sobota, 2 marca 2013 | By: Annie

Wiosennie...

             Nie lubię lutego. To chyba jedyny miesiąc w roku, w którym ciężko jest mi odnaleźć coś pozytywnego - śnieg  na przemian pada i zaraz topnieje, okropne błoto, deszcz, plucha, nagie drzewa - wydaje mi się, że szczególnie nieciekawie okres ten przebiega w dużym mieście... I choć zawsze staram się wynajdować jakieś pozytywy i cieszyć się chwilą, to ciężko było mi się oprzeć i z utęsknieniem wypatrywałam wiosny. Ale mamy już marzec, dziś rano pojawiło się od dawna zapomniane słońce, a na najbliższe tygodnie zapowiadana jest piękna, słoneczna pogoda - witam wiosnę. :)
            Luty to kolejny, nie najlepszy pod względem czytelniczym, miesiąc, ale ponownie bardzo obfity jeśli chodzi o nowe nabytki książkowe  Mam zaległą recenzję do napisania, kilka książek właśnie kończę czytać, także mam nadzieje, ze uda mi się nieco zwiększyć moją aktywność, choć nic na siłę. Niestety, studia mnie nie rozpieszczają i wszystkie te historie, które słyszałam o beztroskim, studenckim życiu, ciągłych imprezach i nauce tylko przed sesją, nie sprawdziły się, przynajmniej w moim przypadku. :) Kartkówek i kolokwiów mam więcej niż w liceum, nauki też jest znacznie więcej. I choć radzę sobie dobrze, wszystko zaliczam bez problemu i staram się nie narzekać, bo lubię to, co robię, to jednak brakuje mi czasu na ukulturalnianie się... Liczę, że wiosna przyniesie mi więcej czasu i możliwości na spotkania ze znajomymi, spacery i przede wszystkim czytanie, bo przecież tyle wspaniałych powieści czeka! :) Nie mogę się również doczekać Wielkanocy, którą spędzę z moim chłopakiem w Paryżu... :)


               A oto stos. Większość pozycji to moje własne nabytki. Skorzystałam z ostatnich promocji w Weltblidzie i świetnej promocji na stronie Znaku. Książki od wydawnictw to najnowsza powieść Hanny Cygler, "Prowincja pełna smaków" Katarzyny Enerlich, książki z Muzy, "Moja Islandia" oraz "Second hand", który właśnie czytam. "W syberyjskich lasach" to prezent od mojego kochanego chłopaka, za który bardzo dziękuję. :)


A tak planuję spędzić dzisiejsze popołudnie... Z biofizyką i chemią. Mam nadzieję, że uda mi się też trochę poczytać... Miłego weekendu! :)

25 komentarzy:

Elen pisze...

Z chęcią przeczytałabym "W drodze" i Christie :) Udanej nauki! :P

Paulina pisze...

Oj, biochemia. Pamiętam. To był horror, współczuję :)
A dla mnie luty jest okej, może dlatego, że jest krótki. Najgorszy miesiąc dla mnie to listopad. Chyba najbardziej depresyjny. I brzydki.
Bardzo imponujący stos - życzę miłego czytania :) I zazdroszczę Paryża!!!

Paulina pisze...

Tfu biofizyka i chemia - skróciło mi się :)

Annie pisze...

Paulina - na szczęście biofizyki mam tylko 7 tygodni, z czego 3 już za mną :) Za to od kwietnia zacznie się anatomia... Ja listopad nawet lubię, czuć wtedy powoli atmosferę świąt... :)

Antyśka pisze...

Świetne pozycje! Kilka na pewno bym Ci podkradła, zwłaszcza "Arthur&George" oraz najnowszą powieść Hanny Cygler. Przyjemnego czytania! ;)

natkawes pisze...

Piękny stos :) Biofizyki i chemii współczuję. Też będę musiała dzisiaj się poczuć, ale ja z biologii.

MS pisze...

