czwartek, 13 października 2011 | By: Annie

"Kamienna ćma" - Paweł Matuszek

                  W moim księgozbiorze zdecydowanie dominują książki obyczajowe i to właśnie po pozycje z tego gatunku sięgam najczęściej. Jednak, tak jak ze wszystkim, czasem czuję przesyt i ogarnia mnie nieodparta chęć sięgnięcia po lekturę reprezentującą zupełnie odmienny styl. Taka chęć naszła mnie tydzień temu i na szczęście pod ręką miałam powieść autorstwa Pawła Matuszka, „Kamienną ćmę”, która doskonale wpisała się w mój nastrój i spełniła moje oczekiwania o zupełnie odmiennej, wyróżniającej się lekturze.

                  Na środku pustkowia stoi szara wieża, która jest strażnicą. Mieszka w niej tajemniczy człowiek  Beddeos, który sam nie zna swojej przeszłości oraz robot Tyfon. Oboje nie wiedzą co tam robią i czego dokładnie strzegą. Po serii dziwnych wydarzeń Beddeos postanawia odkryć sens swojego istnienia i wyrusza w podróż przez najgłębsze zakamarki umysłu. Na swojej drodze spotyka wiele niesamowitych i fascynujących istot, a także odwiedza liczne, niezwykle oryginalne miejsca. My, czytelnicy, jesteśmy świadkami jego wędrówki, a także sami zostajemy wciągnięci w grę pozorów i iluzji.

                  Przede wszystkim chcę podkreślić, że jest to w mojej opinii pozycja bardzo oryginalna i nigdy wcześniej nie spotkałam się z tego typu literaturą. Czuje się jednak zobowiązana zaznaczyć, że  jeśli chodzi o fantastykę to jestem zupełnym laikiem i był może to, co mi wydaje się odkrywcze i interesujące dla kogoś bardziej obeznanego z tego typu literaturą może się wydać banalne i przewidywalne. Moja opinia jest zupełnie subiektywna - opieram się na moich dotychczasowych doświadczeniach z fantastyką, a są one niewielkie.

                 Bez wątpienia „Kamienna ćma” jest pozycją dość skomplikowaną i trudną do zdefiniowania. Nie ma w niej jasnej, jednotorowej akcji. Ze względu na wiele zawiłości czytanie jej wymaga ciągłego skupienia, gdyż łatwo się pogubić w historii. Wraz z Beddeosem przemieszczamy się z miejsca na miejsce, w obrębie różnych rzeczywistości, nie wiadomo co jest prawdą, a co jedynie iluzją, co istnieje naprawdę, a co jest wytworem umysłu człowieka. Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam sens powieści. Postrzegam go jako obraz walki z własnymi słabościami. Jedynym ograniczeniem człowieka jest jego własny strach i obawa przed rzeczywistością. Książka ukazuje jaki niewykorzystany potencjał siedzi w głębi człowieka, w jego umyśle. Ale być może są to tylko moje nietrafione domysły, a inny czytelnik odnajdzie w tej książce zupełnie inne przesłanie. Myślę jednak, że właśnie ta niejednoznaczność i nieprzewidywalność przynajmniej po części stanowią o uroku tej pozycji. Czytając, miałam wrażenie, że autor bawi się Beddeosem, wysyłając go w przeróżne miejsca i stawiając na jego drodze ciekawe istoty, mające mu pomóc odnaleźć Sens. Jednak jest to tylko przykrywka - tak naprawdę pisarz bawi się czytelnikiem, i to mi się podobało. :)

                  Muszę również koniecznie podkreślić, ze książka została przepięknie wydana. Ma twardą oprawę, kartki są z bardzo dobrej jakości papieru. Na wyróżnienie zasługuje również grafika, która jest naprawdę wspaniała, a ilustracje pobudzają wyobraźnię i przykuwają uwagę niezwykłymi szczegółami.

                 W ogólnym podsumowaniu oceniam tę pozycje zdecydowanie pozytywnie. Bardzo podobała mi się jej oryginalność, nieprzewidywalność i odmienność od innych pozycji dostępnych na rynku. Jeśli macie ochotę na coś nowego, na świeży powiew literacki i jednocześnie wciągającą powieść to szczerze polecam Wam sięgnięcie właśnie po „Kamienną Ćmę”. :)

Moja ocena: 5/6
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 258

7 komentarzy:

cyrysia pisze...

Ja niestety nie lubię nadmiaru zawiłości występujący w książkach i mało jasna jednotorowa akcja zdecydowanie działa na niekorzyść jak dla mnie, więc raczej odpuszczę sobie tą pozycje.

Maruda007 pisze...

Niestety to nie ksiązka dla mnie. Odpuszczę sobie. Zbyt dużo mam ostatni na głowie ciężkich książek.
Pozdrawiam!

Cassiel pisze...

O książce już gdzieś słyszałam, myślę ze może kiedyś przeczytam.

Dusia pisze...

Zamierzam sięgnąć, bo fantastykę lubię (razem z paranormalnymi romansami młodzieżowymi zdominowała moją pokojową biblioteczkę :))

lawendowa kraina pisze...

Może i fajna, ale ja nie znoszę fantastyki, więc nawet nie będę do niej zaglądać :) Jednak każdemu kogo znam, jeśli tylko lubi fantastykę to na pewno polecę mu tę książkę :)

Monisia pisze...

W końcu natknęłam się na ciekawy blog o książkach;),będę wpadać,mam nadzieję,że nie będziesz mieć nic przeciwko,jeśli na swoim blogu dodam odnośnik do Twojej strony;),pozdrawiam M.

Girls Mobile Number pisze...

O książce już gdzieś słyszałam, myślę ze może kiedyś przeczytam.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...