sobota, 18 lutego 2012 | By: Annie

"Madame Hemingway" - Paula McLain

             Ernest Hemingway to wybitny amerykański pisarz, zdobywca m.in. Pulitzera oraz Nagrody Nobla, uważany za najważniejszego twórcę literatury XX wieku. To także jeden z czołowych przedstawicieli Straconego Pokolenia (ang. Lost Generation), czyli grupy amerykańskich pisarzy, urodzonych około 1898 roku, którzy brali udział w I Wojnie Światowej i w latach 20’ żyli i tworzyli w Paryżu. Hemingway prywatnie prowadził bardzo intensywne i burzliwe życie. Uwielbiał boks, corridę, podróże i wszelkie niebezpieczeństwo. Miał cztery żony i liczne kochanki. Jednak jak sam po latach podkreślał, to pierwsza żona, Hadley Richardson, wywarła największy wpływ na jego życie i „wolałby umrzeć niż zakochać się w jakiejkolwiek innej kobiecie.” To właśnie jej, paryskiej żonie, poświęcona jest powieść „Madame Hemingway” autorstwa Pauli McLain.

            „Madame Hemingway” nie jest biografią w ścisłym tego słowa znaczeniu. To raczej oparta na faktach, beletryzowana powieść o losach Hadley Richardson u boku Ernesta Hemingwaya, opisana z jej punktu widzenia. Obserwujemy początki ich znajomości, kiedy Ernest był jeszcze nikomu nieznanym, poczytującym twórcą, wspólną przeprowadzkę do Paryża, podróże, próby pisarskie, narodziny syna, jesteśmy świadkami ich kłótni i najszczęśliwszych chwil. Towarzyszymy Hemingwayom w zawieraniu nowych przyjaźni, między innymi z Gertrudą Stein oraz Scottem i Zeldą Fitzgeraldami. Oczywiście, część z opisanych sytuacji, dialogi itd. są zmyślone, jednak, czytając opinie różnych amerykańskich krytyków literackich okazuje się, że autorka podeszła do tematu bardzo poważnie i zdecydowana większość opisanych przez nią wydarzeń oddaje całą prawdę historyczną.
Paula McLain przedstawia czytelnikowi bardzo ciekawy i myślę, że również realistyczny obraz Paryża lat 20’. Nie jest on tak idealistyczny jak w najnowszym filmie Woody’ego Allena „O północy w Paryżu” (świetny film!), ale dzięki temu zdecydowanie bardziej autentyczny. „Madame Hemingway” to także doskonały portret Straconego Pokolenia, widziany krytycznym okiem Hadley, która nigdy nie potrafiła odnaleźć się w tym pozbawionym zasad moralnych, dekadenckim świecie.


Hadley i Ernest, 1921
              W epilogu powieści książkowa Madame Hemingway mówi: „Czasem było mi przykro pomyśleć, że dla ludzi śledzących z zainteresowaniem jego [Ernesta] życie byłam tylko pierwszą żoną, paryską.”*  Jest w tym dużo prawdy. Gdy przed rozpoczęciem czytania powieści weszłam na wikipedię, aby dowiedzieć się nieco więcej na temat życia Hemingwaya, zobaczyłam listę jego żon i nie zrobiło mi żadnej różnicy, która z nich była pierwsza, a która ostatnia. Ot, po prostu lista nazwisk. Do głowy mi nawet nie przyszło jak barwne osoby mogą się za nimi kryć, prawdziwi ludzie o pasjonujących życiorysach. I tu nasuwa się konkluzja, smutny wniosek, jak wiele jest takich niepowtarzalnych i niezwykle ciekawych postaci, które odeszły w niepamięć. Paula McLain napisała swoją powieść i dzięki temu wydobyła na światło dzienne historię pierwszej żony Hemingwaya. Na kartach książki udało jej się ożywić Hadley Richardson, i to z bardzo udanym skutkiem.

               „Madame Hemingway” to naprawdę ciekawa pozycja, a zarazem dobre źródło wiedzy na temat Paryża lat 20’ i jego bohemy. Polecam wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się nieco więcej o Erneście Hemingwayu, a przede wszystkim o jego pierwszej żonie, a to wszystko podane w przystępnej formie powieści opartej na faktach. Być może biografia z prawdziwego zdarzenia, poparta licznymi pracami naukowymi, stanowiłaby bardziej godne zaufania źródło wiedzy, jednak dla czytelnika takiego jak ja, który po prostu oczekuje dobrej rozrywki, wciągającej i przenoszącej w czasie historii, a przy okazji poszerzenia swojej wiedzy „Madame Hemingway” to pozycja jak najbardziej spełniająca wszystkie te wymagania. Bardzo polecam!

Moja ocena: 5/6
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 393
Dla zainteresowanych małżeństwem Hemingway’ów polecam wejście TUTAJ i TUTAJ.

* Paula McLain, „Madame Hemingway”, Bukowy Las 2011, s. 389

7 komentarzy:

ederlezi pisze...

Moim zdaniem takie zbeletryzowane powieści biograficzne są znacznie lepsze niż suche fakty o danej osobie. Z chęcią przeczytam tę książkę. :)

Yui Tamashi pisze...

Lubie czytać biografię, a jeszcze bardziej lubię czytać zbeletryzowane biografię. Kiedyś będę musiała przeczytać.

Niedoczytana pisze...

hm... może kiedyś przeczytam. generalnie biografie czytam rzadko ;-)

Linka pisze...

Miałam zajęcia dotyczące Hemingwaya w tym semestrze, ta książka musi być ciekawa. :) Może przeczytam :)

Dusia pisze...

Mam w planach. Hemingway kojarzy mi się ze statecznym starcem, więc nieco kontrowersyjny życiorys może zmienić moje zdanie o nim ;)

kultur-alnie pisze...

Bardzo mnie ta książka interesuje. I Hemingway, i lata 20-te XX wieku.
Lubię biografie. Polecam zbeletryzowaną biografię Sylvii Plath - Kate Moses "Przezimowanie".

Annie pisze...

kultur-alnie - dzięki za info, zapisałam sobie tytuł :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...