Ja chyba nie mam takiego miesiąca, którego nie lubię. Luty również mi nie przeszkadza, bo niedługo Wielkanoc, wiosna, a w sklepach przeceny. ;D Żyć, nie umierać.
Nie znoszę jak ludzie mówią, że na studiach trzeba się uczyć tylko przed sesją. Robią tak chyba tylko Ci, co nie mają ambicji. Ja jestem na humanistycznym kierunku, a i tak momentami nie wiem od czego mam zacząć, bo tu coś napisać, tu gdzieś pójść, tu coś sprawdzić, tu odwiedzić dziekanat... Masakra, także życzę powodzenia. :)
Czekam na recenzję ,,W drodze" i mam nadzieję, że Paryż spodoba Ci się bardziej niż mi - wróciłam bardzo zawiedziona.

Magda K-ska pisze...

Piękne książki, polecam Llosę, Grażynę Jagielską, Agathę Christie. Sama będę lada moment czytać Prowincję i W cudzym domu:) A luty wolę bardziej niż styczeń, który mnie zawsze dołuje:)

Carline pisze...

Widzę tu wiele ciekawych książek! Miłego czytania ;)

A ja luty lubię bardzo, chociaż to głównie ze względu, że jest to miesiąc moich urodzin ;d

tajus pisze...

Wielkanoc w Paryżu?? Rany, pozazdrościć!!! :) Życzę przyjemnej lektury, bo stos jest imponujący! Na pewno znajdziesz na nią czas pomiędzy biofizyką i chemią - ja z całą pewnością bym znalazła :D. Pozdrawiam ciepło!

Agnesto pisze...

Miałabym co wybrać z Twoich nowych nabytków. Najbardziej chyba ciekawa jestem "Secondhandu".
Natomiast bardzo polecam "Traktat..." Myśliwskiego.
Wielkanoc w Paryżu... - pięknie, życzę udanego pobytu i liczę na małą fotorelację ;-)

Trinity pisze...

Piękny stos, życzę przyjemnej lektury :)

cyrysia pisze...

Interesujące nabytki książkowe. Szczególnie mnie zaintrygowała książka ,Miłość z kamienia''. Życzę przyjemnej lektury i czekam na recenzje.
Pozdrawiam cieplutko.
Ps. Zazdroszczę wyjazdu do Paryża i liczę na szczegółową fotorelacje ;-)

Anne18 pisze...

Przyjemnej nauki.
Ps co studiujesz?

alice pisze...

Dla mnie luty też był dość kiepski pod względem czytelniczym. Życzę miłej lektury i dużo słońca. No i oczywiście powodzenia na studniach :)

blannche pisze...

Mam również POLLYWOOD, bardzo interesująca pozycja. DRIVE czytałam, a Llosa to zawsze cenna rzecz.

Sihhinne pisze...

Paryż jest piękny! Mam nadzieję, że ty też się w nim zakochasz :)
A ja w lutym nabrałam energii - to chyba przez to, że niedługo wiosna nadejdzie! Uwielbiam wiosnę! *__*

Bezimienna pisze...

Paryż? Tylko pozazdrościć! :)
Piękny stos, życzę miłej lektury!

Annie pisze...

Sihhinne - byłam już raz w Paryżu i podobał mi się, ale się nie zakochałam. Ale miałam wtedy z 10 lat... :p

Anne18 - farmację :)

Imani pisze...

Przynajmniej polowe ksiazek moglabym przygarnac:)
Serdecznie gratuluje nowych nabytkow!

Owocowa pisze...

Miłego czytania i więcej czasu :)

Magda pisze...

super stos :) widzę, że Wojna końca świata to niezła cegła, a Paryża zazdroszczę, byłam tam raz i chętnie bym wróciła :)

tom571 pisze...

Ciekawe nabytki. Życzę miłego czytania i czekam na recenzje. Pozdrawiam.

Littleveronica pisze...

Jeśli chodzi o moją aktywność czytelniczą, to szkoda gadać - książki kupuję, owszem, ale czasu na ich czytanie niestety mi brakuje. Podobnie jak w Twoim przypadku, ja też nie mam możliwości zasmakowania studenckiego życia w 100%. Na imprezy wychodzę od wielkiego dzwona, a nauki mam co nie miara. ;) Cóż, pozostaje mi tylko życzyć Tobie i sobie wytrwałości. No i - miłej lektury, oczywiście! :)

Linka pisze...

Piękny zbiór, kilka pozycji chętnie bym podkradła... A wiosna na szczęście tuż tuż, też nie mogłam się jej w tym roku doczekać. :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...