poniedziałek, 27 sierpnia 2012 | By: Annie

"Przebojowa Polka w Londynie" - Ada Martynowska


         Londyn darzę miłością głęboką i wierną. Jest moim absolutnym numerem jeden wśród europejskich miast, przeganiając w moim prywatnym rankingu Neapol, którym byłam zachwycona i romantyczny Paryż. Byłam w nim kilka razy i wraz z każdą kolejną wizytą wciąż odkrywam nowe, niezwykłe zakątki. Londyn ma dla mnie niesamowity klimat, uwielbiam jego międzynarodowość, a jednocześnie staroświecki dystans, małe, ukryte skwery pełne zieleni, urokliwe kawiarnie i świetne sklepy. Gdybym miała wyprowadzić się z Warszawy to tylko do Londynu. To taka mała dygresja tytułem wstępu, bo moje uwielbienie do tego miasta wpływa znacząco na ocenę książki, którą właśnie skończyłam czytać – „Przebojowa Polka w Londynie” Ady Martynowskiej.

        Ta powieść to jakby połączenie „Londyńczyków” i „Wyznań zakupoholiczki”. Jest zabawnie, a jednocześnie książka ukazuje dużo prawdy o wielkiej imigracji Polaków do Wielkiej Brytanii i zderzeniu kulturowym z powściągliwymi Anglikami. Głowna bohaterka, Beata, to po prostu fajna, zwyczajna, wesoła dziewczyna, która próbuje swoich sił w branży PR i przeżywa liczne perypetie miłosne. Wszystko to opisane z dowcipem, lekko i z polotem sprawia, że książkę błyskawicznie i miło się czyta. Fajnie było powrócić we wspomnieniach do całkiem dobrze znanych mi miejsc...

          Lubię sobie urozmaicać czytanie – nie ma w tym żadnej reguły, a to, którą książkę wybiorę z półki, zależy w dużej mierze od mojego nastroju i zwykłego przypadku. A, że lubię takie lekkie powieści to często po nie sięgam i uważam, że nie ma tu żadnego powodu do wstydu, że nie czytam samych noblistów i nie pochłaniam na śniadanie Llosy czy Marqueza. Oczywiście, na tego typu ambitniejszą lekturę również czasami mam ochotę, ale kobiece obyczajówki po prostu lubię i się tego nie wstydzę. :) "Przebojowa Polka w Londynie" bardzo mi się podobała i uważam, że napisać tego typu lekkie, a dobre i niegłupie czytadło, to wbrew pozorom i głosom sceptyków, prawdziwa sztuka. Adzie Martynowskiej jak najbardziej się to udało. Czekam z niecierpliwością na dalsze peryperie Beaty!

Trochę wspomnień powróciło... :)


Piękny, zielony skwer w Mayfair
Jak z bajki - Knightsbridge
Z mamą, w Island Gardens

11 komentarzy:

April White pisze...

Również kocham Londyn i w ogóle Anglię:) chętnie przeczytam, jeśli nadarzy się okazja:)

Mała Mi pisze...

brzmi jak idealna lekka książka, którą czyta się dla odprężenia :) chętnie taką przeczytam, choć w Londynie jeszcze nie mialam okazji byc..

Miłośniczka Książek pisze...

może w wolnej chwili po nią sięgnę, ale jeszcze nie w tej chwili
pozdrawiam

Ana May Pierce pisze...

Oj tak! Coś dla mnie! Marzyłam o Londynie od 8 roku życia, ale musiałam się zadowolić przewodnikiem od mamy ;D W końcu 2 lata temu spędziłam tam dwa tygodnie i to była najlepsza z podróży jakie odbyłam ! Muszę zapolować na tą książkę!

karkam pisze...

Ja również sięgam z przyjemnością po lekkie lektury - z jeszcze większą, gdy potrzebuję odetchnąć od własnych problemów :)

Sandra pisze...

Kilka lat temu miałam możliwość wyjechac do Londynu na tydzień, ale wszystko się rozmyło :( Może dzięki tej książce uda mi się "pojechać" tam i przemierzyć Londyn siłą mojej wyobraźni.

Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam swoją przygodę z blogowaniem :)

Hanna pisze...

Ooo, pojechałabym do Londynu...
Na razie jednak zadowolę się tą książką, bo widzę, że warto przeczytać :)

Jasmine pisze...

Bardzo chciałabym kiedyś odwiedzić Londyn;) A książka mnie zaciekawiła, chciałabym ją przeczytaĆ;d

Donna pisze...

Taką komedię mogłabym przeczytać w ostatnie dni lata, czemu nie? Nawet na jesień byłoby bardzo miło sięgnąć po coś lekkiego .

Agnieszka pisze...

Koniecznie muszę przeczytac, bo marzę o wycieczce/przeprowadzce/studiowaniu w Londynie :)
Tymczasem zapraszam do mnie: http://ksiazkowo-recenzjowo.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

znam modelkę z okładki ;)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...