sobota, 21 kwietnia 2012 | By: Annie

"Cichy wielbiciel" - Olga Rudnicka


            Julia to zwykła, ładna i młoda dziewczyna. Ma chłopaka, przyjaciół i dobra pracę. Prowadzi spokojne, monotonne życie. Jednak pewnego dnia, w wyniku pechowego zbiegu okoliczności, ścieżka jej życia przecina się z życiem pewnego mężczyzny. I wtedy zaczyna się koszmar. Na początku pojawiają się tajemnicze prezenty, kwiaty, romantyczne wiersze i smsy, które z czasem przeobrażają się w natrętne telefony, wiadomości z pogróżkami, śledzenie i nieustające poczucie zagrożenia. Cichy wielbiciel przemienia się w namolnego i budzącego strach stalkera, który w obliczu prawa jeszcze do niedawna pozostawał zupełnie bezkarny...

           Sięgając po „Cichego wielbiciela” nie bardzo wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Okładka nastawiła mnie na kryminał lub thriller (od razu skojarzyła mi się z „Kobietą w klatce”), jednak wrażenie to okazało się być mylne. „Cichy wielbiciel” to wciągająca i świetnie napisana powieść obyczajowa. Zawsze bardzo emocjonalnie podchodzę do przeżyć bohaterów, identyfikuję się z nimi i intensywnie przeżywam ich problemy. Podczas czytania książki Olgi Rudnickiej wyraźnie czułam napięcie Julii i towarzyszące jej nieustannie poczucie zagrożenia. Powieść przepełniona jest emocjami, niewypowiedzianym strachem. Doskonale ukazuje ludzką psychikę, motywy postępowania i bardzo dokładnie opisuje zjawisko jakim jest stalking. Podziwiam autorkę za tak ciekawe poprowadzenie akcji, ani przez chwilę się nie nudziłam. Przez cały czas byłam zafascynowana jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Ciekawa konstrukcja, między innymi duża ilość korespondencji w formie smsów, sprawiły, że pozycję tę czyta się szybko i, mimo trudnej tematyki, bardzo przyjemnie. I, co ważne, powieść niesie ze sobą przesłanie; uświadamia i dostarcza wielu informacji na temat stalkingu. Po skończeniu czytania można tylko współczuć osobom dotkniętym tym zjawiskiem i mieć nadzieję, że taki problem nigdy nie będzie dotyczył nas... Choć niestety, nie mamy na to żadnego wpływu. To stalker wybiera swoją ofiarę, nie pytając jej wcale o zgodę...

           Jak pewnie większość czytelników mojego bloga zauważyła, przeważnie czytam książki obyczajowe i to właśnie w takiej tematyce poruszam się najchętniej. Dzięki temu mam pewne porównanie i mogę śmiało stwierdzić, że „Cichy wielbiciel” to jedna z lepiej skonstruowanych i napisanych powieści obyczajowych, poruszających trudne zjawiska psychologiczne, jaką miałam okazję kiedykolwiek przeczytać. Po tak pozytywnych wrażeniach związanych z tą pozycją muszę koniecznie zaopatrzyć się i przeczytać wcześniejsze książki autorstwa Olgi Rudnickiej. Coś czuję, że czeka mnie prawdziwa literacka uczta. :) A sięgnięcie po „Cichego wielbiciela” serdecznie wszystkim polecam! :)

Moja ocena: 6-/6
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 438

A na koniec filmik promujący czytanie. Od siebie dodam, że, między innymi, dla takich książek jak „Cichy wielbiciel” warto czytać. :)

17 komentarzy:

Paulaaaa pisze...

Coraz więcej ludzi wychwala Panią Olgę, więc chętnie sięgnę po jej twórczość. Jestem jej bardzo ciekawa ;)

tajus pisze...

Czuję się zachęcona do przeczytania tej książki :).

Annie pisze...

Paula, Tajus - ciesze się, :) Mam nadzieję, ze uda się Wam dorwać tę książkę :)

Evita pisze...

Mam tę książkę na oku, czytałam 'Zacisze 13' i 'Natalii 5' tej autorki, z tego co czytam, najnowsza jej powieść to całkiem inna bajka :)
Sięgnę z pewnością :)

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

Cichego wielbiciela dosłownie połknąłem w dwa wieczory.

Annie pisze...

Evita - słyszałam, ze Natalii 5 to kryminał i to bardzo fajny, więc na pewno się skuszę :)

Pisanyinaczej - mi czytanie zajęło nieco więcej czasu, no ale matura rządzi się swoimi prawami :)

cyrysia pisze...

Świetna książka. Sama przepadłam w niej bez reszty.

Linka pisze...

Zaciekawiłaś mnie, lubię książki obyczajowe, więc na pewno się rozejrzę za nią :)

Nyx pisze...

O, taką tematykę lubię ;) Mnie ścigało swego czasy kilku natrętów, ale w moim wypadku wystarczyło "wrzasnąć" i być niemiłym. Mam nadzieję, że prawdziwy stalker mi się nie trafi, a książkę chętnie przeczytam :D

Annie pisze...

Nyx - to dobrze, ze udało Ci się ich pozbyć :)a książkę koniecznie przeczytaj :)

vivi22 pisze...

czekam na tę książkę i doczekać się nie mogę. A filmik na końcu posta obejrzałam z przyjemnością.

Miłośniczka Książek pisze...

ładną ocenę wystawiłaś
a i sama historia zapowiada się interesująco
chętnie bym przeczytała :)
pozdrawiam!

Dosiak pisze...

Jestem bardzo ciekawa tej książki. Myślę, że będzie mi się podobać, więc już zaczynam się za nią rozglądać. Pozdrawiam :)

Wakacyjna pisze...

Nie wiem czy sięgnę, bo słyszałam, że książka całkowicie zwyczajna, może kiedyś...

Samash pisze...

Już gdzieś słyszałam o tej autorce, ale nie wiem gdzie. Z ogromną ciekawością po nią sięgnę.

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

Polecam Ci jej "Natalii 5" jeśli nie czytałaś ;) Ubaw do łez gwarantowany ;)

Annie pisze...

Bujaczek - mam w planach, dzięki :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...