                Na szczęście wciąż jest w blogosferze sporo naprawdę świetnych osób z pasją, których blogi śledzę z ogromną przyjemnością. Jednak szczerze mówiąc zupełnie nie identyfikuję się ze społecznością blogerów – nie ciągnie mnie na żadne spotkania, zloty itd. Trzymam się nieco na uboczu, w moim małym, przytulnym kąciku. Dla mnie blog ma być miejscem, gdzie dzielimy się wrażeniami i wspólną pasją, polecamy sobie nawzajem książki - nie miejscem gdzie można się zatruć cudzym jadem – zwyczajnie żal mi na to czasu, wolę sobie poczytać. :)

                W sumie nie wiem po co to piszę, może, żeby zająć własne stanowisko w sprawie, jako, że zazwyczaj wystrzegam się udziału we wszelkich kłótniach i dyskusjach. A może po to, żeby jakoś usprawiedliwić moje zaniedbanie bloga...:]

18 komentarzy:

Lenalee pisze...

Nie biorę udziału już w takich dyskusjach, bo szkoda mi czasu na takie pierdoły. :) Za przeproszeniem, ale według mnie to są pierdoły - to wytyczanie granic, co wolno a czego nie. Zamiast tego wolę poczytać dobrą książkę lub bardziej przyłożyć się do napisania recenzji, o. I co mnie śmieszy najbardziej (tutaj w kwestii współprac): to "pouczanie" pochodzi od osób, które popełniały takie same błędy, zachowywały się dokładnie w ten sam sposób, który jest przez nie teraz odradzany. Nie będę wskazywać blogów i nicków, bo nie o to mi chodzi, ale po prostu... ugh. :)

Annie pisze...

Lenalee - dokładnie, pierdoły - żal czasu, tyle fantastycznych książek czeka. :) Mnie najbardziej zadziwia, że to zawsze w kółko te same osoby wywołują te dyskusje i się kłócą między sobą, no prawie jakby miały z tego zabawę :/ Masz rację z tym "pouczaniem", nie znoszę kiedy inni usiłuja mi narzucać swoje zdanie i poglądy, szczególnie gdy zalatuje od tego hipokryzją... Cieszę się, że mamy podobne zdanie :)Pozdrawiam :)

magdalenardo pisze...

Też miałam ostatnio jakąś niechęć do blogosfery, tylko u mnie to raczej przesyt i natłok innych obowiązków.
W dyskusjach biorę udział rzadko, czasem nawet gdy widzę w tytule posta u kogoś temat dyskusji to nawet go nie otwieram.
Czasem wystarczy się trochę zdystansować, odsapnąć, by wróciły chęci do blogowania.
Życzę Ci przyjemności z pisania i miłego czytania cudzych postów.

Gosia B pisze...

W każdym środowisku znajdą się pieniacze,ludzie lubiący mieszać i wzbudzać konflikty. Blogosfera to przecież ci sami ludzie co w realu. Jeśli ktoś jest kłótliwy na co dzień, to i tutaj nie wytrzyma i będzie jątrzyć:)
Ja też się nie udzielam, jeśli mam coś do powiedzenia o danej książce to wpisuję komentarz i tyle. Dyskusje staram się omijać z daleka, wystarczy mi walka o przetrwanie w prawdziwym życiu:D
Każdy blog to czyjś kącik,więc nikt nie powinien mu mówić,jak on ma wyglądać.
I zgadzam się,szczyt żenady mieć pretensje o złą recenzję:(
Spokojnej nocy życzę i powrotu przyjemności z prowadzenia bloga:)

MONIKA SJOHOLM pisze...

Ja wlasciwie nigdy nie dokleilam sie do zadnej grupy nie sledzilam dyskusji...wolalam czytac w tym czasie:)))) mam nadzieje ze to nie takie straszne z mojej strony.

Imani pisze...

Stoje z boku calej blogosfery, bo po prostu postanowilam zajac sie czytaniem i spisywaniem wlasnych wrazen. Chce jakos ogarnac moja prywatna biblioteczke, poszperac wsrod staroci i to wlasnie mnie zajmuje, a na dyskusje wciaz o tym samym szkoda mi czasu:). Czytam to co lubie, pisze tak, jak lubie, odwiedzam tych, ktorych lubie, to moje miejsce w sieci i robie w nim co chce. Jesli komus to sie podoba, to jest mi bardzo milo, ze ktos mnie odwiedza. Tyle.

