piątek, 2 marca 2012 | By: Annie

"Mowa ciała w miłości" - Allan i Barbara Pease

                Bardzo rzadko sięgam po poradniki, a kiedy już zdarzy mi się jakiś przeczytać, zawsze traktuję lekturę takich pozycji jako poszerzającą wiedzę ciekawostkę, nigdy zaś jako wyrocznię i jedyne źródło prawdy. Podchodzę do nich z przymrużeniem oka i lekkim powątpiewaniem. W podobny sposób potraktowałam „Mowę ciała w miłości” i myślę, że to właśnie mój dystans pozwolił mi w pełni cieszyć się tą książką, a także czerpać dużo przyjemności i zabawy z jej czytania.

               Allan i Barbara Pease to znani eksperci w wiedzy na temat stosunków międzyludzkich i autorzy wielu bestsellerowych poradników poświęconych rozszyfrowywaniu mowy ciała. W swej najnowszej publikacji, którą właśnie miałam okazję przeczytać, skupiają się na jednym, niezwykle interesującym, aspekcie ludzkich zachowań – relacjach damsko-męskich. Autorzy prowadzą czytelnika przez wszystkie fazy znajomości, od pierwszego spotkania poczynając, a na udanym małżeństwie kończąc. Każdy rozdział poświęcony jest jednemu etapowi związku i zawiera liczne porady oraz wskazówki jak odnaleźć się w gąszczu sprzecznych sygnałów, gestów, emocji i jak prawidłowo odczytywać mowę ciała innych osób.

              Wszystkie informacje podano w bardzo przystępnej formie. Wiedza naukowa i dane statystyczne często przerywane są ciekawymi i dowcipnymi anegdotkami oraz, niestety, już nieco mniej śmiesznymi obrazkami i nieco ordynarnymi żartami. Jednak dzięki takim rozluźniającym przerywnikom książka nabiera lekkości, a odpowiednie ilustracje ułatwiają przyswajanie danych i zrozumienie opisywanych w książce zachowań. Mimo, że „Mowa ciała w miłości”  to typowy poradnik, czyta się go naprawdę przyjemnie, a język jest łatwy w odbiorze i zrozumieniu. Część z poruszonych zagadnień to ciekawe i poszerzające wiedzę informacje, jednak część to porady zupełnie oczywiste, jak na przykład informacja, że należy słuchać gdy druga osoba mówi. W trakcie czytania często łapałam się na myśli, że autorzy po prostu ubrali w słowa to, co większość z nas i tak wie i stosuje, tyle, że całkowicie podświadomie. Niemniej, dzięki temu poradnikowi, uświadomiłam sobie biologiczne przyczyny wielu obserwowanych codziennie zachowań i spojrzałam na nie z zupełnie innej, bardziej naukowej strony. 

             Pytanie tylko gdzie w tym wszystkim miejsce na prawdziwą, romantyczną miłość o jakiej marzy praktycznie każda osoba? Pozostawię tę kwestię otwartą, do rozważenia każdemu indywidualnie. :) Ja natomiast, na pewno pozostanę nieuleczalną romantyczką, a tę książkę traktuję jako interesującą ciekawostkę, która znacząco poszerzyła moją wiedzę na temat ludzkich zachowań. Na pewno do niektórych porad postaram się stosować i będę także uważniej obserwowała gesty czy mimikę znajomych. :) Nie mogę jednak powiedzieć, że ta pozycja znacząco odmieniła moje życie czy relacje z innymi osobami, bo było by to wierutne kłamstwo. „Mowa ciała w miłości”, to po prostu ciekawy, sprawnie i przystępnie napisany poradnik. Jego czytanie może dostarczyć wiele rozrywki, pod warunkiem, że podejdzie się od niego z dystansem i przymrużeniem oka. Lekturę bardzo polecam osobom zainteresowanym psychologią, interakcjami międzyludzkimi lub po prostu takim, które chcą odmienić na lepsze swoje relacje z innymi ludźmi.

Moja ocena: 4/6
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 153

4 komentarzy:

Yui Tamashi pisze...

Również rzadko sięgam po poradniki. Nie to, że ich nie lubię czy coś, ale przeraża mnie to jak inny się od nich uzależniają. Jednak jeśli poradnik jest ciekawie i zabawnie napisany to można się przy nim nieźle ubawić.

Patiopea pisze...

Ja niestety nigdy nie sięgam po proradniki, nie jestem w statnie ich po prostu czytać. Chcociaż może kiedyś jak np. sprawa będzie dużej wagi no to tak.
Po mimo wszystko jest to jak widzę jeden z poradników ciekawszych i może jeżeli znajdę czas to po niego sięgnę :)

Pozdrawiam,
Pati :)

Juliette, czar-ksiazek.blog.onet.pl pisze...

Ja naprawdę rzadko sięgam po poradniki, jak już to po takie dotyczące urody (maseczek, makijażu etc.). Nigdy natomiast nie słyszałam o powyższym i raczej nie sięgnę po niego, gdyż mowa ciała po prostu mnie nie interesuje oraz nie czuję potrzeby dowiedzenia się czegokolwiek na ten temat. :)

Tirindeth pisze...

Brzmi ciekawie, ale jakoś niespecjalnie jest mi ta książka potrzebna - jakoś podświadomie potrafię niektóre rzeczy ocenić. Chociaż nikt nie jest nieomylny ^^

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...