czwartek, 22 marca 2012 | By: Annie

"Do ostatniej łzy" - Anna Quindlen

              Uwielbiam, po prostu uwielbiam takie książki! Powieści skrywające w sobie tajemnicę, którą nagle odkrywamy w trakcie lektury – czytasz, czytasz, książka podoba Ci się, ale bez fajerwerków czy rewelacji i nagle... BUM! – niespodziewany zwrot akcji, jedno zaskakujące wydarzenie, wszystko się zmienia, a Ty nie możesz uwierzyć w to, co masz przed oczami i z wypiekami na twarzy czytasz do trzeciej nad ranem. Taką właśnie książką jest powieść „Do ostatniej łzy” autorstwa Anny Quindlen, którą miałam ostatnio ogromną przyjemność pochłonąć.

              Lathamowie to przeciętna, amerykańska rodzina. W jej skład wchodzą: Mary Beth, opiekunka domowego ogniska, w pełni oddana domowi i swym dzieciom, jej mąż, lekarz Glen, a także trójka ich dzieci; najstarsza, 17-letnia Ruby oraz 15-letni i skrajnie różni od siebie bliźniacy Max i Alex. Wszyscy razem tworzą szczęśliwą, choć nie idealną rodzinę. Ich historię poznajemy z perspektywy widzenia i w narracji Mary Beth, czyli matki, żony i głowy domu w jednym. Czasami jest krytyczna wobec swoich bliskich, czasami narzeka, często się zamartwia, ale widać, że kocha swojego męża i dzieci nad życie. Pierwsza połowa książki jest poświęcona dokładnemu przedstawieniu Lathamów. Teraźniejszość przeplata się w ciekawy sposób ze wspomnieniami, a to wszystko napisane świetnym stylem i z wartką akcją. Tego, co dzieje się w drugiej połowie książki na pewno nie zdradzę, bo odebrało by to Wam znaczną cześć z przyjemności czytania i pozbawiło pozycję momentu zaskoczenia. Jednak nawet, jeśli będą Was trochę nużyły te początkowe spostrzeżenia i wspomnienia Mary Beth na temat swojej rodziny, bądźcie cierpliwi – to, co otrzymacie później będzie tego warte. Zdradzę Wam, że jest powód do tak długiego przedstawiania wszystkich bohaterów i dokładnego zarysowywania ich portretów psychologicznych. Myślę, ze autorka chciała, żeby czytelnik zżył się z postaciami, polubił je i dobrze poznał ich osobowości, tak, aby późniejsze wydarzenia zrobiły na nim jeszcze większe wrażenie, do głębi wstrząsnęły oraz wywołały naprawdę silne emocje, a także aby lepiej mógł zrozumieć umotywowanie zachowań niektórych bohaterów.

               Ja jestem absolutnie oczarowana tą książką. Poruszyła mną, wywołała wiele skrajnych emocji, a przede wszystkim wciągnęła na kilka ładnych godzin, czyli dostarczyła mi wszystkiego, czego oczekuję od naprawdę dobrej powieści obyczajowej. Bardzo, bardzo polecam! Szkoda tylko, że takie ciekawe książki jak ta są tak mało rozreklamowane, a ich okładki nieprzykuwające uwagi... Nie przegapcie tej pozycji! :)

Moja ocena: 6-/6
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 352

P.S. Od razu po przeczytaniu tej książki poleciłam ją mojej mamie, jest w trakcie lektury i jej również się bardzo podoba. :)

16 komentarzy:

Evita pisze...

O, to już dzisiaj druga pozytywna recenzja tej książki którą czytam :)
Podobnie jak Ty cenię sobie dobre powieści obyczajowe, na pewno nie ominę tej pozycji :)
A swoją drogą masz rację, okładka raczej nie przyciąga wzroku, mi kojarzyła się z ckliwym romansem, a tu taka niespodzianka :)

Annie pisze...

Evita - koniecznie przeczytaj! :) ckliwy romans to to na pewno nie jest, ale masz rację, okładka może byc myląca. Dlatego o wiele bardziej podoba mi się ta anglojęzyczna... Idealnie oddaje książkę...
http://4.bp.blogspot.com/-qepnuQWWBh4/TxVx4irDU5I/AAAAAAAADqM/qRS2kPBPQWw/s1600/Every_Last_One2.jpg

Aleksnadra pisze...

A ja mam chęć od czasu do czasu na takie prawdziwie kobiece czytadło :) Pozdrawiam :)

Evita pisze...

Annie, rzeczywiście piękna okładka, a ta pęknięta szklana kula taka wymowna :)

tetiisheri pisze...

Piękna okładka i bardzo zachęcająca recenzja. :)

Magda pisze...

tak zachwalasz, że chyba nie przejdę obojętnie obok takiej książki :)

toska82 pisze...

Będę musiała się za nią rozejrzeć :)

Dosiak pisze...

Ogromnie mnie zaciekawiłaś, muszę dowiedzieć się co takiego stało się w tej rodzinie. Pozdrawiam :)

Tirindeth pisze...

Hmm, może kiedyś ;)

barwinka pisze...

Zaintrygowałaś mnie. Ciekawa jestem co też zawiera ta tajemnicza druga część ;) Postaram się przeczytać przy nadarzającej się okazji.

Wakacyjna pisze...

Może kiedyś przeczytam, ale nie będę jakoś specjalnie poszukiwać.

K-Alinki pisze...

Po świetnej recenzji książka trafia do mojej listy książek obowiązkowych do przeczytania, albowiem bardzo mnie zaintrygowałaś. Okładka również zdecydowanie na plus :)

Bujaczek pisze...

Czytam same pochlebne recenzje tej książki ;)

Dusia pisze...

Mnie tam okładka się podoba :) I chyba się skuszę na tę pozycję

MONIKA SJOHOLM pisze...

Strasznie się cieszę, że tak podobała ci się ta powieść. Myślę więc, ż Rosamund Lupton z pewnością przypadnie ci do gustu:)

Anonimowy pisze...

A ja właśnie jestem w trakcie czytania.To co się wydarzyło bohaterom, robi ogromne wrażenie...i niestety jest dość realne.To niewyobrażalne cierpienie można poczuć czytając tę powieść.Warto doceniać zwykłą codzienność.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...