niedziela, 11 marca 2012 | By: Annie

"Droga do Różan" - Bogna Ziembicka

             Wyobraźcie sobie... piękny, szlachecki dworek pod Krakowem wraz z otaczającym go, wypielęgnowanym ogrodem. A w ogrodzie tym niewielki staw błyszczący w promieniach letniego słońca, który swą błękitną wodą zachęca do wieczornych kąpieli. Sad pełen starych, wiekowych drzew, wśród których co rano można wysłuchać koncertu budzących się ptaków. A do tego romantyczna, niespełniona miłość oraz ciepła, wielopokoleniowa rodzina, niezwykle sympatyczna główna bohaterka i jej nieco zwariowana przyjaciółka. Czego jeszcze można oczekiwać od dobrej powieści obyczajowej? Debiutancka „Droga do Różan” autorstwa Bogny Ziembickiej zawiera wszystkie powyższe elementy, co w połączeniu z lekkim językiem i wciągającą akcją zaspokaja w 100% moje wymagania względem dobrej literatury kobiecej.

             Zosia to 29-letnia miłośniczka przyrody i dziedziczka dworu w Różanach, w którym mieszka szczęśliwie wraz ze swoim ojcem i ukochaną nianią Zuzanną. Jednak przyszłość domu i jego mieszkańców staje pod znakiem zapytania, gdy wierzyciele domagają się natychmiastowej spłaty sporej pożyczki. W spokojne życie Zosi wiele zamieszania wprowadza także nieodwzajemniający jej uczuć Krzysztof, zakochany malarz Eryk oraz zwariowana przyjaciółka z Ameryki, Marianna. Jak potoczą się losy Zosi i jej najbliższych? Czy uda im się zatrzymać Różany i czy historia zakończy się happy-endem? Przekonajcie się sami. :)

            „Droga do Różan” to bardzo dobra i wciągająca powieść obyczajowa. Ma swój własny klimat i urok wielopokoleniowej sagi z tajemnicą w tle. Wszyscy bohaterowie są wyraźnie zarysowani, każdy z nich ma swój własny charakter i osobowość. Akcja nie pędzi, raczej toczy się powoli, choć ani przez chwilę nie nudzi. O dziwo, jest bardzo zaskakująca i zupełnie nieprzewidywalna, co stanowi ogromny atut tej książki. Bardzo ciekawym elementem są również retrospekcje, dzięki którym dokładnie poznajemy losy całej rodziny oraz historię niespełnionej miłości Zuzanny, którą tragicznie zakończył wybuch II Wojny Światowej. Przez tych 400 stron z hakiem naprawdę przywiązałam się do bohaterów, polubiłam ich i było mi autentycznie przykro pożegnać się z nimi po zakończeniu czytania. Z przyjemnością zapoznałabym się z dalszymi losami Zosi, jej przyjaciół i rodziny, bo wierzcie mi, książka kończy się w takim momencie, że aż chciało by się poznać ciąg dalszy... Może autorka skusi się na dopisanie kontynuacji?

              Każdy z nas ma swoje Różany, czyli miejsca gdzie czuje się na swoim miejscu, szczęśliwy i spełniony. Dla mnie takim miejscem jest dom moich dziadków pod Warszawą, gdzie spędzam większość każdego lata, i to z nim wiążą się wszystkie najszczęśliwsze wspomnienia z dzieciństwa. Pamiętam nawet, że kiedy pojechałam z rodzicami do Włoch rozpaczałam, że nie mogę w tym samym czasie bawić w moim ukochanym ogrodzie. W któreś lato pochłonęłam wszystkie części „Ani z Zielonego Wzgórza” i zainspirowana zaczęłam nadawać poetyckie nazwy wszystkim elementom ogrodu. Książka Bogny Ziembickiej skłoniła mnie do powrotu do właśnie takich najpiękniejszych wspomnień, co jest już rekomendacją samą w sobie. Może nie było fajerwerków, ale „Drogę do Różan” polecam każdemu, kto ma ochotę na pełną ciepła, humoru i uroku powieść obyczajową, bardzo dobre czytadło na poprawę nastroju. Naprawdę, warto sięgnąć po tę książkę!

Jeśli macie ochotę przeczytać tę książkę to zapraszam Was do wzięcia udziału w KONKURSIE, może szczęście się do Was uśmiechnie. :) Wygrać możecie nie tylko „Drogę do Różan”, ale też inne nowości wydawnictwa Otwarte. Zapraszam. :)

Moja ocena: 5/6
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 410

13 komentarzy:

Edyta pisze...

Okładka ładna, ale raczej nie dla mnie.
Pozdrawiam.

Dominika Kacik pisze...

brzmi ciekawie, ale przez tą cenę umieszczoną na okładce książka kojarzy mi się z tanimi romansidłami z kiosku. Myślę, że jednak dam szansę jednej z tych wielu książek z nowej serii

kasandra_85 pisze...

Czytałam i książka również mi się spodobała:)

Blueberry pisze...

Może kiedyś...

Julia pisze...

Historia wydaje mi się taka trochę sielankowa, dlatego mam mieszane uczucia względem niej. Może kiedyś zapoznam się z nią bliżej.

Dusia pisze...

W takich klimatach raczej nie gustuję. Chyba odpuszczę

Tirindeth pisze...

Ta okładka jest niesamowita - może kiedyś będę miała okazje zapoznać się także z treścią tej powieści. Brzmi obiecująco :)

Bujaczek pisze...

Też jestem pod urokiem tej powieści ;) Jak na debiut to bardzo ciekawa pozycja ;)

limonka pisze...

Okładka przywodzi mi na myśl ciepłą, pachnącą wiosnę. Chętnie bym przeczytała, właśnie z tego względu, że powieść zdaje się być bardzo klimatyczną :)

barwinka pisze...

W ostatnich dniach ta książka jest szalenie popularna w świecie blogów. I z każdej strony zbiera pozytywne recenzje. Dlatego chciałabym po nią sięgnąć.

Izzi pisze...

:) taka lekka, ciekawa, wciągająca lektura to jest coś o czym teraz marzę, po Twoim opisie jeszcze bardziej :)

Linka pisze...

Przepiękna okładka! Nigdy nie przepadałam za takimi typowo kobiecymi książkami, ale skoro tak chwalisz, to może się skuszę :)

Magda pisze...

przepiękna okładka, taka sielska i wiosenna, a książka jeśli wpadnie mi w ręce chętnie przeczytam :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...