Annie pisze...

Monika - pewnie, że nie straszne ;) powiedziałabym nawet, że bardzo rozsądne - moim zdaniem warto unikać niepotrzebnych, negatywnych emocji, a raczej głownie takie towarzyszą tym wszystkim dyskusjom :)

Annie pisze...

Magdalenardo - nie zwalam całej winy za mój kryzys na te kłótnie i plucie jadem, pewnie swoja rolę odegrało też zmęczenie nauką, przesilenie wiosenne itd. Dystans i przerwa były mi potrzebne - teraz wracam (mam nadzieję!)do aktywności czytelniczej. :) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

Annie pisze...

Gosia - mamy bardzo podobna strategię :) tyle tej agresji w prawdziwym życiu, w telewizji, na ulicach itd, że logiczne wydawało by się, że chociaż w wolnym czasie ludzie ograniczą swoje kłótnie, ale jednak nie :] Dziękuję za życzenia, czuję jak wraca mi energia do blogowania :) Pozdrawiam serdecznie :)

Annie pisze...

Imani - dla mnie to jest wzorowe podejście ;)mój blog - moja sprawa :)Pozdrawiam :)

Narratorka pisze...

Zanim zdecydowałam się założyć bloga poświęconego książkom wiele lat prowadziłam, tzw. "pamiętnik". Jednak kopiowanie i prześciganie się w popularności sprawiło, że zwątpiłam w sens jego istnienia... Do bloga lierackiego mam inne podejście. To recenzje przeznaczone przede wszystkim dla mnie (Czasem lubię sobie przypomnieć jakie emocje wywołała u mnie lektura tej czy innej książki) i moich znajomych bo niekiedy nie da się opowiedzieć o książce w kilku zdaniach. Jeśli kiedyś przeczyta je także ktoś inny będzie mi bardzo miło, jeśli nie? Mam swój świat, swoje zabawki i swoje książki :) Pozdrawiam

Karolina K. pisze...

Rozumiem Cię, dlatego ja zniknęłam na jakiś czas żeby odpocząć, na szczęście nie wpadłam na pomysł o skasowaniu bloga, bo miałam na to ogromną chęć, ale blog to moje dziecko, więc tylko zrobiłam sobie detoks :. Zatęskniłam i wróciłam. Złapanie dystansu dobrze robi.

Annie pisze...

Narratorka - mam podobne podejście do pisania recenzji - to głównie moje notatki "ku pamięci", żeby utrwalić na świeżo wrażenia po lekturze :) Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Ja też mam swojego bloga literackiego ale nie chciałam się "pisać" na żadne wspólprace z wydawnictwami. Po prostu wolę sobie czytać to na co ja mam ochotę i takie ksiązki, taką tematykę którą ja lubię. Natomiast nie przyszłoby mi do głowy aby kogoś krytykować i osądzać za to jak ktoś prowadzi swój blog. Przeglądam wiele innych blogów, czytam recenzje i jest to dla mnie wielka skarbnica wiedzy o książkach, notuję którą bym chciała przeczytać, zapisuję autorów itd. Więc piszcie, recenzujcie jak najwięcej :-)

Annie pisze...

Anonimowy - przyznam, ze ja coraz częściej myślę o zakończeniu współprac z wydawnictwami. na razie jedynie ograniczam, ale kusi mnie taka niczym nieskrępowana wolność czytelnicza :)

Linka pisze...

Powiem szczerze, że mam podobne odczucia, co Ty. Piszę dla własnej przyjemności i satysfakcji i nie widzę sensu w wykłócaniu się o każdą książkę. Oczywiście, miło jest otrzymywać komentarze pod notką, ale dochodzę do wniosku, że każdy jest inny, ma inny gust, inny światopogląd, żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo do własnego zdania. Dlatego nie wtrącam się w "blogowe kłótnie" i dobrze mi z tym. :)

blannche pisze...

Mój pogląd w sprawie blogosfery i mój stosunek do niej pięknie oddaje Twój drugi akapit :)

neversayneverxdd pisze...

Ja również kocham książki i na pewno przeczytam jedną z tych które polecasz <3 pozdrawiam oraz zapraszam do mnie :D

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...