wtorek, 1 marca 2011 | By: Annie

"Dzienniki Carrie" - Candace Bushnell

             Bardzo lubię serial "Seks w wielkim mieście", dlatego "Dzienniki Carrie" autorstwa Candace Bushnell kusiły mnie już od chwili ich wydania. Wciąż nie mogłam się zdecydować na ich kupno w obawie przez rozczarowaniem. Jednak w końcu im uległam (skłoniła mnie do tego spora promocja w empiku) i stałam się ich dumną właścicielką.
           Książka opowiada o licealnych czasach słynnej obecnie Carrie Bradshaw, znanej nam wszystkim jako główna bohaterka serialu "Seks w wielkim mieście". Autorka skupia się na jej pisarskich marzeniach i pierwszych doświadczeniach z chłopakami. Widzimy jak kształtuje się postać Carrie z serialu, którą znamy i lubimy.
            Na moje szczęście książka ta nie okazała się być aż rozczarowująca jak się z początku obawiałam. Nie mogę jednak napisać ze jestem nią zachwycona, bo byłoby to kłamstwo.
             To, co podobało mi się w "Dziennikach Carrie" to styl, w jakim zostały napisane. Jest on lekki, zabawny i bardzo charakterystyczny dla autorki. Miejscami tekst aż iskrzy się od humoru i ciętych ripost Carrie. Dzięki tym elementom książkę tą czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Myślę, że w moich oczach dodatkowym plusem tej powieści stał się fakt, iż jestem w tym samym wieku co główna bohaterka. Doskonale rozumiem jej rozterki i dylematy uczuciowe związane z chłopakami oraz problemy z rodzicami, z którymi nie zawsze da się dogadać :P.
             Elementem, który zdecydowanie nie przypadł mi do gustu w trakcie lektury były jednowymiarowe i nierzeczywiste postacie, tak licznie pojawiające się na kartach książki. Za jedyny wyjątek można uznać tylko i wyłącznie Carrie, której na szczęście udało się zachować dużą dawkę uroku i poczucie humoru. Jednak w książce nie mogło zabraknąć oczywiście "tej złej", najpiękniejszej i najwredniejszej dziewczyny w szkole - Donny La Donny (co za nazwisko! :P). Na liście obecności nie zabrakło także najprzystojniejszego chłopaka w szkole i łamacza niewieścich serc, w którym (a to niespodzianka!) zakochuje się bohaterka. Także najbliższe koleżanki Carrie trudno nazwać ciekawymi postaciami. Według mnie do pięt nie dorastają serialowej Mirandzie, Samanthcie i Charlotte. Również niektóre sytuacje oraz dialogi były moim zdaniem sztuczne, zupełnie nierealne i wymuszone.
             Podsumowując, nie jest to może wybitna literatura, ale przecież nie tego oczekujemy sięgając po książki tej autorki, która jest znana ze swojego lekkiego stylu. Niemniej, jest to moim zdaniem dobry przykład literatury kobiecej, w sam raz do pośmiania się, odprężenia i relaksu w leniwe popołudnie. Nie żałuję że sięgnęłam po tą pozycję, ale sądzę jednak, że książka ta miała większy potencjał, który niestety został częściowo zmarnowany przez autorkę.
Polecam przede wszystkim fankom serialu, choć oczywiście inne osoby również zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. :)

Ocena: 3+/6
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 315

14 komentarzy:

kasandra_85 pisze...

Serialu nie oglądałam, ale myślę że takie książki od czasu do czasu trzeba czytać, tak dla odprężenia:) Gdy książka wpadnie mi w ręce, przeczytam z chęcią. Pozdrawiam!!

Natula pisze...

Też lubię serial "Seks w wielkim mieście" więc pewnie i książkę przeczytam, chociaż filmowa Carrie działa mi na nerwy :-)

Annie pisze...

Kasandra, zgadzam się z Tobą. Warto od czasu do czasu sięgnąć po taką niewymagającą lekturę. Jest to relaksujące a poza tym pozwala docenić ambitniejsze książki :)

Annie pisze...

Natula, a ja właśnie najbardziej lubię Carrie ;)

Domi pisze...

Ojj, serial darzę ogromnym sentymentem, chociaż pewnie nie sięgnęłabym po tą książkę :)

Dominika Anna pisze...

to kompletnie nie dla mnie :)

Annie pisze...

powiem szczerze, że dużo nie tracicie pomijając tą książkę ;P

Maya pisze...

Nie lubię "Seksu w wielkim mieście", więc jakoś mnie nie ciągnie i do tej książki.

Annie pisze...

to zrozumiałe :P

UpiornyGroszek pisze...

Książka kompletnie nie dla mnie ;)

Annie pisze...

hahha ;p chyba Was nieźle zniechęciłam do tej książki :P Mam tylko nadzieję, że nie będziecie przeze mnie żałowały, że jej nie przeczytałyście...

toska82 pisze...

Serial uwielbiam, a po książkę nie wiem czy sięgnę, życie pokaże :P

monis1900 pisze...

Aaaaa uwielbiam serial, film i coś mi się wydaje że po książkę też sięgnę :)

Hania pisze...

Miałam obawy, czy sięgać po taką (lekką, niepoważną, mało ambitną itd) książkę, ale przecież czytanie ma być przyjemnością i po coś są takie książki. Przeczytałam, oceniam na czwórkę.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...