poniedziałek, 2 lipca 2012 | By: Annie

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - Stieg Larsson


           „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, pierwszy tom trylogii Millennium autorstwa Stiega Larssona, to książka tak znana, rozreklamowana i popularna, że słyszał o niej chyba każdy czytelnik. W ramach wakacyjnego nadrabiania literackich zaległości postanowiłam opuścić nieliczny klub ludzi, którzy tej powieści jeszcze nie znają i dołączyć do tłocznego klubu fanów tej szwedzkiej trylogii. I w efekcie znalazłam się w zawieszeniu. Pierwszy klub opuściłam, bo książkę przeczytałam, ale do drugiego też chyba nie należę, bo z tymi zachwytami to bym aż tak nie przesadzała....

            Na kryminał „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” składają się ciekawa, dobrze skonstruowana i intrygująca zagadka sprzed czterdziestu lat, mroczny nastrój zimowej Szwecji, nietuzinkowe postacie, z których szczególnie wybija się słynna Lisbeth Salander, świetny styl pisania, a także interesujące tło obyczajowe. Mogłabym tak jeszcze długo pisać o tej pozycji, niemalże w samych superlatywach. Ma ona niezaprzeczalnie wiele zalet i ciężko jest jej coś konkretnego zarzucić. Problem tylko, że, jak dla mnie, tych zalet jest wciąż za mało jak na tak ogromny bestseller, który obwieszczają wszystkie księgarnie czy rankingi. Nie chce być tu źle zrozumiana, książka podobała mi się, owszem, ale nie bardzo rozumiem jej fenomen na aż tak dużą, ogólnoświatową skalę. Ok, powieść jest naprawdę dobra, ciekawa i wciągająca – ale żeby był to aż taki hit? Dziwi mnie to trochę, bo po takiej popularności spodziewałabym się co najmniej arcydzieła, które wbiło by mnie w fotel. A otrzymałam... świetnie napisaną, ciekawą, dobrze skonstruowaną powieść, ale bez rewelacji, na które byłam nastawiona. Czytałam lepsze kryminały lub mniej więcej na takim samym poziomie, a takimi hitami nie były... czemu?

            Nie żałuję, że przeczytałam, ale mimo wszystko odczułam małe rozczarowanie. Przez te wszystkie wychwalania i rankingi bestsellerów byłam nastawiona na coś genialnego, a otrzymałam coś zwyczajnie dobrego. Szkoda, że nie umiałam tak do końca wyłączyć gdzieś w głowie guziczka z oczekiwaniami i po prostu cieszyć się ciekawą lekturą...
Po następne części pewnie sięgnę, ale nie będą to moje must-have.

21 komentarzy:

kamyk pisze...

Właśnie czytam II tom Millenium i również przyznaję, że jestem rozczarowana I częścią serii. Zbytnio chwalona i przereklamowana. Zbyt długo się rozkręcała jak na mój gust i momentami miałam wrażenie, że jej nie skończę. Ale II tom jest dużo lepszy - warto się przełamać po pierwszym rozczarowaniu ;)

Hiliko pisze...

Mam dokładnie takie same wrażenia po przeczytaniu tej książki. Owszem, ,,Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to powieśc bardzo dobra, ale nie rewelacyjna.

Papierowa panna pisze...

A ja uważam, że "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" jest książką rewelacyjną. Pochłonęłam ją w jedną dobę - nie przerywając czytania prawie wcale, co zdarza mi się bardzo rzadko. No ale może potrzebowałam wtedy dobrej dawki sensacji. A po drugie: chyba nie znam lepszych kryminałów - może jakieś podpowiedzi?? ;)

binola pisze...

Czytałam jakiś czas temu, naprawdę bardzo dobry kryminał, ale oczywiście bez przesady. Jestem ciekawa dwóch kolejnych części, bo słyszałam, że są lepsze - może niebawem się skuszę. Pozdrawiam :)

Meow pisze...

Mam w planach całą serię. Film mi się podobał, owszem. Ale nie wiem co z książką. Nie nastawiam się na jakieś arcydzieło, bo to psuje wrażenia, jak sama się przekonałaś.

Annie pisze...

kamyk - spróbuję kiedyś z drugim tomem, ale nie spieszy mi się :)

Hiliko - dokładnie tak! :)

Papierowa panna - ile ludzi, tyle opinii :) kryminały na podobnym poziomie to według mnie np. Asy Larsson i Jussi Adler-Olsen, "krew na placu lalek". A z tych lepszych to np. "I nie było już nikogo" Agathy Christie

Binola - to mamy tak samo :)

Meow - a ja zaczęłam oglądac film niedługo po przeczytaniu ksiązki i w ogóle mi się nie podobał. Strasznie mnie nudził :(

Tirindeth pisze...

Ten tytuł mnie trochę irytuje... poza tym i typ literatury nie dla mnie, więc raczej odpuszczę sobie tę książke.

Cassiel pisze...

Ja miałam podobne wrażenia po lekturze jak ty. Oczekiwałam czegoś genialnego a otrzymałam po prostu dobra książkę, w której zaczyna robić się ciekawie dopiero po 300 stronie. Niemniej jednak następną część przeczytam, bo uwielbiam Lisabeth. :)

Elen pisze...

Czytałam i według mnie owszem, ta książka jest genialna :) Z drugą częścią było gorzej, ale trzecia to już rewelacja :)

Miłośniczka Książek pisze...

dużo słyszałam o tej serii, choć sama jeszcze nie miałam okazji czytać książek na nią się składających
bynajmniej pewnie kiedyś trafi i mi nadrobić zaległości :)

Donna pisze...

Wszyscy mają podobne zdanie jak ty, chociaż moja mama wprost uwielbia tego autora.
Nie miałam styczności z książki. Obejrzałam film, który był, powiedzmy sobie szczerze, nudny.

use imagination pisze...

Kiedyś bardzo chciałam mieć tę książkę na własność, ale ostatnio zaczynam się do niej zrażać.

Annie pisze...

use imagination - ja kupiłam swój egzemplarz w sporej promocji, bo cena w księgarniach jest przesadzona... :)

Donna - moi rodzice też go uwielbiają :) a film zgadzam się, nudny! :)

malutka_ska pisze...

Przyznam, że najpierw obejrzałam film, a potem przeczytałam książkę, ale i tak bardzo mi się podobała i jestem ciekawa kolejnych części trylogii Millenium. :)

Dominika Kacik pisze...

już od dawna poluję na tę serię :D

Dosiak pisze...

Po pierwszym tomie miałam takie same odczucia jak Ty. Książka dobra, interesująca, ale nie jest jakaś wyjątkowa. Polecam poznanie kolejnych dwóch części, chociaż Millennium ma kilka wad, to w ogólny ujęciu to świetna trylogia kryminalno-sensacyjna.

Multikasia pisze...

a co jest Twoim must-have? z ochotą bym przeczytala :)

Magda pisze...

miałam podobne odczucia co Ty :) teraz planuję zabrać się za kolejne części :)

Annie pisze...

Multikasia - oj mnóstwo tego :)na m ojej stronie na lubimyczytać znajdziesz wszystkie te pozycje :)

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

Wiem co czujesz bo ja tak mam teraz odnośnie "Igrzysk śmierci". No ale nie o tym miało być ;)
Książka jest fajna i wciąga. Choć muszę przyznać, że początek był słaby...

Patricia Bartoszek pisze...

Oj Stiega bede bronic, bo przytrzymal mnie przez dwie noce w napieciu godnym zapamietania! ;-)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...