wtorek, 5 czerwca 2012 | By: Annie

"Blog osławiony między niewiastami" - Artur Andrus


          Po raz pierwszy o panu Andrusie usłyszałam przypadkiem, przy okazji spotkania organizowanego w mojej szkole, na które zaproszenie otrzymali właśnie on oraz Maria Czubaszek. Na spotkanie się udałam, pan Andrus owszem, sympatyczny i zabawny, jednak nie zapadł mi w pamięć. Dopiero niedawno, gdy przypadkowo zbiegły się dwa wydarzenia, przypomniałam sobie o tej ciekawej osobowości; moi rodzice zaczęli słuchać płyty Artura Andrusa „Myśliwiecka”, a ja otrzymałam zbiór felietonów jego autorstwa „Blog osławiony między niewiastami” i zostałam pochłonięta przez lekturę.

          Coraz bardziej przekonuję się do takich zbiorów, już druga tego typu książka za mną i ponownie wrażenia mam bardzo pozytywne. Oczywiście, można by się zagłębiać w każdy felieton, zastanawiać się „co autor ma na myśli” i analizować. Ja jednak potraktowałam je jako czystą przyjemność, bez przesadnego dyskutowania z twórcą, przyjmowałam je jako całość, którą należy wchłonąć. Dobrze na tym wyszłam. Nieraz śmiałam się na głos, a felietony wywołały we mnie mnóstwo pozytywnych emocji. Andrus jest świetnym obserwatorem naszej polskiej rzeczywistości. Uważnym okiem wychwytuje wszelkie niuanse i ciekawostki z codziennego życia i opisuje je w zabawny sposób, tworząc lekkie i interesujące krótkie utwory, każdy z intrygującą puentą. Inteligencja, autoironia i dowcip wprost promieniują z tej książki. Wydaje mi się, że lepiej czytać felietony właśnie w takiej formie, zebrane razem. Pochłaniając wszystkie na raz miałam uczucie jakbym znała autora osobiście, kształtuje się pewien obraz na temat jego charakteru i osobowości, należy się jakby do „kręgu wtajemniczonych”; dostrzega się wszystkie odwołania do wcześniejszych myśli i wypowiedzi. Wątpię czy taki efekt dałoby się uzyskać czytając felietony w tygodniowych odstępach.

          Artur Andrus to ciekawa i interesująca postać. Na pewno sięgnę po jego wywiad z Marią Czubaszek i pochłonę wszelkie kolejne zbiory jego utworów. A „Blog osławiony między niewiastami” bardzo polecam jako ciekawą, zabawną i lekką lekturę na lato, która wywołuje zarówno refleksje, jak i szeroki uśmiech na twarzy.

6 komentarzy:

szfagree pisze...

Oooo! Muszę kupić! Swoją drogą, polecam bardzo nową płytę Andrusa - Myśliwiecka ;) Pochwalę się, że mam z dedykacją ;)dla mnie to bardzo prawdziwa jak na dzisiejsze czasy, i zabawna osobistość ;)

Tirindeth pisze...

Nie znam tego człowieka i jakoś niespecjalnie mnie on interesuje. Pozdrawiam ;)

okonakulture pisze...

Byłam kiedyś na jego występie. Nie sądziłam, że przez godzinę będzie potrafił rozbawiać mnie do łez... Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Dlatego tym chętniej sięgnę po jego felietony. Pozdrawiam!

Daghi pisze...

Książkę kupiłam przypadkiem, na dworcu,w malutkiej ''księgarence''. Nie sądziłam, że tak mnie zainteresuje...

Patricia Bartoszek pisze...

w moje gusta bardzo trafil duet Andrus-Czubaszek ;-)

Annie pisze...

Patricia - byłam na spotkaniu z nimi, są genialni! :D a ich wspólna książkę właśnie czytam, więc moja opinia powinna pojawić się w ciągu kilku najbliższych dni :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...